Duchowość,  Masaż

Masaż jako medytacja

Masaż jako medytacja – tak, możesz tego doświadczyć. Masaż jest formą medytacji. Na początku opowiem po krótce, czym jest medytacja.

Czym jest medytacja?

Stanu głębokiej medytacji (mózg emituje wtedy prawdopodobnie fale o częstotliwości theta) nie da się porównać z niczym innym. Kiedy medytuję jestem całkowicie wyciszona i spokojna, czuję się absolutnie szczęśliwa i pełna miłości. Mam świadomość, że wszystko jest doskonałe. Owa chwila jest doskonała. Trudno jest to wyjaśnić słowami. Zrozumie to tylko osoba, która tego doświadczyła. Z fizjologicznego punktu widzenia wiadomo, że wydzielają się wtedy hormony szczęścia. Organizm jest w pełni zrelaksowany, daleki od jakiegokolwiek stresu. Komórki są dotlenione.  Mózg jednocześnie skupiony i zrelaksowany. Masz całkowita kontrolę nad umysłem świadomym i podświadomym.

Czy wiesz jaka jest różnica między nimi? W głowie mamy jakby dwa głosy. Umysłu świadomego „używamy” wtedy, gdy analizujemy, zastanawiamy się nad czymś, szukamy rozwiązań (zgodnie z odczytami EEG jest to częstotliwość beta fal mózgowych). Umysł podświadomy to ten ciągle „paplający” głos w głowie. Kiedy odpłyniemy gdzieś daleko myślami, jesteśmy rozproszeni lub przypomni nam się nagle jakieś głupie wydarzenie z przeszłości i nie możemy powstrzymać się od śmiechu (częstotliwość alfa). Osoba zdrowa psychicznie potrafi zachować balans pomiędzy stanem alfa i beta umysłu. W ciągu dnia cały czas, wielokrotnie przechodzisz z jednej częstotliwości na drugą. Kiedy dopiero rozpoczynasz swoja przygodę z medytacją prawdopodobnie przez dłuższy czas jedyne czego doświadczysz to uspokojenie umysłu. Będzie to stan alfa umysłu, do głosu dojdzie umysł podświadomy.

Medytacja u osób początkujących.

U osób początkujących medytacja polega na wyciszeniu myśli, a raczej na spokojnym obserwowaniu myśli, podczas, gdy nasz umysł jest zrelaksowany – emituje wyłącznie fale o częstotliwości alfa. U osób zaawansowanych medytacja staje się praktyką, którą ciężko opisać słowami. Stanu, o którym myślę trzeba doświadczyć samemu. Jest on nieporównywalny z niczym innym. Żadne słowa nie są w stanie opisać uczuć towarzyszących głębokiej, pełnej i świadomej medytacji. Żeby przybliżyć ci je przybliżyć użyję pojęć takich jak: całkowity spokój, jedność ze wszechświatem, szczęście, spełnienie, poczucie sensu życia, miłość.

Korzyści płynące z regularnej medytacji.

Ten stan jest niesamowicie przyjemny. Czasem udaje mi się utrzymać go dłużej, to znaczy kilka minut. Korzyści wynikające z codziennej medytacji są niesamowite. Po pewnym czasie od rozpoczęcia tej praktyki (zapewne u każdego ten czas będzie inny) życie nabiera zupełnie innych barw. Wszystko zaczyna zmieniać się na lepsze. Nic nie będzie w stanie wyprowadzić cię z równowagi. Decyzje, które będziesz podejmował staną się przemyślane i właściwe. Z Twoich oczu zacznie bić głęboki spokój. Twój głos będzie wydawał się innym kojący. Twoja obecność stanie się dla nich uspokajająca. Poczujesz się bardziej pewny siebie. Nauczysz się słuchać głosu intuicji. Zaczną cieszyć cię małe rzeczy. Będziesz potrafił dostrzegać piękno otaczającego cię świata.

Z czasem odkryjesz, że nie potrzebujesz wiele do szczęścia, ponieważ szczęście odnajdziesz w swoim wnętrzu. Próby obserwowania myśli i dystansowania się wobec nich sprawią, że po jakimś czasie osiągniesz pewne korzyści w życiu codziennym. Jednak po jakiś czasie medytacja da Ci znacznie więcej. Będziesz potrafił wyciszyć umysł jeszcze bardziej (częstotliwość theta). Nie będziesz słyszał już tego paplającego głosu w głowie. Takie momenty trwają na początku bardzo krótko, może kilka sekund. Ale to wystarczy, abyś uznał, że medytacja to jedna z najprzyjemniejszych i najpotrzebniejszych doznań, jakich możesz doświadczyć.

Medytacja – sen na jawie?

masaż jako medytacja

Medytacja przypomina mi trochę sen na jawie, tylko że podczas medytacji nie śpisz. Wtedy, gdy uświadomisz sobie w jakim stanie się znalazłeś, zdasz sobie sprawę, że oto jesteś w chwili, w której nie myślisz, a jedynie „doświadczasz”, po prostu „jesteś” – wtedy wyjdziesz z tego cudownego stanu. Znowu znajdziesz się w stanie alfa umysłu.

Jednak im więcej będziesz medytował tym dłużej uda ci się przebywać w stanie theta. Tak samo, jak niektóre osoby potrafią uświadomić sobie podczas snu, że śpią, ale się nie budzą. Udaje im się kreować swoje sny. Podczas medytacji nie śpisz, nie kreujesz swoich snów. Możesz za to osiągnąć dużo lepsze korzyści. Jeśli dojdziesz do wprawy, będziesz potrafił balansować pomiędzy całkowitym odpuszczeniem myślenia, stanem błogiego spokoju i relaksu, a pojawiającymi się w głowie odkrywczymi i pochodzącymi jakby nie od ciebie myślami. Są to odpowiedzi na różne pytania, kreatywne pomysły, nagłe olśnienia.

Być może w tym momencie wydaje ci się to zbyt skomplikowane, ale wcale takie nie jest. Wystarczy trochę cierpliwości i systematyczności. Po jakimś czasie uda ci się całkowicie odciąć niechciane myśli (stan beta umysłu), osiągnąć stan błogiego szczęścia i relaksu (alfa), a następnie balansować między cudownym odprężeniem, a dopuszczaniem do głosu swojej podświadomości. Otrzymasz wtedy odpowiedzi na wiele nurtujących cię pytań, doznasz nagłych olśnień, inspiracji. Podczas medytacji przyszło do mnie wiele pomysłów i wiele odpowiedzi.

Masaż jako medytacja – to możliwe?

Masaż może być pewnego rodzaju medytacją. Istnieje oczywiście wiele wspaniałych rodzajów praktyk, pomagających nam w samodzielnym rozwoju duchowym. Inne rodzaje świadomej, aktywnej medytacji to praca z oddechem, mantrowanie, uprawianie sportu, taniec intuicyjny, joga, medytacja aktywna Osho i wiele, wiele innych. Uważam jednak, że masaż jest najlepszym sposobem na wyciszenie umysłu. Dlaczego? Ponieważ aktywną pracę wykonuje ktoś inny za nas. Masażysta ma sprawić, że wyciszysz swój umysł. Jednym z głównych celów medytacji jest poczucie znalezienia się „Tu i Teraz”, a więc odcięcie wszystkich myśli przywołujących przeszłość i przyszłość.

Jak zacząć medytować, jeśli nie robiło się tego nigdy wcześniej?

Możliwe, że wszystko o czym napisałam powyżej wydaje ci się czarną magią. A może nawet stekiem bzdur. Lub wyobraźnią nawiedzonej osoby. Opisuję tylko to, czego doświadczam każdego ranka. Albo raczej prawie każdego. Jeśli nigdy nie medytowałeś to normalne, że trudno jest ci wczuć się w moje odczucia. Osobom, które nigdy nie medytowały może wydawać się to czymś trudnym, mistycznym, zagadkowym, ale wcale tak nie jest. Chociaż, jeśli chcemy, aby wyciszenie przychodziło nam łatwo niewątpliwie potrzeba czasu. Im więcej medytujemy, tym bardziej naturalne staje się to dla nas. Jak we wszystkim, także i w tym przypadku systematyczność jest kluczem do sukcesu.

Najbardziej popularną forma medytacji jest wyciszenie w formie siedzącej, z zamkniętymi oczami, a następnie koncentracja na oddechu. Kiedy ja zaczynałam medytować wsłuchiwałam się w swój oddech lub obserwowałam swoje myśli. Dopiero z czasem udało mi się medytować „w pełni”. Na początku nie wiedziałam, że medytacja tak bardzo odmieni moje życie. Oczywiście w pierwszej kolejności sięgałam po wskazówki innych osób, książki, artykuły dotyczące tej praktyki.

Badania i książki dotyczące medytacji.

Istnieje mnóstwo książek i badań naukowych dotyczących medytacji, nawet takie, które są skierowane do osób bardzo „racjonalnych” i kojarzących tego typu praktyki z duchowością (od której stronią), na przykład: „Medytacja dla sceptyków. Naukowo udowodnione korzyści neurobiologiczne”. Jej autor, Urlich Ott jest z wykształcenia psychologiem i od ponad dziesięciu lat prowadzi badania na temat odmiennych stanów świadomości. Autor opowiada o tym, że medytacja obniża wysokie ciśnienie krwi oraz poziom mleczanów w krwioobiegu, redukuje migreny, bezsenność, problemy ze stawami, wspomaga system odpornościowy. Rozwija intuicję. Jak podaje Ott poszerza „doświadczanie swojego ciała”, dzięki czemu człowiek jest w stanie dostrzec nawet najdrobniejsze sygnały swojego ciała (np. mrowienie w brzuchu), będące ważnymi elementami intuicji oraz inteligencji emocjonalnej.

Po prostu spróbuj…

Niezależnie od tego, czy jesteś:

  • sceptykiem medytacji,
  • osobą, która nigdy nie medytowała, ale chciałaby tego spróbować,
  •  człowiekiem, który czasem medytuje, ale nie widzi większych efektów i szybko się zniechęca,
  • osobą, która wie już na czym polega medytacja i stopniowo zauważa jej korzystne efekty,
  • osobą, która jest już zaawansowana w praktyce medytacji i udało ci się „wejść w głębsze stany medytacyjne” i doświadczyć cudownych zmian w twoim życiu,

spróbuj medytacji podczas masażu. Może być to jedno z najprzyjemniejszych doznań w twoim życiu. Oczywiście dopiero wtedy, gdy masażyście uda się pozbyć największych napięć w twoim ciele. Dlaczego? Ponieważ znaczne napięcia sprawią, że masaż może być nieco bolesny. Ten temat rozwijam tutaj (to bardzo ważna kwestia). Medytacja podczas masażu może okazać się dla ciebie jedną z najprzyjemniejszych i najłatwiejszych jej form.

Czy w każdym gabinecie masażu można doświadczyć medytacji?

masaż jako medytacja

Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że w obecnych czasach większość osób (łącznie z masażystami i fizjoterapeutami) zapomniało, że funkcją masażu jest nie tylko łagodzenie dolegliwości bólowych, ale również wprowadzenie osoby masowanej w stan głębokiego relaksu. Dobry masaż to taki, który niweluje nadmierne napięcia mięśni, przynosi ukojenie w dolegliwościach bólowych i jednocześnie pozwala osobie masowanej zrelaksować się w takim stopniu, w jakim trudno byłoby jej zrobić to samodzielnie. Medytacja nie zawsze towarzyszy masażowi. Dopiero, gdy masażysta pomoże ci pozbyć się wszystkich napięć mięśniowych, a ty sam znajdziesz pierwotną przyczynę twoich problemów (tkwiąca głęboko w twoim wnętrzu) będziesz mógł doświadczyć „pełnego” masażu. To znaczy oddać się medytacji.

Z mojego doświadczenia wynika, że niestety istnieje bardzo niewielka liczba gabinetów, gdzie doświadczyć możemy „pełnego” masażu. To znaczy takiego, dzięki któremu pozbędziemy się dolegliwości bólowych oraz uda nam się doświadczyć głębokiej medytacji. Idąc na masaż najczęściej musimy się zdecydować czego oczekujemy od zabiegu: relaksu czy zniwelowania napięć mięśniowych i dolegliwości bólowych. Rzadko kiedy masażysta potrafi sprostać obydwu zadaniom. Wszelkiego rodzaju placówki medyczne, gabinety fizjoterapeutyczne oferują tak zwany „masaż leczniczy”, natomiast miejsca określane jako SPA specjalizują się w „masażu relaksacyjnym”. Uważam, że jest to sztuczny podział. Dobry masaż powinien być zarówno zabiegiem relaksacyjnym, jak i leczniczym. Zatem, nie każdemu masażowi towarzyszy medytacja. Nawet wybierając gabinet mający w swojej ofercie masaż relaksacyjny, nie mamy gwarancji, że masażysta pomoże nam wejść w stan głębokiego relaksu. Dzieje się tak na skutek wielu czynników. Jeśli jesteś ciekawy jakie to czynniki odsyłam do tego wpisu.

Najpierw rozluźnij ciało.

Podczas masażu twoje zaangażowanie ma tak samo duże znaczenie, jak to co daje z siebie masażysta. Po położeniu się na łóżku do masażu (nie wiem dlaczego, ale bardzo nie lubię określenia „kozetka”) musisz całkowicie się odprężyć. Jest to twoje najważniejsze zadanie. Na początku postaraj się rozluźnić mięśnie na tyle, na ile jest to możliwe. Zastanów się, czy nie marszczysz brwi. Wiele osób robi to cały czas, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Pomyśl o swoich dłoniach. Czy nie zaciskasz ich w pięść, albo nie trzymasz sztywno palców? Skoncentruj się na swoich barkach. Postaraj się ułożyć je tak, aby znajdowały się możliwie jak najdalej od twoich uszu, nie ściągaj ich do góry. Nie wciągaj brzucha. Podczas masażu nie musisz wyglądać atrakcyjnie, pamiętaj że masażysta nie ocenia tego, jak wyglądasz.

To bardzo ważne, abyś świadome rozluźnił te miejsca w ciele, które spinasz w życiu codziennym podczas sytuacji dla ciebie stresujących. Możesz „zeskanować” swoje ciało myślami kawałek po kawałku. Skupić się najpierw na palcach stóp, potem łydkach, udach, mięśniach Kegla, brzuchu, całych plecach, łopatkach, barkach, ramionach, pacach dłoni, a na końcu na twarzy i całej głowie.

masaż jako medytacja

Keep calm and meditate.

Kiedy poczujesz, że świadomie zrelaksowałeś całe swoje ciało, możesz zrelaksować swój umysł. Pamiętaj, aby nie skupiać się na tym co chcesz osiągnąć medytując. Im silniej będziesz próbował dojść do określonego rezultatu, im bardziej będziesz się spinał, tym większą możesz mieć pewność, że nic z tego nie wyjdzie. Ważna jest „droga”, a nie „cel podróży”. Nie skupiaj się na korzyściach jakie przyniesie ci medytacja, ani nie nastawiaj się na to, że podczas masażu chcesz osiągnąć stan theta umysłu. Spróbuj nie myśleć o tym, że powinieneś w jakiś sposób odczuć efekty masażu. Nie wybiegaj myślami w przyszłość. Nie musisz do niczego dążyć. Ważne jest Tu i Teraz. Teraźniejszość.

Musisz po prostu się odprężyć. Nie myśleć o przeszłości, ani o przyszłości. To normalne, że twoje myśli krążą wokół różnych tematów. Każdy człowiek ma swoje problemy. Warto jednak nauczyć się patrzeć na nie z dystansu, tak jakby patrzyła na nie obca osoba. Najważniejsze jest, aby mieć świadomość, o czym w danej chwili myślimy, uchwycić daną myśl. Nie pozwól, aby przez twój umysł przewijało się tysiąc myśli na sekundę. Huragan, którego nie kontrolujesz. Uświadom sobie, że to ty jesteś władcą swojego umysłu. To ty nadajesz swoim myślom znaczenie. Ty decydujesz, czy myślom będą towarzyszyć emocje. Musisz obserwować swoje myśli tak, jakby nie należały do ciebie. Obserwować i nie przywiązywać się do nich, pozwolić im odejść.

Agnieszka Maciąg podczas medytacji w swoim autorskim programie „Poranna joga” porównuje umysł osoby medytującej do błękitnego nieba, a myśli do chmurek. Gdy uświadomisz sobie obecność chmurki nie skupiasz się na niej, ale pozwalasz jej odejść. Patrzysz, jak swobodnie płynie po niebie, po czym znika w oddali. Jeśli w którymś momencie uświadomisz sobie, że jesteś myślami gdzieś daleko (na przykład zastanawiasz się nad tym, co zrobisz na kolację albo nad tym, czy następnym razem powinieneś zjeść mniejsze śniadanie, bo za bardzo przelewa ci się w brzuchu) skup się na powolnym, głębokim oddechu lub na hipnotyzującym działaniu muzyki.

Poczytaj, jak Agnieszka Maciąg opisuje medytację: link do strony.

Oddech podczas masażu.

Do tej pory nie wspominałam, jak duże znaczenie ma świadomy oddech podczas masażu. W dzisiejszych czasach większość osób oddycha zbyt płytko. Powietrze łapiemy szybko, często wstrzymujemy oddech. Dla organizmu jest to sygnał, że znalazł się w sytuacji stresowej.

Układ współczulny wysyła wówczas do mózgu informację, że organizm powinien być zmobilizowany do walki bądź ucieczki. Układ ten uruchamia się nawet wtedy, gdy w danej chwili nie jesteśmy szczególnie zestresowani, ale oddychamy zbyt płytko i nerwowo. Mobilizacja ta służy przetrwaniu organizmu w sytuacji zagrożenia. Nasze mięśnie napinają się wtedy, następuje intensywniejsze wydzielanie soków trawiennych, spowalnia się praca jelit, podnosi się ciśnienie krwi, a serce zaczyna szybciej bić. Działa to również w drugą stronę. Gdy jesteśmy bardzo zdenerwowani, znaleźliśmy się w niezwykle stresującej sytuacji, ale jednocześnie potrafimy w danej chwili skoncentrować się na spokojnym, głębokim oddechu, to aktywny staje się układ przywspółczulny. Nasz organizm dostaje wtedy znak, że wszystko jest w porządku, nie musi walczyć o przetrwanie. Mimo stresu, równowaga w naszym ciele nie zostaje zachwiana.

„Oddychaj głęboko!” – to częsta rada osób, które dobrze nam życzą podczas gdy jesteśmy zestresowani. I słusznie! Oddech ma naprawdę ogromne znaczenie dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. Podczas głębokiego, powolnego wdechu do naszych płuc napływa znacznie więcej powietrza, niż wtedy, gdy oddychamy szybko i nerwowo. W związku z tym, do komórek naszego ciała dociera wtedy więcej tlenu. Bardziej dotleniony jest nasz mózg, dzięki czemu pracuje on wydajniej i efektywniej. Więcej tlenu dopływa też do mięśni, dzięki czemu pracują wydajniej, a także szybciej następuje ich regeneracja.

Gdy coś Cię boli – oddychaj!

Gdy podczas masażu czujesz, że któreś miejsce w ciele boli cię bardziej niż inne, powinnaś wtedy szczególnie skoncentrować się na oddechu. Jeśli ból w danym punkcie jest na tyle intensywny, że wyrwał cię z medytacji, oznacza to, że zasługuje na twoją uwagę. Skoncentruj się na tym miejscu i wyobraź sobie, że z każdym oddechem dociera do niego więcej uzdrawiającej energii. To bardzo ważne, abyś brał czynny udział w rozluźnianiu spięć w ciele. Gdy poczujesz, że ból odpuścił możesz wrócić do relaksowania się i obserwowania swoich myśli. Pamiętaj, jeśli jesteś myślami gdzieś daleko, uświadom to sobie, a następnie pozwól im odpłynąć. Nie mają w tej chwili żadnego znaczenia.

Zauważyłam, że to muzyka jest często elementem, który sprowadza nas „z powrotem”, gdy zabrniemy myślami gdzieś daleko. To ona sprawia, że zdajemy sobie sprawę gdzie jesteśmy i pozwala wrócić nam do medytacji, a jednocześnie nie pozwala nam zasnąć. Bardzo ważne jednak, abyś nie skupiał się wyłącznie na muzyce. Ona stanowi jedynie element pomocniczy. Jej wibracje, częstotliwość mają pomóc ci w wyciszeniu umysłu. Dlatego właśnie tak duże znaczenie ma to, co odtwarzane jest w gabinecie. Zbyt dynamiczna, zmienna i emocjonująca muzyka może sprawić, że umysł będzie nią za bardzo zaabsorbowany.

Zaufaj masażyście.

Bardzo ważne jest, abyś podczas masażu rozluźnił się i na tyle zaufał masażyście, żebyś potrafił nie kontrolować ruchów, które on wykonuje. Na przykład, gdy terapeuta przekłada, zgina lub wyciąga kończynę – pozwól mu to zrobić samemu. Jeśli wyciąga, bądź skręca twoją szyję – nie rób tego samodzielnie. Nie ułatwiaj mu tego, rozluźnij się. Masażysta ma siłę, aby poradzić sobie z tym ciężarem, nawet jeśli każda z twoich nóg waży po 50 kg. Sekret siły masażysty tkwi bowiem w technice masażu, a nie w jego masie mięśniowej. Twoim zadaniem jest zrelaksować się tak mocno, jak tylko potrafisz. Rozluźnić każdą komórkę swojego ciała. Gdy ci się to uda, możesz mieć nawet wrażenie jakby twoje ciało nie należało do ciebie. Będzie to oznaczać, że udało ci się osiągnąć stan głębokiej medytacji.

Nie śpij podczas masażu.

Podczas masażu raczej nie powinno się spać. Medytacja to nie drzemka. Podczas tych dwóch stanów umysł funkcjonuje nieco inaczej. Jeśli jednak widzę, że klient zapadł w sen – nie budzę go. Drzemka może okazać się dla niego bardzo korzystna, jego organizm może potrzebować regeneracji. Zresztą, jeśli komuś zdarzy się zasnąć, najczęściej nie trwa to długo. Któraś z mocniejszych technik masażu prędzej czy później go wybudzi. Zawsze powtarzam, że jeśli lepiej jeśli ktoś zaśnie, niż gdyby w ogóle nie potrafił się zrelaksować. Jeśli klientowi udało się odpłynąć, a następnie zasnąć jest na dobrej drodze do tego, aby osiągnąć najlepsze możliwe korzyści z masażu.

Do dzieła!

To już chyba wszystko co chciałam Ci przekazać na temat medytacji podczas masażu. Jeśli nigdy nie medytowałeś – nie martw się! Po prostu zacznij od prostej medytacji z oddechem. Rób to regularnie, a z czasem odczujesz niesamowite korzyści, które z tego płyną. Dzięki temu później, gdy pójdziesz na masaż – będziesz mógł doświadczyć masażu holistycznego w całej jego wspaniałości. Po prostu ciesz się chwilą. Ciesz się masażem. Doświadczaj 🙂 Pozdrawiam i przesyłam moc pozytywnej energii, Ula 🙂

PS. Wpis ten jest jednym z moich pierwszych na temat medytacji. Nie jest zatem kompletny. Z biegiem czasu powstało ich znacznie więcej. Zapraszam do wpisu: Medytacja dla początkujących – 100% skuteczność, w którym radzę osobom początkującym, jak medytować. Oraz do wpisu “Jak wejść w stan alfa podczas medytacji?” i “Odczucia podczas medytacji” – są to już wpisy raczej dla osób zaawansowanych, praktykujących, ale z nimi też warto się zapoznać.

Jeden komentarz

  • Magda

    Albo – słuchanie najulubieńszej muzyki i zatopienie się w niej 🙂 Mnie w taki stan wprawia ostatnio Mariah Carey MTV Unplugged live 1992 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.