Duchowość,  Nauka

Dusza – czy istnieje?

Dusza – dlaczego tak często o niej piszę? Co dokładnie mam na myśli? Każdy z nas zastanawiał się kiedyś nad istnieniem duszy ludzkiej. Czy jesteśmy tylko ciałem? Uporządkowanym zbiorem komórek? Czy poza wyższym ilorazem inteligencji różnimy się czymś jeszcze od zwierząt? Czy da się doświadczalnie dowieść istnienia duszy?

Mózg funkcjonuje na tej samej zasadzie co komputer?

Tylko nieliczni maja świadomość, że masaż jest zabiegiem oddziałującym na człowieka nie tylko na poziomie ciała, ale również na poziomie duszy. Być może tego typu stwierdzenia nie są dla ciebie wiarygodne. Uważam jednak, że nawet osoby twardo stąpające po ziemi i unikające sformułowań kojarzących im się z duchowością, muszą przyznać, że zgodnie z obecnym stanem wiedzy istnieje coś takiego jak „świadomość”. Stanowi ona temat rozważań wielu naukowców, wyciągających obecnie argumenty przemawiające za istnieniem ludzkiej duszy. John Catew Eccles laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii z roku 1963, wieloletni badacz ludzkiego mózgu powiedział: „Musimy uznać, że jesteśmy istotami duchowymi z duszami istniejącymi w duchowym świecie i równocześnie istotami materialnymi, obdarzonymi materialnym ciałem i mózgiem, istniejącymi w materialnym świecie”. Eccles uznał, że człowiek posiada materialny mózg, dzięki któremu może funkcjonować duchowy umysł człowieka, natomiast kreatywność, inteligencja, wyobraźnia i samoświadomość wskazują na istnienie duszy. Naukowiec, który całe swoje życie poświęcił na badanie ludzkiego mózgu, odrzucił zatem często stawiane stwierdzenie, że narząd ten funkcjonuje w ten sam sposób co komputer. W swoich książkach i artykułach wielokrotnie podkreślał, że jego zdaniem człowiek posiada duszę. Jeśli chcesz dowiedzieć się wiecej o życiu i badaniach Ecclesa zajrzyj tutaj.

Samoregeneracja komórek, pamięć komórkowa.

Zgodnie z obecnym stanem wiedzy, komórki w ludzkim ciele ulegają całkowitej wymianie co 7-9 lat. Dotyczy to również neuronów, a także komórek, które stanowią połączenia między nimi. Mimo to człowiek przez całe życie posiada świadomość własnego „ja”. Gdybyś przychodził do mnie na masaże regularnie przez 10 lat, to czy po tym okresie masowałabym inną osobę? Masowałabym inne ciało, ponieważ komórki w twoim ciele uległyby całkowitej wymianie. Jednak to dalej byłbyś TY, świadomy swojego jestestwa.

Wiem, że nic nie wiem. Historia uczy nas pokory.

Pisząc o duszy nie mam na myśli tego samego, co starają się nam od wieków wpoić nam religie. Trudno jest w jednoznaczny sposób powiedzieć, czym tak naprawdę jest świadomość ludzka. I prawdopodobnie nigdy się tego nie dowiemy. 2500 lat temu Sokrates powiedział – „Wiem, że nic nie wiem”. I mimo upływu wielu lat, słowa te nie tracą na znaczeniu. Jako ludzkość nie wiemy prawie nic, o tym co nas otacza. XIX-wieczni fizycy myśleli, że nic ich już nie zaskoczy i wiedzą wszystko o świecie. Albert Michelson, noblista polskiego pochodzenia w 1899 roku powiedział – „Wszystkie najważniejsze fundamentalne prawa i fakty w fizyce zostały już odkryte i tak dobrze ustalone, iż istnieje znikome prawdopodobieństwo, że zostaną one uzupełnione w wyniku nowych odkryć”. Światopogląd fizyków klasycznych runął, gdy poznali fizykę kwantową. Wtedy okazało się mamy jedynie mgliste pojęcie o prawach rządzących wszechświatem. Fizyka kwantowa nauczyła naukowców pokory. Natomiast „niewiedza” Sokratesa nie wynikała z tego, że w starożytności ludzie byli głupsi niż są obecnie. Filozof ten należał prawdopodobnie do najmądrzejszych osób, jakie kiedykolwiek chodziły po tej ziemi. Miał świadomość, że istnieją pewne pytania, na które jako ludzkość prawdopodobnie nigdy nie poznamy odpowiedzi. Nasze umysły są po prostu zbyt ograniczone w swoim pojmowaniu, żebyśmy mogli zrozumieć, jak funkcjonuje rzeczywistość wokół nas.

Śmierć kliniczna.

Trudno jest eksperymentalnie dowieść istnienia duszy. Co mówią osoby, które przeżyły śmierć kliniczną? Najczęściej opowiadają ciekawe historie na temat tunelu światła, czy spotkań z nieżyjącymi już bliskimi. Nie musimy wierzyć im na słowo, nie istnieją jednak żadne eksperymenty, które wskazywałyby na to, że te ci ludzie kłamią. Wiadomo na pewno, że osoby te podczas śmierci klinicznej „o czymś myślą”, ponieważ aktywność ich mózgu można potwierdzić za pomocą badania EEG (elektroencelofalograficznego). Pytanie tylko, czy myślą tylko dlatego, że ich mózg w przeciwieństwie do serca zachował funkcje życiowe, czy też dlatego, że istnieje jakaś „niewidzialna cząstka” ich jestestwa, jakaś forma energii, która odpowiada za ich doznania po śmierci.

I istnienie duszy można potwierdzić doświadczalnie?

Znany jest eksperyment amerykańskiego lekarza Duncana Macdougala, który ważył umierających pacjentów. Zauważył, że w chwili śmierci stawali się oni lżejsi dokładnie o 21 g, skąd wysnuł wniosek, że tyle właśnie waży dusza ludzka. Nikomu jednak nie udał potwierdzić się tych badań po nim, więc nie można traktować ich jako materiału dowodowego w tym temacie. Utrwalone religijne wyobrażenia na temat ludzkiej duszy, każą nam domniemywać, że jest ona tworem materialnym. Ma określone cechy przypominające ducha, jest przezroczysta, można ją zważyć. Wyobrażenia religijne rzadko maja jednak jakikolwiek związek z rzeczywistością. Pomysł na ważenie duszy, choć ciekawy wydaje się być nieco absurdalny. Być może się mylę, wszak tak jak każdy inny człowiek jedynie co mogę z całą pewnością powiedzieć w tej sprawie to – „Wiem, że nic nie wiem”. Myślę, że istnienia duszy nie da się dowieść w sposób doświadczalny, wykorzystując do tego celu pomiary z obszaru fizyki klasycznej. Gdyby dusza była tworem materialnym, fizycy już dawno dowiedliby jej istnienia w sposób niepodważalny. Prawdopodobnie jedyne eksperymenty, które mogłyby okazać się przydatne w tej sprawie znajdują się w obszarze fizyki kwantowej. Jeśli dusza istnieje to raczej bliżej jej do fali elektromagnetycznej, których to fal nikt nie zwykł ważyć. Dlatego właśnie uważam, że na przestrzeni lat (nie mam pojęcia ilu), wraz z rozwojem fizyki kwantowej dowiemy się o istnieniu duszy znacznie więcej. Jestem pewna, że nie jesteśmy tylko ciałem. Masaż ma bardzo „głębokie” działanie. Oddziałuje na ciało (poprzez rozluźnienie spięć w ciele), umysł (poprzez relaksację i odstresowanie) oraz duszę (więcej o masażu holistycznym piszę tutaj) .

Pozdrawiam Was ciepło, Ula 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *