Prawo przyciągania,  Szczęście

Jak przyciągnąć miłość życia?

Czy to w ogóle jest możliwe?

jak przyciągnąć miłość?

Zauważyłam, że większość osób, które znają działanie prawa przyciągania próbuje przyciągnąć do siebie zwłaszcza pieniądze lub miłość życia. Albo jedno i drugie – w zależności od tego, czego im w życiu brakuje. Jeśli chodzi o poszukiwanie informacji z zakresu prawa przyciągania w internecie, to najwięcej osób wpisuje w wyszukiwarkę frazę: “Jak przyciągnąć miłość?” oraz “Jak przyciągnąć bogactwo”. Są to dwa aspekty w życiu, których brak dotkliwie odczuwamy. Wydaje mi się jednak, że w przypadku poszukiwań drugiej połówki świadome wykorzystywanie prawa przyciągania jest trudniejsze. Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy w ogóle jest to możliwe. Posiadamy przecież wolną wolę. Dlatego to, czy ktoś inny nas pokocha zależy nie tylko od nas, ale również od tej drugiej osoby. Myślę jednak, że miłość można do siebie przyciągnąć. Czy konkretną osobę? Tak. Ale tylko wtedy, gdy dajemy od siebie więcej miłości, niż jej od kogoś oczekujemy.

Jak to było u mnie?

Brak presji.

jak przyciągnąć miłość życia?

Przyciągnęłam swojego męża nieświadomie stosując prawo przyciągania. W pierwszej klasie liceum, kiedy nie miałam jeszcze o żadnym przyciąganiu pojęcia. To był mój tak naprawdę pierwszy i jedyny chłopak (taki na poważnie). Jesteśmy razem ponad 11 lat. Pamiętam, że wtedy bardzo potrzebowałam mieć przy sobie kogoś bliskiego. Ale nie jakiegoś tam niedojrzałego chłopca (jak większość mężczyzn w tym wieku), ale szczerego i dobrego człowieka, któremu mogłabym powierzyć całe moje wnętrze. Chciałam mieć z kim rozmawiać o problemach i marzeniach. I żebym była dla niego najważniejsza na świecie. Jednocześnie nie miałam wtedy parcia na poważny związek. Nie zastanawiałam się, jak przyciągnąć miłość życia. W końcu byłam dopiero 16-latką. Nie miałam presji typu – “Już czas, abym była w poważnym związku. Mam już … (większość osób czuje presję posiadania partnera w wieku około 25 lat), więc muszę sobie kogoś znaleźć, bo robię się coraz starsza. Jednocześnie nie czułam się bardzo samotna, ponieważ nie miałam na to czasu (łączyłam liceum ze szkołą muzyczną). Tym sposobem spełniałam nieświadomie pierwszy warunek prawa przyciągania – brak presji, usilnego ciśnienia na zrealizowanie pragnienia (odpuszczenie).

Sprecyzowanie pragnienia.

jak przyciągnąć miłość?

Pamiętam, że często modliłam się o idealnego chłopaka. Ale bez wyszczególniania jakichś szczególnych cech wyglądu, czy charakteru. Miał być po prostu dobrym, szczerym i mądrym człowiekiem. Całkowicie mi oddanym. Często, gdy kładłam się spać wyobrażałam sobie, że przytulam się do niego. On otacza mnie silnym i męskim ramieniem, a ja czuję się bezpieczna. Oprócz tego pamiętam, że czasami, rzucałam do siebie w myślach – “Kto wie, może dzisiaj poznasz miłość swojego życia? Może miniesz go na korytarzu albo w autobusie, porozmawiasz z nim i nawet nie będziesz wiedziała, że to Twój przyszły mąż?”. I tak właśnie było! Później, gdy byliśmy już razem, mój A. zapytał mnie – “Pamiętasz, że my się już wcześniej widzieliśmy? Siedziałaś na korytarzu w szkole muzycznej i mój kolega rozmawiał z Twoją koleżanką.”. Gdy się poznaliśmy, zaczęliśmy się spotykać, a później wyznał mi miłość, wiedziałam już, że jest to mężczyzna, z którym spędzę resztę życia. Po prostu to czułam, nie miałam żadnych wątpliwości (mimo że wszyscy śmiali się, że tylko mi się tak wydaje i będę jeszcze miała wielu chłopaków).

Jak przyciągnąć miłość? Poproś. Odpuść. Zaufaj. Podążaj za intuicją.

ręka wyciągnięta w stronę słońca prawo przyciągania

We wpisie: “Prawo przyciągania. Mechanizm krok po kroku” pisałam o tym, jak działa prawo przyciągania. Opisywałam jego dokładny mechanizm. Zauważ, że przyciągając miłość swojego życia, zastosowałam się do niego idealnie! 1. Poprosiłam Wszechświat/Boga o spełnienie pragnienia (modlitwa; wyobrażanie sobie, jak przytulam się do idealnego chłopaka, zadawanie sobie pytania, o którym pisałam wyżej). 2. Byłam 100% pewna, że to, o co proszę, wydarzy się (wiedziałam, że wszystko, o co proszę Boga zawsze się spełnia). 3. Odpuściłam, zaufałam Bogu (nie miałam presji, że muszę znaleźć chłopaka; zaufałam, że Bóg wybierze kogoś idealnego dla mnie w odpowiednim czasie). 4. Podążałam za inspiracją, robiłam to, co intuicyjnie wydawało mi się właściwe (z perspektywy lat wydaje mi się, że może szkoła muzyczna była nam pisana tylko po to, abyśmy się poznali; poszłam do innego liceum niż oczekiwała ode mnie moja mama, a do szkoły tej chodził nikt inny, jak mój przyszły mąż).

Wciąż nie wiesz, jak przyciągnąć miłość. Co robisz niewłaściwie?

Opowiedziałam Ci, jak było z przyciągnięciem miłości u mnie. Jestem pewna, że miłość można do siebie przyciągnąć. Z tym, że ja robiłam to nieświadomie. Znam wiele wspaniałych osób, które są samotne. Nie mogę wejść do głowy każdego, nie wiem, jakie traumy i ograniczające przekonania siedzą w ich umysłach. Co sprawia, że nie mogą stworzyć idealnego związku. Patrząc z dystansu i znając prawo przyciągania, wiem jednak, co robią źle. Nie we wszystkich przypadkach oczywiście. Każdy człowiek jest inny i nikt nie może powiedzieć mu, jak powinna wyglądać jego droga życiowa. I jakich błędów powinien unikać. Po właśnie żyjemy – do wszystkiego musimy dojść sami, własnym doświadczeniem. Dlatego właśnie kłócenie się z kimś, co do swojej racji i doradzanie komuś jest bez sensu. Każdy powinien słuchać własnej intuicji. Choć potrzebujemy oczywiście często posłuchać (albo przeczytać), co na dany temat uważają inne osoby, aby dojść do tego, co podpowiada nam nasza dusza. Zatem, co takiego wiele osób robi niewłaściwie, że wciąż nie ma przy sobie drugiej połówki? Dlaczego wciąż zastanawiają się, jak przyciągnąć miłość życia?

Nie obwiniaj się.

anioł wychodzi przez okno

Chciałabym jeszcze podkreślić, że nie ma czegoś takiego, jak “robisz to źle, niewłaściwie”. Używam tych słów, ponieważ w inny sposób nie opiszę Ci tego, co możesz zmienić, aby osiągnąć sukces. Jednak pamiętaj, że wszystko, czego doświadczamy w życiu ma swój cel i sens. Nic się nie dzieje bez przyczyny. Jesteś na tym świecie, aby czegoś się nauczyć, doświadczyć, przypomnieć sobie kim naprawdę jesteś, ewoluować. I każda sytuacja, nawet ta pozornie niemiła przybliża Cię do tego celu. Każdy związek, który nie przetrwał, każda kłótnia w związku, każde niepowodzenie w szukaniu partnera. Więc nie traktuj nieudanych związków, jak porażki. Niczego nie robiłeś źle. Każdy poprzedni związek być może miał doprowadzić Cię do miejsca, w jakim jesteś teraz. I wszystko przybliża Cię do poznania tej idealnej osoby, na którą czekasz przez całe życie. Co zrobić, aby w końcu odnaleźć tą osobę?

Presja i oczekiwanie.

pokochać siebie

Tak jak wspominałam wcześniej, wiele osób odczuwa ogromną presję w związku z poznaniem idealnego partnera/partnerki. Zwłaszcza ludzie, którzy osiągnęli już wiek, o którym uważa się, że wypada już być w stałym związku. Albo dziewczyny, które skończyły 35 lat i martwią się, że nigdy nie będą mieć dzieci. Lub osoby, które dotkliwie odczuwają samotność. Ja wiem, że to jest bardzo trudne… Czuję ogromną wdzięczność, że poznałam mojego A. tak wcześnie i nie musiałam “szukać” partnera. Być samotna. Bardzo współczuję każdemu, kto musiał choć na chwilę w życiu zmierzyć się z prawdziwą samotnością. Dlatego właśnie piszę ten wpis. Być może uzmysłowi Ci, że “za bardzo chcesz”. W jaki sposób odpuścić, jeśli zależy nam na czymś tak mocno? Zwłaszcza jeśli chodzi o sprawę tak ważną, jak znalezienie swojej drugiej połówki? Musisz przekonać swoją podświadomość, że tak naprawdę nie potrzebujesz być związku. I samotny też możesz być szczęśliwy! Prawdziwe, głębokie szczęście nie zależy bowiem od czynników zewnętrznych, ale od tego co mamy w środku. Tutaj chodzi o prawdziwe, szczere odpuszczenie. Podświadomości nie oszukasz. Jak zatem przekonać samego siebie, że będąc samotnym też możesz być szczęśliwy?

Jak odpuścić presję znalezienia idealnego partnera?

kobieta medytuje

Pierwszym krokiem do “odpuszczenia” jest uświadomienie sobie, że realizacja żadnego celu (w tym znalezienie miłości) nigdy nie uczyni nas szczęśliwymi. Ja wiem, że to o czym piszę na początku może nie mieścić się w głowie. Jak to? A co z marzeniami? Po spełnieniu jednego marzenia zaraz pojawia się następne i następne…A my mamy złudną nadzieję, że ich realizacja uczyni nas szczęśliwymi. “Będę szczęśliwy jak tylko…”. “Jak tylko będę bogaty, znajdę lepszą pracę, osiągnę sukces, kupię nowy dom, w końcu odpocznę…znajdę miłość życia”. Nie będziesz szczęśliwy dopóki nie znajdziesz w sobie spokoju. Wewnętrznej harmonii. Żaden cel Cię nie zaspokoi. Gdy zrealizujesz wszystkie marzenia i cele, a nie będziesz “spokojny i poukładany wewnętrznie”, jedyne co poczujesz to pustkę wewnętrzną… Druga osoba nigdy nie da Ci spełnienia, jeśli Ty sam nie czujesz się spełniony. Gdy to sobie uświadomisz, dojdzie to do Twojej podświadomości, wtedy naprawdę odpuścisz. I właśnie wtedy będziesz gotowy na bycie w szczęśliwym związku.

Jeśli chcesz wiedzieć, jak przyciągnąć miłość, najpierw musisz pokochać siebie…

jak przyciągnąć miłość?

A jak stworzyć udany związek? Najpierw musisz pokochać samego siebie. Wybaczyć sobie wszystko, za co się obwiniasz. Porzucić wszystkie traumy, które skrywasz głęboko w podświadomości. Odnaleźć w sobie piękno. Odkryć w sobie Cząstkę Boga. Zaakceptować to, jak wyglądasz. Polubić spędzać czas sam ze sobą. W ciszy, medytacji. Być pewnym siebie. Dopiero, gdy pokochasz siebie, uda Ci się stworzyć piękny i udany związek z drugą osobą. Wtedy też poczujesz, że nie zależy Ci na “byciu kochanym”, ale na “obdarzaniu kogoś miłością”. Osoba, która kocha sama siebie oraz jest wewnętrznie szczęśliwa i spokojna może się tym szczęściem dzielić z innym człowiekiem. W drugiej osobie zawsze możemy dostrzec lustro – kłótnie z najbliższymi odzwierciedlają chaos, który znajduje się wewnątrz nas samych! Jest takie piękne zdanie: “Miłość zaczyna się wtedy, gdy szczęście drugiej osoby jest ważniejsze niż Twoje”. Nie szukaj miłości po to, aby Tobie było lepiej. Szukaj drugiej połówki po to, aby ją tą miłością obdarować.

Brak pewności siebie, nie podążanie za intuicją.

podążanie za intuicją
  1. Poproś Boga o idealną dla siebie osobę.
  2. Wiedz, że o cokolwiek poprosisz to zawsze się spełni. Tak już jest. Tak działa prawo przyciągania, bez żadnych wyjątków, ZAWSZE. Musisz mieć tylko absolutną pewność, ze tak się stanie.
  3. Odpuść. Nie myśl już o tym. Przekonaj swoją podświadomość, że samotny też możesz być szczęśliwy. Że spełnienie tej prośby wcale nie uczyni Cię szczęśliwym.
  4. Pamiętaj, że wielokrotne powtarzanie prośby, zastanawianie się – kiedy moje pragnienie się zrealizuje – sprawia, że sam oddalasz od siebie realizację pragnienia! Jeśli myślisz – “Kiedy w końcu przyciągnę miłość?” – nigdy jej do siebie nie przyciągniesz! Wtedy tak naprawdę nie wierzysz, że pragnienie zrealizowało się już w chwili, kiedy poprosiłeś. Oczekiwanie = brak pewności. Poczucie braku przyciąga dalszy brak.
  5. Bądź pewny siebie, podążaj za intuicją. Gdy intuicja podpowiada Ci, aby zagadać do pięknej dziewczyny, (chłopaka) która/który się do Ciebie uśmiecha – po prostu to zrób! Nawet, jeśli nic z tego nie wyjdzie, to co z tego? Nic takiego się nie stanie. Nie umrzesz od tego 🙂 Będzie to najwyżej fajna lekcja na przyszłość. Pamiętaj, prowadzi Cię pewna siła. Nie ma przypadków, zbiegów okoliczności. Poprosiłeś, więc Twoje pragnienie dąży do realizacji. Jesteś w miejscu, w którym powinieneś się znaleźć.

Jak przyciągnąć miłość konkretnej osoby?

jak przyciągnąć miłość konkretnej osoby?

Wiele osób zadaje mi w wiadomościach i komentarzach pytanie, jak przyciągnąć miłość konkretnej osoby. Zastanawiają się, czy jest to w ogóle możliwe. Posiadamy przecież wolną wolę. To my sami wpływamy na swoją rzeczywistość. Naszym losem nie sterują inne osoby. Mimo to wydaje mi się, że można doprowadzić do tego, aby inna osoba zwróciła na nas swoją uwagę. A może nawet nas pokochała. Oczywiście piszę tylko o swoich przypuszczeniach w tej kwestii. Nie jestem alfą i omegą. Nikt nie wie, jak jest naprawdę. Musisz sam się o tym przekonać.

Myślę, że na pewno łatwiej jest przyciągnąć do siebie miłość, nie zakładając, że powinna to być jakaś konkretna osoba. Łatwiej jest wtedy zastosować się do mechanizmu prawa przyciągania. Zakładając przyciągnięcie konkretnej osoby, już nakładamy na siebie presję, że bez tej osoby nie będziemy szczęśliwi. Co nie oznacza oczywiście, że jest to niemożliwe. Po prostu trzeba wtedy dłużej popracować ze swoją podświadomością. Przekonać ją, że bez tej osoby też możemy być szczęśliwi, starać się o niej nie myśleć, a jednocześnie być przekonanym stuprocentowo o tym, że możemy przyciągnąć tą osobę do siebie. Skoro mechanizm prawa przyciągania działa zawsze, to dlaczego tutaj miałby być wyjątek? Pozostaje tylko kwestia wolnej woli osoby, którą chcemy do siebie “przyciągnąć”.

Wolna wola.

Pamiętasz wpis na temat chorób, które sami do siebie przyciągamy? Pisałam tam o tym, że matka być może nieświadomie przyciąga choroby swojego dziecka. Wtedy, gdy jest nadopiekuńcza albo panicznie boi się, że jej dziecko zachoruje. Aż do momentu, gdy jej pociecha będzie świadoma swojego “ja” i będzie w stanie kontrolować (pamiętać, analizować) rzeczywistość, która ją otacza. Czyli mniej więcej do 5-6 roku życia dziecka, gdy te nauczy się myśleć. Kto wie, być może podobnie jak w tym przypadku (matka wpływa na rzeczywistość nieświadomego dziecka), my sami też możemy w mniejszym lub większym stopniu wpływać na rzeczywistość innych osób? Nie mam pojęcia, czy jest tak rzeczywiście, to tylko luźne dywagacje. Gdy nie mamy świadomości istnienia prawa przyciągania i nie kontrolujemy swoich myśli, wtedy również myślami tworzymy swoją rzeczywistość, ale nieświadomie. To pewnie. Przyciągamy wtedy najczęściej wszystko to, czego nie chcemy i to, czego się boimy. Ale być może jesteśmy wtedy również podatni, na sugestie innych osób? Telepatycznie odbieramy, to o czym myślą? Czujemy, to co oni czują? Nigdy nie starałam się przyciągnąć miłości innych osób, ale zauważyłam, że można myślami wpłynąć na zachowanie innych osób. W jaki sposób?

W jaki sposób możemy wpłynąć myślami na zachowanie innych osób?

dłonie serce

Wtedy, gdy mamy czyste i dobre intencje. Gdy “wibrujemy” czystą i pozytywną energią.Wytłumaczę Ci to na konkretnych przykładach. Kiedyś pokłóciłam się z bliską mi osobą. W myślach powiedziałam do siebie – “Już dobrze, godzimy się. Wszystko jest w porządku. Kłótnie nie mają sensu.” Skoncentrowałam się na uczuciu miłości, spokoju i równowagi. Zgoda nastąpiła po kilku chwilach 🙂 I prawdę mówiąc wykorzystuję ten mechanizm zawsze wtedy, gdy chcę naprawić z kimś relację. Sprawić, aby ta osoba nie chciała się kłócić i stała się łagodna i pełna zrozumienia dla obydwu punktów widzenia.

Najpierw musimy uspokoić swoje wnętrze, opanować emocje i wyciszyć umysł. Później możemy “to lusterko odwrócić” w kierunku drugiej osoby. Nie wiem jak to działa. Być może telepatycznie przekazuję wtedy takiej osobie miłość i spokój. Inna sytuacja. Z pewną osobą moje relacje układały się nie tak, jakbym chciała. Postanowiłam, że muszę tę relację uzdrowić. Zaczęłam od swojego wnętrza, od uczucia miłości i przebaczenia w stosunku do tej osoby. I zgadnij co się stało? Zupełnie inna relacja… Tak jakby ta osoba stała się zupełnie innym człowiekiem. Dobrym, kochanym. Bardzo się zmieniła. Jaki stąd wniosek? Możemy wpływać na zachowanie innych osób. Możemy sprawić, ze nas przeproszą albo obdarzą nas pięknymi uczuciami. Być może nawet miłością.

Jeśli chcesz wiedzieć, jak przyciągnąć miłość, najpierw stwórz tę miłość w sobie.

mężczyzna przegląda się w rozbitym lustrze

Jak śpiewał Michael Jackson w piosence “Man In The Mirror” – “I’m starting with the man in the mirror, […], if you wanna make the world a better place, take a look at yourself, and then make a change.” Czyli upraszczając, jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od człowieka w lustrze. Od samego siebie. Jeśli chcemy, aby ktoś nas pokochał najpierw musimy pokochać samych siebie. Znaleźć wewnętrzny spokój. Wtedy naprawimy każdą relację. I kto wie, może uda nam się nawet przyciągnąć konkretną osobę. Przesłać jej telepatyczny komunikat, który sprawi, że naszą miłość będzie chciała odwzajemnić. Niekoniecznie będąc z nami w związku. Bo tutaj właśnie wkracza wolna wola. Musimy zaakceptować to, że obiekt naszych uczuć może nie chcieć z nami być. Ale w dalszym ciągu może żywić w stosunku do nas szczere i piękne uczucia. Na pewno nie przyciągniemy związku z osobą świadomą, poukładaną, kontrolującą swoje myśli. Myślę, że jest to możliwe w przypadku osoby pogubionej i nieszczęśliwej. Ale wtedy, sterowanie przez Ciebie jej życiem może okazać się dla niej zgubne i niekorzystne. A prawdziwa miłość polega przecież na tym, że bardziej zależy nam na szczęściu drugiej osoby, niż własnym…

serce ludzik

Zostawiam Cię z moimi refleksjami. Do samodzielnego przemyślenia. To tylko luźna analiza. Nikt nie wie, jak jest naprawdę. Rób tak, jak Ty czujesz 🙂 Ważne, aby do wszystkiego dojść samodzielnie. Oczywiście, możesz również posłuchać, poczytać, co mają na ten temat do powiedzenia inni. Ale ostatecznie dojdź do swojej własnej prawdy. Polecam na przykład kanał Twoja Nowa Świadomość: “Jak przyciągnąć wymarzonego partnera?”

Pozdrawiam ciepło i życzę dużo miłości, Ula 🙂

komentarze 3

  • Michał

    Akurat dzisiaj pomyślałem sobie jakby to było miło przeczytać na Twoim blogu o przyciągnięciu miłości życia? Cóż za radosna niespodzianka 🙂

    Kilka dni temu po tym, kiedy napisałem komentarz do wpisu o prawie przyciągania w praktyce, stała się rzecz niezwykła. Śniło mi się że jestem zakochany, czułem to całym sobą, we śnie. Miłość. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek miałem podobny sen, ale następnego dnia obudziłem się w naprawdę dobrym nastroju. Poczułem jak podskoczyły mi wibracje, i co najlepsze w tym wszystkim, poczułem że inni też je czują. Ludzie w pracy, którzy wcześniej ze mną w ogóle nie rozmawiali, sami zaczynali inicjować rozmowę. Ja byłem po prostu ciekaw co mają do powiedzenia, otwarty na nich, życzliwy. Niby te same twarze, a jednak inne. Inne spojrzenia, jakby pochodziły od innych ludzi. Pełne zaufania, takiej szczerej radości. I działało to w obie strony.

    Kilka dni czułem jak płynie przeze mnie siła wszechświata, jakbym zaczął rezonować częstotliwością Boga.

    Aż wczoraj poczułem taki impuls, już nie we śnie, tylko zwyczajnie siedząc na kanapie i rozmyślając. Poczułem w sobie prawdziwą miłość płynącą z serca. Poczułem pewność i wdzięczność zarazem, za miłość życia, która nadchodzi i która spotka mnie w odpowiednim momencie i odpowiednim czasie. Poczułem się szczęśliwy tak po prostu, będąc nawet teraz sam, ze sobą.

    Jestem Ci ogromnie wdzięczny za tego bloga Ula!
    Pozdrawiam Ciepło 🙂

    PS. I dzisiaj mam za sobą pierwszy profesjonalny masaż (tajski) w życiu. Gdybym nie trafił na Twojego bloga, pewnie dużo wody musiałoby upłynąć w rzece, nim bym się zdobył na odkrycie tak cudownego, relaksującego i wyciszającego doświadczenia 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *