Duchowość

Prawo przyciągania a wiara w Boga.

prawo przyciągania a wiara w Boga

Prawo przyciągania a wiara w Boga. Jeśli znasz i stosujesz prawo przyciągania, zapewne nie raz zastanawiałeś się nad tym, czy z tym wszystkim ma coś wspólnego Bóg. Czy prawo przyciągania przeczy istnieniu Boga? Czy można nie wierzyć w Boga, a mimo to przyciągać do siebie wszystko, czego się pragnie? A modlitwa jest to prostu sprecyzowanym pragnieniem, które realizuje się za pomocą praw rządzących Wszechświatem? Praw oscylujących wokół fizyki kwantowej, elektromagnetyzmu, epigenetyki, psychologii?

Wpis dotyczy oczywiście tylko i wyłącznie mojej perspektywy. Wyrobiłam sobie na ten temat zdanie na podstawie swojego doświadczenia życiowego. Twoje doświadczenie może być zupełnie inne. Nie ma sensu zatem spierać się zatem, kto ma racje 🙂 Każdy ma swoją prawdę. Dobrze jest czasem zasięgnąć inspiracji u innych ludzi. Ich zdanie na jakiś temat może nam pomóc w naszym rozwoju osobistym i duchowym. W dążeniu do szczęścia. Ale ostatecznie to my sami kształtujemy naszą rzeczywistość. To jest właśnie sens naszego życia. Doświadczanie i tworzenie własnej rzeczywistości. (Zachęcam do przeczytania wpisu: “Jaki jest sens życia?”).

Aby dobrze wniknąć w zagadnienie: “Prawo przyciągania a wiara w Boga”, na początku wyjaśnijmy sobie, co rozumiemy poprzez słowo “Bóg” i czy rzeczywiście mamy na myśli to samo, co większość osób religijnych.

Wiara to nie to samo co religia.

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że omawiamy zagadnienie wiary w Boga, a nie religijności. Wiara i religia to dwie zupełnie inne sprawy. Można być człowiekiem głęboko wierzącym, ale niereligijnym. Mało osób ma tego świadomość.

Początkowa idea religii nie jest taka zła.

religia a prawo przyciągania

Sama idea religii być może nie jest wcale taka zła, ponieważ od początków istnienia cywilizacji miały one na celu jednoczenie ludzi, dawanie im poczucia przynależności do znaczącej wspólnoty. Pokazywanie im, jak postępować, aby nie szkodzić sobie i innym. Pierwotna rola religii polegała też na skłanianiu ludzi do refleksji na temat ważnych egzystencjalnych pytań (sens życia ludzkiego, życia po śmierci, istota szczęścia). Wszystkie religie dają też swoim wyznawcom narzędzia, które powinny pomagać ubogacić życie duchowe i umożliwić kontakt z Czymś Większym Niż My Sami. Mam na myśli między innymi modlitwę, pieśni religijne, medytację, ćwiczenia typu joga i Tai Chi. I wszystkie te narzędzia są moim zdaniem rzeczywiście bardzo pomocne w dążeniu do rozwoju duchowego.

Religia nie jest potrzebna, aby mieć kontakt z Bogiem.

Są to jednak rytuały, które można praktykować niezależnie od jakichkolwiek religii. Omijając przy tym dogmaty, zakazy i nakazy, które duchowni narzucają wiernym. Jednocześnie zasiewając w ludziach strach przed Bogiem i poczucie niemożności samodzielnego decydowania o swojej drodze życiowej. Gloryfikując cierpienie i ból, zamiast szczęścia bez powodu i wdzięczności za wszystko co istnieje. Stygmatyzując tych, którzy wyłamują się ze schematów, które uznane są za słuszne. Religie to instytucje. Od wieków mające kilka celów (zupełnie innych niż te pierwotne i pożyteczne): zarabianie pieniędzy, władza, kontrolowanie innych, podbudowywanie ego przywódców religijnych (księży, rabinów, kapłanów, szamanów, itp). Obecnie religie często skutecznie uniemożliwiają ludziom rozwój duchowy, zamiast im w tym pomagać.

Czy Bóg to facet siedzący w niebie na tronie?

Bóg

Moim zdaniem Bóg jest pewnego rodzaju energią/siłą, która przenika wszystko co istnieje. Nie jest żadną osobą, ani niczym co można ująć w fizyczny sposób. Ani facetem, który patrzy z nieba na ludzi i każe ich, jeśli robią coś nie po jego myśli. Nie stworzył świata w siedem dni. I nie zabrania jeść kiełbasy w piątki 🙂 Nie składa się z cząsteczek materialnych. Stanowi raczej rodzaj subtelnej energii, która pozwala na to, że wszystko funkcjonuje tak, jak powinno. Istnieje poza czasem i przestrzenią.

Nie wiem nawet, czy Bóg to właściwe słowo.  Bo gdy myślimy Bóg przychodzi nam na myśl ktoś. Aby określić to, co mam na myśli pisząc Bóg lepiej byłoby użyć kilku zdań typu: „Nieokreślona siła, będąca spoiwem wszystkich podstawowych oddziaływań w przyrodzie.” lub „Brakujący pierwiastek Teorii Wszystkiego.” Albo „Równowaga. Coś, co sprawia, że wszystko we Wszechświecie ma swój porządek i sens. Jest doskonałe.” Na potrzeby tego rozdziału będę jednak używać słowa Bóg, a pisząc na ten temat użyję kilka razy zaimków typu On, Jego, Nim. Mimo, że nie mam na myśli żadnej osoby, to tak będzie po prostu łatwiej, bowiem przyzwyczailiśmy się już do słowa Bóg.

Bóg jako spoiwo Teorii Wszystkiego.

Bóg teoria wszystkiego

Stephen Hawking uważa, że Wszechświat powstał w wyniku spontanicznej kreacji, co całkowicie wyklucza istnienie Boga. Ale przecież fakt, że z naukowego punktu widzenia świata nikt nie stworzył, wcale nie wyklucza Jego istnienia. Naukowiec ten w swojej (chyba najpopularniejszej) książce „Krótka historia czasu” pozostawia tę kwestię otwartą. Hawking kończy ją twierdzeniem, że gdyby fizykom udało się stworzyć „teorię wszystkiego”, czyli teorię łączącą cztery podstawowe oddziaływania w przyrodzie (oddziaływanie słabe, silne, grawitacyjne i elektromagnetyczne) to poznalibyśmy „myśli Boga”.

Ateizm.

M-teoria to jedna z proponowanych Teorii Wszystkiego, hipoteza mająca unifikować wszystkie zgodne teorie superstrun, które próbują wyjaśnić strukturę Wszechświata. Teoria wszystkiego miałaby pogodzić wszystkie zjawiska fizyczne. Być pomostem pomiędzy mechaniką kwantową a ogólną teorią względności. Stanowi ona do tej pory nierozwiązywalną zagadkę naukowców. To, że pewne zagadnienia są do tej pory niezbadane i trudne do opisania, nie oznacza oczywiście jeszcze, że Bóg istnieje. Jako ludzkość mamy tendencję do przypisywania udziału Boga we wszystkim, czego nie rozumiemy. Z tego powodu wiele osób uważa się za ateistów. Ateiści mają świadomość, że większość pytań, na które odpowiedzi kiedyś wymyślały religie, w tym momencie są rozwiązywalne przez naukowców. Sam Hawking również ogłosił publicznie, że jest (a raczej był) ateistą.

Dlaczego wierzę w Boga?

Zatem dlaczego wierzę w Boga? Nie dlatego, że poddaję w wątpliwość teorię Wielkiego Wybuchu. Albo boję się, że po śmierci nie ma niczego i wygodniej jest mi wierzyć, że za dobre sprawowanie na ziemi czeka na mnie nagroda w niebie. Albo dlatego, że czuję się lepiej, kiedy mam wrażenie, że ktoś wysłuchuje moich modlitw. Wierzę, ponieważ moje dotychczasowe doświadczenie życiowe nie pozwala mi na odrzucenie istnienia Boga. Oraz dlatego, że obecny stan wiedzy, wszystko co wiemy o świecie (teorie fizyczne, które znamy) nie pozwalają nam na jednoznaczne odrzucenie Jego istnienia. Nie powinno się separować nauki i wiary. Nie powinno się z ignorancją stwierdzać – “Jestem ateistą” i argumentować to stwierdzenie tym, że nauka nie dowodzi istnienia Boga. Gdzieś kiedyś przeczytałam takie zdanie: “Nauki ścisłe są jak szklanka wody, pierwszy łyk czyni ateistą, a na dnie znajdujesz Boga.” We wszystkim, co wiemy o świecie istnieje pewna nieoznaczoność.

Mechanika kwantowa jednoznacznie pokazuje, że nie wszystkie zjawiska fizyczne są całkowicie deterministyczne. Niewiele tak naprawdę wiemy o Wszechświecie. Jeśli interesuje Cię pogłębienie tej tematyki to odsyłam Cię do tego filmu, na którym Prof. Krzysztof Meissner (polski fizyk teoretyk, profesor doktor habilitowany nauk fizycznych, specjalista w zakresie teorii cząstek elementarnych) prowadzi wykład dotyczący fizyki i wiary. Profesor jednoznacznie zakłada istnienie bytu determinującego istnienie praw fizyki.

Prawo przyciągania a wiara w Boga – moje doświadczenia.

medytacja

Kiedy dowiedziałam się, jak działa prawo przyciągania, z czasem doszłam do wniosku, że skoro to my sami kreujemy naszą rzeczywistość, a podłożem wszystkiego jest mechanika kwantowa, to prawdopodobnie Bóg nie istnieje. I przez jakiś czas wydawało mi się to właściwe. Jednak tylko do momentu, gdy…wszystko zaczęło mi nie wychodzić.

Znałam prawo przyciągania, jego dokładny mechanizm, potrafiłam przyciągnąć, co tylko chciałam, ale tylko do czasu, gdy miałam świadomość istnienia Czegoś Większego Niż Ja Sama. Kiedy zaczęło mi się wydawać, że wiem już wszystko, MOGĘ wszystko, jestem jednostką całkowicie odpowiedzialną za swoje życie, a światem rządzą prawa fizyki, wtedy w moim życiu zagościł chaos. Mimo, że logika kazała zakładać, że Bóg nie istnieje, intuicyjnie czułam, że to nieprawda.

Podświadomie czułam, że prawo przyciągania to nie tylko fizyka.

Wiedziałam, że im bardziej indywidualną i wyobcowaną jednostką się czuję, tym bardziej jestem nieszczęśliwa. Czułam podświadomie, że Wszechświat to nie tylko fizyka kwantowa. To nie tylko cztery podstawowe oddziaływania w przyrodzie, odpowiedzialne za formowanie wszystkiego co nas otacza. Nie chodzi o to, że byłam się zagubiona i smutna, bo bez poczucia istnienia Siły Wyższej utraciłam dotychczasowy sens życia. Zupełnie nie o to chodziło.

Nie miałam usilnej potrzeby wiary w Boga, tak samo jak nie uważam za potrzebne, aby przynależeć do jakiejś wspólnoty religijnej. Nie czułam, że muszę w coś wierzyć. Moje przekonanie o tym, że Bóg istnieje nie wynikało z rozważań na poziomie umysłu, ani żadnego podświadomego przekonania, które ktoś wpoił mi w dzieciństwie. Po prostu intuicyjnie czułam, że całkowicie skreślając duchowość w moim życiu przekreślam swoją szansę na szczęśliwe życie. Prawdziwe, głębokie, bezwarunkowe szczęście. Miałam wewnętrzne poczucie, że jestem częścią czegoś większego. Nie jestem samotną jednostką. Uświadomiłam sobie również, że Wszechświat jest tak perfekcyjny, że to niemożliwe, aby nie istniała Siła, która odpowiada za tę równowagę.

Bóg, jako Siła obecna we wszystkim co istnieje.

stworzenie świata

We Wszechświecie możemy dojrzeć działanie pewnej Siły. Jest to Siła, która sprawia, że kwitną kwiaty, komórki macierzyste przekształcają się w wyspecjalizowane tkanki w ludzkim organizmie, możliwy jest obrót czasoprzestrzeni, a także tworzenie rzeczywistości przez pojedynczą myślącą jednostkę. Myślę, że jest ona obecna w każdej cząstce istniejącej we Wszechświecie. Ten rodzaj nieuchwytnej energii, to coś trudnego do zdefiniowania i zmierzenia, to właśnie Bóg. Siła ta przenika wszystko co istnieje. A moment, w którym uświadamiamy sobie, że ten boski element jest w nas obecny, jest chwilą, w której odnajdujemy kontakt ze swoja duszą. Bóg obecny jest we wszystkim co istnieje i każdy z nas ma w sobie cząstkę tej nieograniczonej siły. Istniejącej poza czasem i przestrzenią. Niemożliwej do pojęcia na poziomie naszych ograniczonych umysłów. Myślących tylko w perspektywie trójwymiarowej.

Narodzi się jeszcze miliony naukowców, którzy będą chcieli stworzyć kompletną Teorię Wszystkiego, ale jestem pewna, że nikomu z nich się to nie uda.  Wszystko co do tej pory udało się ustalić w tym względzie to kolejne przybliżenia. Natomiast wielu fizyków uważa, że nie powinno się mylić teoretycznych modeli fizycznych z prawdziwą naturą rzeczywistości. Ciąg przybliżeń, które do tej pory ustalono nigdy nie osiągnie prawdy. Stworzenie ostatecznej Teorii wszystkiego, udoskonalanie owych przybliżeń może trwać w nieskończoność. Być może elementem spajającym wszystkie zjawiska fizyczne, będącym odpowiedzią na fundamentalne pytania na temat funkcjonowania Wszechświata, jest Bóg. Myślę, że dojść do tego można tylko i wyłącznie poprzez kontakt ze swoim wewnętrznym ja, ze swoją duszą.

Kontakt z własną duszą.

prawo przyciągania a wiara w Boga

Być może nie do końca rozumiesz, co mam na myśli mówiąc o kontakcie ze swoją duszą. O co mi chodzi, gdy mówię „intuicyjnie czuję”, że Bóg istnieje. Ta pewność, nie wynika z rozważań na poziomie umysłu ani z żadnych przekonań. Nie narodziła się we mnie, po tym jak przeczytałam jakąś książkę lub rozmawiałam z kimś, kto powiedział mi, co uważa na ten temat. Jeśli chcesz zrozumieć, co oznacza słuchanie własnej intuicji, musisz zacząć medytować. Pytać siebie samego – „Co czuję? Jak jest naprawdę?”

Nie będziesz wiedział, czym jest kontakt ze swoją wewnętrzną istotą dopóki będziesz lekceważył sygnały ostrzegawcze, które daje Ci Twoje ciało (ból, choroby, napięcie mięśniowe). Dopóki będziesz robił na co dzień rzeczy, których nienawidzisz albo tylko takich, które nie sprawiają Ci radości. Dopóki będziesz martwił się o swoja przyszłość lub koncentrował się na przeszłości. Im więcej nieskoordynowanych myśli w Twojej głowie, im większy chaos w umyśle, tym bardziej prawdopodobne, że nie usłyszysz tego, co podpowiada ci intuicja. Daj dojść do głosu Twojej duszy. Uświadom sobie, że istnieje pewna siła, której obecność sprawi, że będziesz znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Medytuj.  O medytacji pisałam we wpisach: “Masaż jako medytacja”oraz “Jak wejść w stan alfa podczas medytacji?”.

Prawo przyciągania a wiara Boga.

zachód słońca Bóg

Dostrzegłam, że mimo znajomości mechanizmu prawa przyciągania i znalezienia naukowego uzasadnienia tegoż prawa (pisałam o tym między innymi we wpisach “Prawo przyciągania. Mechanizm krok po kroku” i “Fizyka kwantowa a prawo przyciągania”), łatwiej jest mi kreować swoją rzeczywistość wtedy, gdy zakładam istnienie Boga.

Prawdopodobnie możesz przyciągnąć do siebie wszystko, czego chcesz nawet jeśli jesteś ateistą, ale mi osobiście łatwiej jest stosować omawiany we wcześniejszych rozdziałach mechanizm wtedy, gdy zwalę wszystko na Boga. Już wyjaśniam. Precyzyjne i skuteczne stosowanie prawa przyciągania wymaga wprawy. Wielu prób i popełnionych po drodze błędów. Przeprogramowania swojej podświadomości, jeśli w przeszłości doświadczyliśmy jakiś traum. Umiejętności „przeskakiwania” pomiędzy „wiem, że to już jest moje” a „tak naprawdę wcale tego nie potrzebuję”. Dużo łatwiej jest zastosować ten mechanizm zwracając się do Boga. Jak to wtedy wygląda?

Prawo przyciągania a wiara w Boga: mechanizm.

Niżej przedstawię Ci kolejne kroki mechanizmu prawa przyciągania analogiczne do tych opisanych w tym wpisie, ale przeznaczone dla osób wierzących w Boga.  Oczywiście poniższy opis potraktuj trochę z „przymrużeniem oka”. Pamiętaj, że nie traktujemy Boga jako osoby, która spełnia nasze prośby. Po prostu wydaje mi się, że niektórym osobom będzie łatwiej nauczyć się stosować prawo przyciągania w sposób powtarzalny, jeśli zwizualizują sobie Kogoś większego niż oni sami.

Mechanizm prawa przyciągania dla osób wierzących.

  1. Cieszysz się z małych rzeczy i doceniasz swoje życie takim, jakie jest. Czujesz wdzięczność i miłość do otaczającego Cię świata.
  2. Prosisz Boga o coś w modlitwie.
  3. Masz PEWNOŚĆ, że to, o co prosisz się wydarzy, ponieważ Bóg jest wszechmogący.
  4. Odpuść, czyli zostaw wszystko Bogu. Czekaj na inspiracje. Czekaj na odpowiednie czynności, które będziesz musiał/a zrobić, gdy przyjdzie odpowiednia pora. Nie martw się, będziesz podświadomie wiedział/a co zrobić. Nie będziesz miał wątpliwości.
  5. Za każdym razem, gdy pomyślisz o swoim pragnieniu zanim dojdzie do jego realizacji musisz mieć w głowie dwie równorzędne myśli. Obie muszą być szybkie i nie możesz poświęcać im zbyt wiele uwagi: 1.”Mam pewność, że dostanę to, czego chcę. Na 100%. Bóg spełnia wszystkie moje prośby”. 2. „Nie ma znaczenia, czy dostane to, czego chcę. Bóg wie, co jest dla mnie najlepsze”

Prawo przyciągania a wiara w Boga: Proście, a będzie Wam dane.

Proście, a będzie Wam dane. Tak powiedział Jezus, który już ponad 2 tysiące lat temu chciał przekazać ludziom wiedzę na temat prawa przyciągania, ale ludzie nie za bardzo zrozumieli, o co mu chodzi. Stuprocentowa pewność, że będzie tak, jak chcesz. Bóg nie wybiera sobie, którą prośbę spełni, a której nie. Spełnia wszystkie bez wyjątku. To, czy dostaniesz czego pragniesz zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Od tego, czy masz pewność, że Bóg spełni twoją prośbę. Co więcej, Boga nie oszukasz. Jeśli w głębi duszy wcale nie wierzysz, że Twoja prośba się spełni, to nigdy nie dostaniesz tego, czego chcesz. Prosisz o wygraną w Lotto i wmawiasz sobie, że wygrasz? Jest to oczywiście możliwe. Pytanie tylko, czy ty naprawdę w to wierzysz? W takim razie dlaczego ciągle martwisz się, o to za co spłacisz raty kredytu? Albo dlaczego ciągle myślisz o wygranej tak, jakby była ona czymś odległym, wręcz abstrakcyjnym? Czemu niecierpliwie czekasz na wyniki losowania? Zastanów się co czułbyś, gdybyś rzeczywiście miał pewność, że wygrałeś. ULGĘ. Spokój, wewnętrzną radość, ale przede wszystkim ulgę. Na pewno nie byłaby to niecierpliwość.

Prawo przyciągania a wiara w Boga: Odpuść, zaufaj Bogu.

zaufanie do wszechświata

Poprosiłeś. Masz pewność, że dostaniesz wszystko to, o co prosisz. Pozostaje Ci tylko zdać się na Boga. Nie ważne, w jaki sposób spełni się to, o co prosisz. Ty nie musisz o tym myśleć. Być może nie będziesz musiał niczego więcej robić. Czasami realizacja pragnienia przyjdzie do Ciebie sama. Najprawdopodobniej jednak dostaniesz znak od Boga, który podpowie Ci co masz robić. Intuicyjnie będziesz wiedział, że przyszła do Ciebie odpowiedź. Do Ciebie będzie należał tylko następny krok.

Zastanawiasz się, po czym poznasz, że jest to krok w realizacji twojego pragnienia? Musisz poczuć wewnętrzną radość z tego, że idziesz w dobrym kierunku. Nawet, jeśli będziesz się bał zmian jakie nastąpią, musisz mieć podświadome poczucie, że postępujesz dobrze. Chodzi o taką wewnętrzną iskierkę radości. Pewność, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Poczucie mocy. Jeśli panicznie boisz się zmiany, nie masz pewności, że postępujesz właściwie i masz poczucie wewnętrznego niepokoju na myśl o tym co Cię czeka, to lepiej nie rób niczego. Nie masz wtedy do czynienia z inspiracją od Boga, ale z szukaniem rozwiązań na poziomie umysłu. A Tobie chodzi przecież o to, żeby Bóg poprowadził Cię w prosty i przyjemny sposób do realizacji Twojego pragnienia. Miej poczucie, że Bóg Cię poprowadzi.

Dlaczego mechanizm prawa przyciągania działa w taki sposób?

prawo przyciągania a wiara w Boga

Jak widzisz to, czy będziesz myślał w kategoriach mechaniki kwantowej, czy przywoływał w umyśle Boga, nie ma żadnego znaczenia. Schemat postępowania w obydwu przypadkach wygląda dokładnie tak samo. Jednak, jeśli wierzysz w Boga, dużo szybciej uda Ci się opanować mechanizm prawa przyciągania. Łatwiej jest wtedy zachować równowagę między pewnością, że otrzymamy to czego chcemy, a odpuszczeniem. Wystarczy pomyśleć sobie – „Poprosiłem, więc dostanę to, o co proszę. Teraz nie muszę się o nic martwić, wszystko zostawiam Bogu. Jestem spokojny.”

Pytanie tylko, dlaczego mechanizm ten działa w ten, a nie w inny sposób? Czemu musimy uwierzyć w twórczą moc własnych myśli, a jednocześnie nie przywiązywać wagi do pragnień (nauczyć się odpuszczać)? Dlaczego tworzenie naszej rzeczywistości, ewolucja naszego wszechświata oparta jest właśnie o taki mechanizm? Czemu jest tak, że nie przyciągniemy do siebie tego czego chcemy, jeśli czujemy się wewnętrznie nieszczęśliwi i wydaje nam się, ze tylko realizacja naszych pragnień uczyni nas szczęśliwymi? Natomiast możemy mieć wszystko o czym pragniemy tylko wtedy, gdy tego nie potrzebujemy i jesteśmy szczęśliwi bez powodu? Dlaczego, aby tworzyć własną rzeczywistość (niczym Bóg, którego pierwiastek obecny jest we wszystkim co istnieje) musimy najpierw nauczyć się być obecnymi Tu i Teraz?

Mistrzostwo w stosowaniu prawa przyciągania osiągniesz dopiero, gdy…

Mistrzostwo w przyciąganiu wszystkiego, o czym pomyślimy możemy osiągnąć tylko, jeśli zdajemy sobie sprawę z tego, że żadne wydarzenie w przyszłości nie uczyni nas szczęśliwymi, jeśli nie czujemy się szczęśliwi wewnętrznie. Bez powodu, bez żadnych zewnętrznych przyczyn. Jeśli nie uświadomimy sobie, że szczęście jest wyborem, a nie czymś do czego dążymy. Czy możliwe, że wszechświat sam ukształtował się w ten sposób? Na pytanie – „W jaki sposób to w ogóle jest możliwe?”-  znajdujemy odpowiedz dzięki mechanice kwantowej. Natomiast na pytanie – DLACZEGO to funkcjonuje właśnie w taki sposób, musimy odpowiedzieć sobie sami. Wydaje mi się, że odpowiadając sobie to pytanie, możemy uzmysłowić sobie jednoczenie, jaki jest sens i cel życia.

Czy zastanawiałeś się, jaki jest sens i cel Twojego życia?

prawo przyciągania a wiara w Boga

Musimy nauczyć się być szczęśliwymi bez powodu. Tu i teraz, nie upatrując szczęścia w przyszłości. Tylko w ten sposób możemy świadomie stworzyć wszystko, czego zapragniemy. Działać dla dobra nie tylko swojego, ale przede wszystkim innych ludzi. Właśnie dlatego wierzę w Boga. Tak doskonały proces ewolucji wszechświata i osiągnięcia szczęścia przez poszczególne jednostki nie mogłyby iść w parze bez udziału Czegoś większego niż my sami. Musi istnieć coś jeszcze, poza mechaniką kwantową. Tak jak mówiłam, prawdopodobnie można być ateistą i jednocześnie wytrenować mechanizm prawa przyciągania do perfekcji.

Pytanie tylko, czy posiadanie wszystkiego, czego się pragnie nie skłania wcześniej czy później do refleksji na temat sensu życia i sekretu szczęścia. A tego typu refleksje osobie wytrenowanej w prawie przyciągania, a zatem jednocześnie takiej, która nauczyła się wyciszać niechciane myśli i słuchać własnej intuicji (duszy), prędzej czy później każą w Boga uwierzyć. O tym, jaki jest moim zdaniem cel i sens życia będę jeszcze pisać. Na ten moment zastanów się, jak Ty odpowiedziałbyś na to pytanie. Czy aby być szczęśliwym i spełnionym człowiekiem konieczna jest wiara w Boga? Ja uważam, że tak.

Prawo przyciągania a wiara w Boga – podsumowanie.

prawo przyciągania a wiara w Boga

Abyś zrozumiał jeszcze bardziej, co chciałam Ci przekazać w tym wpisie polecam Ci dodatkowo wpisy: “Minimalizm a prawo przyciągania” oraz “Gdy wszystkie techniki przyciągania nie działają”. To będzie taka wisienka na torcie, podsumowanie wszystkiego 🙂

Dziękuję za to, że jesteś ze mną i czytasz mojego bloga. Ściska bardzo mocno. Życzę bliskiego kontaktu z Bogiem i sukcesów w stosowaniu prawa przyciągania. Ula 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *