Prawo przyciągania,  Szczęście

Jak przyciągnąć pracę marzeń i cel życiowy?

jak przyciągnąć pracę marzeń

Skoro trafiłeś na ten wpis, to znaczy, że zastanawiasz się, jak przyciągnąć pracę marzeń. Być może poważnie myślisz o przekwalifikowaniu. Lub dopiero skończyłeś edukację i nie wiesz, co dalej. Artykuł, który czytasz, jest jednym z najbardziej poczytnych wpisów na moim blogu. Wiele osób pisze do mnie powołując się na niego. Mówią, ze wyjątkowo do nich trafił, skłonił do refleksji. Kilka osób zmotywowało się, aby zawalczyć o swoje szczęście. Znalezienie celu życiowego i spełnienia zawodowego. Mam nadzieję, że i Tobie odpowiem na pytanie, jak przyciągnąć pracę marzeń i spełnienie zawodowe. I jak znaleźć swój cel życiowy stosując prawo przyciągania. 🙂

Dowiesz się, jak przyciągnąć pracę marzeń. Nawet jeśli nie masz żadnej pasji życiowej.

Mam w swoim otoczeniu osoby, które są nieco rozgoryczone sloganami propagowanymi przez coachów rozwoju osobistego. Owe hasła brzmią na przykład tak – “Znajdź coś, co lubisz robić i po prostu to rób! A pieniądze przyjdą z czasem same!”. “Znajdź coś, co rozpala Cię od środka. Za pasją zawsze idą pieniądze”. Problem tylko w tym, że wiele osób nie potrafi określić, co tak naprawdę lubi robić. Nie ma żadnej wielkiej, palącej pasji. Nie przyświeca im żaden cel życiowy, którego nie mają odwagi zrealizować. Moi znajomi mają zainteresowania, są fantastycznymi, ciekawymi ludźmi, ale nie potrafią wskazać jednego hobby, które jest całym ich światem. Czegoś, czemu poświęciliby dzień i noc, nawet gdyby nikt im za to nie płacił. Lubią określony typ muzyki czy książek, podróże, różne sporty. Ale dla żadnego z tych zainteresowań nie rzuciliby stabilnej i dobrze płatnej pracy (aby robić to, co naprawdę lubią i zarabiać jeszcze więcej).

Tak więc mądre frazesy coachingowe powodują tylko poirytowanie z ich strony. Oraz smutek. Czują się bezwartościowi, gorsi od tych, którzy odnaleźli pracę, którą lubią. A twierdzenia typu – “Wyjdź ze swojej strefy komfortu. Zaryzykuj, odważ się żyć pełnią życia. Rób to, co kochasz!” – sprawiają, że czują się jeszcze bardziej zagubieni w kwestii wyboru drogi życiowej. Być może należysz do pokolenia osób w moim wieku (urodzeni w latach 80 i 90-tych), czyli osób w okolicy 25-go a 35-go roku życia i nadal nie masz pojęcia, co chciałbyś robić w życiu. Mam nadzieję, że tym wpisem pomogę też osobom dużo młodszym, które dopiero wkraczają w dorosłe życie oraz starszym, którym wmawia się, że w pewnym wieku, za późno już na zmiany. Być może pomogę Ci być o krok bliżej znalezienia pracy, którą polubisz. A później, z czasem samodzielnie dojdziesz do tego, jak znaleźć przyciągnąć pracę marzeń i znaleźć cel życiowy.

Większość osób w moim wieku jest zagubiona.

jak przyciągnąć pracę marzeń?

Prawda jest taka, że większość osób w moim wieku nie ma pojęcia, jaki jest ich cel życiowy. Nie wie, gdzie widzi się za 20 lat. Mało tego w moim otoczeniu przeważają ludzie, którzy nie lubią swojej obecnej pracy. I nie mają pojęcia, co chcieliby robić, aby czuć spełnienie zawodowe. Obserwuję osoby z niską samooceną, przemęczone, wpędzone w wir pracy, której nie znoszą… Myślę, że te wszystkie historie ludzi sukcesu tylko dołują osoby, które są zagubione w życiu. Nie jesteś sam, nie jesteś gorszy. To nie tak, że wszyscy dookoła mają świetną pracę, którą lubią, 5 egzotycznych wycieczek w roku, mieszkanie i samochód w wieku 25 lat. Facebook i Instagram nie przedstawiają świata takim, jakim jest naprawdę. Niektórzy owszem, są takimi szczęściarzami. Wiedzą od dziecka, co chcieliby robić. Albo posiadają jakiś niesamowity talent, który dzięki rodzicom szlifowali od maleńkiego. Ale większość osób ma problem ze znalezieniem fajnej pracy, a co dopiero super-płatnej, ekscytującej i dającej spełnienie życiowe pracy.

Każde pokolenie ma swoje przeciwności do pokonania.

smutny chłopiec stoi przy schodach

Myślę, że presja ciążąca na moim pokoleniu jest ogromna. Wszyscy chcieliby być bogaci, osiągnąć sukces, spełnienie zawodowe. Prawda jest taka, że…łatwo nie jest 🙂 Jeśli ktoś wie, czym jest prawo przyciągania (pisałam o tym między innymi we wpisach “Prawo przyciągania. mechanizm krok po kroku.” oraz “Prawo przyciągania w praktyce”) to jest świadomy, jak stopniowo dojść do wprawy w kierowaniu swoim życiem. I mimo przeciwności losu, trudnej sytuacji życiowej, czy niepewności co do celu życiowego, potrafi osiągnąć spełnienie zawodowe. Ja miałam to szczęście, że całkiem wcześnie załapałam na czym owo prawo polega. I udało mi się swoim życiem pokierować tak, że uwielbiam moją pracę.

To nie tak, że nasze pokolenie ma gorzej od poprzednich, czy młodszych. Każde pokolenie ma swoje przeciwności do pokonania. Ważne jednak, aby nie kierować się w poszukiwaniach celu życiowego/zawodowego tym, czym kierowali się nasi rodzice. Oni musieli zmierzyć się z realiami komunizmu i kraju rozwijającego się po roku 89′. Jeśli ktoś w tamtym czasach odważył się podjąć własny biznes, nie poddawał się i był wytrwały w jego prowadzeniu, to obecnie, obojętnie jaki to interes – jest osobą zamożną. Z jednej strony nasi rodzice mieli pod tym względem łatwiej. W kraju, w którym nie istniała żadna konkurencja (bo wszystko wcześniej było państwowe) mogli zabrać się za wszystko i mieć pewność, że jeśli tylko będą wytrwali – biznes się uda. Z drugiej strony zwróć uwagę, jak trudno musiało być uwierzyć w siebie osobom wychowanym w PRL-u. W czasach, gdy nie promowało się przedsiębiorczości i raczej nie kładło się wśród dzieci i młodzieży nacisku na budowanie ich poczucia własnej wartości.

Jak przyciągnąć pracę marzeń – wykształcenie jest niezbędne?

ludzie przy stole w pracy

My żyjemy w czasach, w których istnieje bardzo dużo konkurencja właściwie w każdej branży. Trudno jest wpaść na jakiś świeży, innowacyjny pomysł. Trudno jest być w czymś “pierwszym”. Z jednaj strony mamy dostęp do wielu książek z zakresu rozwoju osobistego i internetu, dzięki któremu możemy założyć biznes nie wychodząc z domu. Z drugiej strony, tak jak wspominałam wcześniej wszystkie te gadki coachów rozwoju osobistego często demotywują i dołują wiele osób.

Pokolenie naszych rodziców wmawiało nam, że aby coś osiągnąć niezbędne jest wyższe wykształcenie. Ewentualnie – jeśli nie ma się wykształcenia – trzeba umieć kombinować i mieć dużo szczęścia. To bzdura. To znaczy, prawdopodobnie tak właśnie było w ich przypadku. Aby odnieść sukces i odnaleźć cel życiowy w obecnych czasach sprawy mają się zupełnie inaczej.

Wykształcenie nie jest niezbędne, aby odnieść sukces i odnaleźć cel życiowy.

studentki czytają i piszą uczą się

Wielu moich rówieśników poszło na studia, które ich nie pasjonowały. Mało tego, na studia, których nie lubiło i z którymi nie wiązały kariery zawodowej. Tylko “dla papieru”. Sama wybrałam studia, na których w prawdzie dobrze sobie radziłam i w wielu aspektach mnie interesowały, ale nie były moją pasją. To był okropny okres w moim życiu. Chociaż z perspektywy czasu, jestem za niego wdzięczna. Wiele się dzięki temu nauczyłam, określiłam swoje priorytety, odkryłam ważne prawdy o życiu i poznałam wspaniałe osoby. Myślę, że studia były mi potrzebne, abym znajdowała się w tym miejscu, w którym znajduję się obecnie. Był to ważny element mojej drogi życiowej. Jednak, jeśli zastanawiasz się nad pójściem na studia tylko dlatego, że każą Ci tak zrobić rodzice, albo dlatego, że tak wypada – zastanów się nad tym. Pomyśl, co podpowiada Ci intuicja. Czy potrzebujesz uczelni wyższej, kierunku, którego nie jesteś pewien do tego, aby zdecydować, co tak naprawdę Cię pasjonuje? Szukasz swojej drogi, pasji? Sprawdzasz co Cię interesuje? Intuicja podpowiada Ci, że chcesz doświadczyć okresu studenckiego w swoim życiu? Jeśli tak, możesz iść na studia. Jeśli jednak jedyne, co każe Ci wybrać tę drogę, to obowiązek względem norm społecznych, rodziców, czy kogokolwiek innego – przemyśl to.

Za czasów naszych rodziców dyplom uczelni wyższej posiadały nieliczne osoby. Zatem miał on ogromne znaczenie i dawał poczucie własnej wartości absolwentom. Obecnie w Polsce jest tak, że na studia idzie praktycznie każdy. Wiele osób wybiera kierunki, które totalnie ich nie interesują. Byle co, byleby mieć papiery. Ostatecznie jest tak, że na rynku pracy mamy mnóstwo politologów, socjologów i prawników, którzy wykonują pracę niezwiązana z zawodem i poniżej swoich oczekiwań. Uświadom to sobie – studia nie zagwarantują Ci żadnego sukcesu. Nie zagwarantują Ci też dobrej pracy. Nie słuchaj rodziców. Posłuchaj własnej intuicji.

Posłuchałam intuicji.

kierunek znak intuicja

Po studiach nie miałam pojęcia, co zrobić ze swoim życiem. Wiedziałam tylko – całym sercem – że nie chcę pracować jako biotechnolog. Czułam, że nie jest pisane mi być naukowcem. Nie miałam pojęcia, co będę robić i jak potoczy się moje życie zawodowe. Znałam już wtedy prawo przyciągania, więc postanowiłam świadomie zastosować ten mechanizm do znalezienia fajnej pracy. Troszkę bałam się krytyki ze strony bliskich, ale wiedziałam, że postępuję słusznie. Nie chciałam doktoratu, nie chciałam pracy w laboratorium. Oznajmiłam wszystkim, że nie podejmę pracy zgodnej z wykształceniem. Nikt z rodziny nie powiedział mi niczego przykrego. Nawet jeśli martwili się lub uważali, że postępuję głupio, to nie dali po sobie tego poznać. Myślę, że zaważyła tutaj moje utwierdzenie w tym, iż wiem co robię. Całkowita pewność i oznajmienie im swojego zdania. Wytłumaczenie, skąd moja decyzja i podanie logicznych argumentów.

Ale za to skrytykowali mnie znajomi. A raczej znajomi znajomych. Osoby, które totalnie mnie nie znały. Kilkakrotnie usłyszałam, że marnuję sobie życie, nie wykorzystuję potencjału. “Nie będziesz potem żałować, że nie chciało Ci się bardziej przyłożyć i pójść na ten doktorat albo znaleźć dobrą pracę w zawodzie?” albo “Nie czujesz, że zmarnowałaś 5 lat życia?” lub “Ale ten masaż to nie jest taki trochę…mało ambitny?”. Nie przejęłam się tym za bardzo, bo wiem, co mną kierowało w odrzuceniu kariery jako biotechnolog. Brak powołania do zawodu naukowca. Chęć pracy z ludźmi, bezpośrednia pomoc i kontakt z nimi, brak rutyny, ograniczeń w ciągłym uczeniu się i poznawaniu nowych rzeczy, wolność i niezależność zawodowa. Wiedziałam, że na studiach dałam z siebie wszystko, miałam świetne oceny i gdybym tylko chciała mogłabym osiągnąć wiele jako biotechnolog. Ale…po prostu nie chciałam. Tak czułam. Dlatego właśnie opinie obcych osób nie obniżyły mojego poczucia własnej wartości i przekonania, że postępuję słusznie.

Jeśli zastanawiasz się, jak przyciągnąć pracę marzeń, zapytaj siebie samego, CO CZUJESZ.

jak przyciągnąć pracę marzeń?

Słuchanie intuicji może okazać się dla niektórych czymś bardzo trudnym. Czasami trudno jest odróżnić myśli od głosu intuicji. Myślę, ze to przychodzi z czasem. Dzięki regularnej praktyce medytacji. Jak napisała Agnieszka Maciąg w swojej nowej książce “Słowa mocy” -“Intuicja przypomina trochę jazdę na rowerze – trzeba to w y c z u ć, złapać balans, a następnie jechać z radością, lekkością w duszy i poczuciem wolności. Bo takie właśnie jest życie, kiedy oddamy stery intuicji – niezwykle przyjemne!” i jeszcze: “Intuicja zostaje zepchnięta na bok, gdy dorastamy. Im częściej słuchamy innych, którzy mówią nam, co powinniśmy zrobić, jak żyć, w co wierzyć, im silniej tracimy połączenie z naszym sercem, tym mniej stajemy się czuli na intuicję”. Jeśli potrzebujesz jeszcze czasu (na rozwój duchowy, medytację, jogę, masaże, złapanie balansu w życiu), aby w pełni oddać się głosowi intuicji, to spróbuj po prostu zadać sobie pytanie – “Co czuję?. Jaka powinna być moja idealna praca?” Bez wdawania się w szczegóły dotyczące konkretnego zawodu. Odpowiedź powinna dotyczyć raczej tego, jaki jesteś. Co sprawia, że czujesz się dobrze, jesteś naprawdę sobą. Co sprawia, że się uśmiechasz. Oraz dotyczyć powinna bardziej przyziemnych spraw – ile chciałbyś zarabiać, jaki typ pracy by Ci w tym momencie życia odpowiadał.

Lista cech pracy idealnej.

jak przyciągnąć pracę idealną?

Po studiach nie wiedziałam, jakiej pracy się podejmę. Prawdę mówiąc nie wiedziałam jeszcze wtedy, jak przyciągnąć pracę marzeń mimo, że znałam już prawo przyciągania. Wiedziałam tylko, że chcę, aby spełniała ona określone kryteria. Na tamten moment mojego życia były one dla mnie odpowiednie. Zrobiłam listę cech pracy idealnej. Później zastosowałam mechanizm prawa przyciągania. Poprosiłam Boga o to, abym szybko znalazła taką pracę. Uwierzyłam, że tak się stanie. Odpuściłam, nie myślałam o tym za dużo (zrobiłam sobie wakacje po studiach). W około tydzień znalazłam pracę spełniającą WSZYSTKIE wymagania z listy. Być może jesteś ciekaw, jak ona wyglądała. Mniej więcej tak:

  • Praca z ludźmi.
  • Chcę pomagać ludziom.
  • Chciałabym zarabiać około…
  • Chcę mieć fajnego szefa/szefową…
  • Umowa o pracę
  • Blisko w domu (max. 30 min drogi autobusem lub rowerem)
  • Własne, ładne i słoneczne miejsce pracy
  • Brak presji i stresu
  • Lubię tą pracę, jest ciekawa i rozwijająca
  • Sympatyczni współpracownicy

Po około tygodniu od napisania listy zostałam zatrudniona jako dietetyk. Moje wykształcenie (specjalizacja – Biotechnologia Żywności) i szczególne zainteresowanie tematyką zdrowego odżywiania było wystarczające, aby objąć to stanowisko. Miałam własny gabinet (mogłam go samodzielnie urządzić, był duży i jasny), mogłam wybrać za zgodą szefa (bardzo sympatycznego człowieka) asystentkę, która najbardziej odpowiadała mi charakterem, dostałam umowę o pracę (od razu na czas nieokreślony). Zarabiałam tyle, ile z początku chciałam. Praca nie była nawet w 1% stresująca. Pomagałam innym ludziom, w ważnej dla nich sprawie – osiągnięciu idealnej sylwetki i zmianie nawyków żywieniowych na zdrowsze. Cieszyło mnie również, że wiele osób przychodziło po prostu ze mną porozmawiać. Szukali we mnie wsparcia, zwierzali się. Bardzo lubiłam ta pracę, chociaż od początku myślałam o niej, jako o takiej przejściowej, tymczasowej, zanim odnajdę cel w życiu. Wiedziałam, że to tylko pierwszy, malutki krok. A potem poproszę Wszechświat o więcej, poszukam swojej drogi, dam się prowadzić Bogu…

Prowadź mnie.

idź naprzód i nigdy się nie zatrzymuj

W tym samym czasie, kiedy zrobiłam listę cech pracy idealnej na początek poprosiłam Boga, aby mnie prowadził. Dał mi jakiś znak, co powinnam robić w życiu. Pamiętam, że była to modlitwa, w której całkowicie zawierzyłam się Bogu. Popłakałam się wtedy i powiedziałam (w myślach oczywiście, jak wszystkie moje modlitwy), że nie wiem, co mam robić, jaki kierunek w życiu obrać. I wtedy zaczęła się przygoda z masażem. Nie będę tej historii teraz opisywać, ponieważ już kiedyś pisałam o tym we wpisie: “Czy prawo przyciągania istnieje?”.

W każdym razie w moim życiu zaczęły dziać się cuda. Naprawdę czułam, że coś mnie prowadzi. Podświadomie wiedziałam, że idę w dobrym kierunku. I jest tak do teraz. Ciągle mam mnóstwo nowych pomysłów, które przychodzą do mnie zupełnie nieoczekiwanie. Z różnych źródeł. Nie główkuję i nie zastanawiam się – “Co by tu zrobić, aby bardziej rozwinąć się zawodowo i więcej zarabiać?”. Rozwiązania, wskazówki przychodzą do mnie same. W życiu nie wpadłabym na to, żeby pracować jako dietetyk. Po prostu przeglądając ogłoszenia natknęłam się na to ogłoszenie. Podobnie było z masażem – nigdy nie myślałam o zostaniu masażystką. Po prostu byłam otwarta na różne drogi. Nie czułam też presji zarabiania dużych pieniędzy. Chciałam jedynie mieć pracę, w której będę się spełniać.

Jak przyciągnąć pracę marzeń -wnioski dla Ciebie.

stopy na plaży
  • Do znalezienia swojej pasji/pracy, w której będziesz się spełniał, podejdź zadaniowo. Najpierw sporządź listę cech pracy idealnej NA TEN MOMENT. Nie zakładaj, ze od razu znajdziesz cel życiowy. Postaw na metodę małych kroczków. Niech praca, którą znajdziesz będzie lepsza od obecnej. Na początku wystarczy, że będzie po prostu całkiem fajna (jeśli nie znosisz obecnej).
  • Jednocześnie poproś Boga, aby Cię poprowadził. Nie próbuj wymyślać, co byłoby dla Ciebie najlepsze. Nie wysilaj się za bardzo, nie czuj presji, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie. Odpuść i daj się prowadzić Bogu/sile przyciągania.
  • Z czasem zauważysz, że los zacznie ustawiać na Twojej drodze różne sytuacje, ludzi, możliwości. Nie skreślaj niczego na starcie. Jeśli ktoś opowiada Ci o jakimś ciekawym kursie, zajęciach, dyscyplinie sportowej – pomyśl – być może to nie przypadek, że o tym akurat rozmawiacie? 🙂
  • Przypominam, że ja masażystką zostałam po tym, jak odwiedziłam bibliotekę i wypożyczyłam losową książkę oraz scrollowałam Facebooka 🙂 Nigdy nie wiesz, skąd przyjdzie do Ciebie inspiracja, znak od Boga.
  • Musisz dopuścić do siebie myśl – “Ja sam/sama nic nie ogarniam. Nie wiem, co jest dla mnie dobre. Niech poprowadzi mnie Siła Wyższa“. Tak, wiem, że to trudne. Ale niezbędne, aby znaleźć swoją pasję życiową.
  • Miej na uwadze, że życie jest ciągłą zmianą. Tak naprawdę, nie ma czegoś takiego, jak jeden, określony cel życiowy. Kto wie, być może nie będę całe życie masażystką? Nie wiem. Rozwijamy się, doświadczamy życia, odkrywamy się w różnych rolach. Nie zamykaj się na ciągły rozwój, on nie ma końca. Nie musisz się zatrzymywać.

Możesz w życiu robić wszystko.

Tak naprawdę możemy robić w życiu wszystko. Oczywiście każdy z nas jest utalentowany w jakiejś konkretnej dziedzinie. W jednej bardziej, w innej mniej. Ale możemy próbować, nie bać się nowych rzeczy. Na przykład. Odnosiłam w szkole muzycznej całkiem fajne sukcesy. Jeździłam na konkursy wojewódzkie, jakieś tam koncerty dla większej publiczności. Myślisz, że byłam wyjątkowo zdolna? Nie. Nie mam dobrego słuchu muzycznego. Taka jest prawda. W mojej rodzinie wszystkim słoń na ucho nadepnął 🙂 Ale regularnymi ćwiczeniami i wytrwałością udało mi się wiele wypracować. I kochałam grać na moim oboju. A kiedy się coś kocha robić – wtedy wszystko jakoś samo wychodzi 🙂 Inny przykład. Mam typowo artystyczny umysł. Żaden tam ścisły. Natomiast na studiach bez problemu zdawałam najtrudniejsze egzaminy z matematyki (te wszystkie całki i różniczki), fizyki i chemii organicznej. Jeśli tylko chcesz i z góry nie zakładasz, że Ci się nie uda – wtedy możesz osiągnąć wszystko, co sobie założysz. Możesz pójść każdą drogą. Niczego się nie bój.

Pieniądze a cel życiowy.

Do wszystkiego trzeba dojść powolutku. Być wytrwałym i nie bać się trudności. Możesz założyć, że wygrasz na loterii, ale uwierz mi – nie to jest Twoim celem życiowym. Ja też kiedyś myślałam, że wygrana w lotto byłaby spełnieniem moich marzeń. Teraz wiem, że w życiu potrzebna jest jakaś pasja, cel. Coś co nadaje naszej codzienności sens. Nawet, jeśli tym celem jest ciągły rozwój i ciągłe poszukiwania. Większość osób, które osiągnęły w życiu sukces uważają, że człowiek realizuje się w pełni dopiero wtedy, gdy daje coś od siebie innym ludziom. A im więcej wnosi się do społeczeństwa, tym bogatszym jest się człowiekiem. A gdy to, co wnosimy, jest dodatkowo wartością DOBRĄ, wartościową dla innych, służącą ich rozwojowi, wtedy oprócz tego, że stajemy się bogaci, możemy nazwać się szczęśliwymi. Spełnionymi. Tak naprawdę odnalezienie celu życiowego, to dojście do momentu, gdy stwierdzamy, że największą radość sprawia nam pomaganie innym ludziom. Pieniądze mają znaczenie tylko do pewnego momentu. Po osiągnięciu zarobków, które pozwalają nam godnie żyć i realizować swoje zainteresowania, przestają one mieć znaczenie.

Pamiętaj, początki są trudne.

jak przyciągnąć pracę marzeń?

Moja pierwsza pensja była spełnieniem moich marzeń, ale tak naprawdę…była słabiutka 🙂 Kiedy rozpoczynałam pracę jako masażystka najpierw musiałam zdobyć doświadczenie w SPA hotelowym. Zarabiałam bardzo mało. Ale wiedziałam, że jest mi to niezbędne do dalszego rozwoju. Czasami trzeba przełknąć dumę, zakasać rękawy i podjąć się nawet trudnej pracy, za marne pieniądze, jeśli wiemy, że zaprowadzi nas to do czegoś lepszego. W czasie studiów, podczas wakacji, przez 3 miesiące pracowałam z Londynie. Mój plan dnia wyglądał następująco: wstawałam o 3 lub 4 rano (czasami o 2), dojeżdżałam 1,5 godziny do pracy, sprzątałam 3 puby, później sprzątałam hotel, a później (chociaż nie codziennie) lepiłam pierogi w firmie pewnej przesympatycznej Polki, wracałam do mieszkania o 18, jadłam kolację, kładłam się spać 21-22. I tak 7 dni w tygodniu, przez ponad 3 miesiące, bez dnia wolnego. Czasem wredny głosik leniwiec-sabotażysta, na końcu mojej głowy mówił – “Studiujesz na politechnice, masz już tytuł inżyniera, a myjesz kible.”. “A niech sobie gada” – myślałam 🙂 Zarobiliśmy z moim A. tyle pieniędzy, że mogliśmy później zrealizować wiele planów życiowych. I co najważniejsze, gdy nadszedł moment przebranżowienia, a później zakładania własnej działalności, nie baliśmy się, że nie będziemy mieli za co żyć.

Nie bój się wyzwań. I pamiętaj – do wszystkiego trzeba dojść stopniowo, małymi kroczkami. Większość zamożnych przedsiębiorców w Polsce dorobiło się nie dzięki pomocy rodziców, ale dzięki systematycznej,wytrwałej pracy. Uporowi w dążeniu do celu, odwadze. Tutaj podrzucam Ci post pana Sławomira Mentzena, polityka i przedsiębiorcy. Nie jestem fanką polityki, ale jego słowa pięknie obrazują, jak wygląda droga do odnalezienia spełnienia zawodowego. Nie licz, że ktoś Ci coś podaruje, nie czekaj na objawienie. Zamiast tego zacznij działać. Bądź otwarty na inspiracje od losu. I zaufaj Bogu. Wszystko zacznie się układać w swoim czasie.

Co oznacza – “czekać na inspiracje”?

jak przyciągnąć pracę marzeń?

Na koniec chciałabym zwrócić uwagę na pewną ważną kwestię. Niektórzy nie rozumieją co oznacza – “czekać na inspiracje od Wszechświata”. Nie chodzi o to, żeby wypatrywać wszędzie znaków i czekać, aż wydarzy się coś szczególnego. Biernie przyglądać się wydarzeniom wokół nas. Wiązałoby się to z zachwianiem równowagi niezbędnej do prawidłowego stosowania mechanizmu prawa przyciągania. Balansu między całkowitą pewnością, że wydarzy się to, czego chcemy, a odpuszczeniem. Aby odpuścić, najlepiej zająć się czymś innym niż ciągłe rozmyślanie o pracy idealnej. Rób różne rzeczy, które zajmą Twoją uwagę – sport albo ciekawe hobby. Jeśli pochłaniają Cię myśli o natychmiastowej zmianie pracy, to oznacza, że nie lubisz obecnej. Zmień to. Tak jak pisałam wcześniej – znajdź pracę, która będzie po prostu ok. Pamiętasz? Małe kroczki 🙂 Zajmiesz umysł nową pracą i nie będziesz tak bardzo pochłonięty myślami, które oddalają Cię od znalezienia prawdziwego celu.

Jak przyciągnąć pracę marzeń – podsumowanie.

Mam nadzieje, że pomogłam. Jeśli masz w tej kwestii jeszcze jakiekolwiek pytania, proszę napisz mi o tym w komentarzu. To jest bardzo rozległy temat i trudno zawrzeć wszytko w jednym wpisie. Sytuacja każdego człowieka jest inna, dlatego też droga do znalezienia celu życiowego/spełnienia zawodowego, również będzie inna. Byłoby mi niezwykle miło gdybyś polajkował mój profil na Facebooku i Instagramie. Jest to korzyść dla Ciebie (bo będziesz na bieżąco informowany o nowych wpisach i nie tylko) i dla innych ludzi (bo moja strona ma wtedy szansę zwiększyć zasięgi i dotrzeć do innych ludzi).

Pozdrawiam ciepło. I życzę wszystkim znalezienia odpowiedzi na pytanie, jak odnaleźć pracę marzeń i swój cel życiowy 🙂

PS. Jeśli tekst Ci się spodobał i zainspirował Cię do zmian do zapraszam do części drugiej: Jak odnaleźć zawód dla siebie lub się przekwalifikować?

PS.2 Wszystkim osobom, które interesują się tematyką prawa przyciągania polecam moją książkę “Narzędzia Prawa Przyciągania”. Dostępna jest w większości księgarni internetowych, a niedługo również w stacjonarnych. Przytaczam w niej wiele sytuacji ze swojego życia i szczegółowo opowiadam o tym, jak udało mi się przebranżowić i znaleźć prac marzeń.

komentarzy 5

  • Renata

    Hej. A co jeśli moim marzeniem jest jednak wygrana, spędzanie czasu z dzieckiem i odkrywanie co lubię robić, podróżowanie (na które wcześniej nie miałam siły czasu no i. ..środków). Mam okresy gdzie zapominam o marzeniu ale oni wraca do mnie jakby nie chciało odpuścić. Trochę się zasmucilam jak napisałaś o tym totolotku. To właśnie moje marzenie. Kiedyś wydawało mi się, że jestem ambitna, będę miała świetną pracę, nawet gardziłam trochę kobietami zajmującymi się dziećmi w domu. Skończyłam studia, robiłam staze. Mam “dobrą” prace. Los okazał się przewrotny bo dziś spokój i ognisko domowe to mój cel. Pracując w stresie i pedzie tracę kontakt z corka, ze sobą. Pragnę spokoju, doświadczania pięknych rzeczy, krajobrazów, nowych kuchni. Poznawania ludzi. Dawania ludziom radości z mojej osoby i czerpania tego samego. Bez wykonywania jakiejś konkretnej pracy. Pragnę (i doswiadcze;) czekania bez ciśnienia na inspiracje- co chciałabym robić, bez przymusu spędzania 8-10 godzin i odbijania swojego wyjścia i wejścia na “bramie” z nadzieją, że może kiedyś ta rzeczywistość się zmieni.
    Czy to coś złego? Czy poczucie spokoju i chęć otrzymania ot tak za darmo bez wysiłku czegoś dobrego to coś złego? Nie uważam tak..

    • Urszula Falkowska

      Renata, wszystko, o czym piszę to tylko moje doświadczenie, moje emocje, przemyślenia i uczucia. Przecież Ty możesz, a nawet powinnaś mieć inne 🙂 Podążaj za tym, co podpowiada Ci intuicja. Czyli w Twoim przypadku – postaraj się przyciągnąć: ” Pragnę spokoju, doświadczania pięknych rzeczy, krajobrazów, nowych kuchni. Poznawania ludzi. Dawania ludziom radości z mojej osoby i czerpania tego samego. Bez wykonywania jakiejś konkretnej pracy. Pragnę (i doswiadcze;) czekania bez ciśnienia na inspiracje- co chciałabym robić, bez przymusu spędzania 8-10 godzin i odbijania swojego wyjścia i wejścia na “bramie” z nadzieją, że może kiedyś ta rzeczywistość się zmieni”.
      Chodzi tylko o to, że pozbawiasz się możliwości, które może dać Ci Wszechświat. Skąd wiesz, że to wszystko, co opisałaś, jest możliwe tylko poprzez wygraną w lotto? To jest właśnie to o czym ciągle piszę, czyli odpuszczenie. Masz pragnienie, bardzo sprecyzowane, ale musisz puścić chęć kontroli. Ty wiesz, jakie pragnienie ma się zrealizować i SIĘ ZREALIZUJE, ale nie wiesz jaką drogą. Odpuszczenie to zaufanie do Wszechświata. Puszczenie tej chęci kontroli, zamykania się na możliwe rozwiązania. Coś typu: “Hej Wszechświecie, nie chcę pracować, pragnę doświadczać i mieć pieniądze. Nie wiem, jak tego dokonać, ale wiem, że się da. Prowadź mnie i daj mi możliwości. Nie upieram się przy żadnej drodze dojścia do mojego celu.” Odpowiadając na pytanie – to absolutnie nie jest nic złego, Twoje pragnienie jest super. Problem jedynie w tym, że zakładając drogę dojścia do celu, ciężko będzie Ci to pragnienie zrealizować. W lotto można wygrać, ale wtedy, gdy ta wygrana NIE jest drogą dojścia do jakiegoś celu (bycia bogatym, wolnym, bez potrzeby pracowania itd), ale np. wówczas, gdy jest po prostu zabawą, doświadczeniem. W sensie -sama wygrana nie jest Twoi pragnieniem. Jest nią wolność, nieograniczona brakiem czasu i pieniędzy. I dopóki ktoś upiera się przy jakiejś konkretnej drodze dojścia do celu – tego celu nigdy nie zrealizuje. Na tym polega odpuszczenie.

  • Renata

    A najbardziej nakręca mnie myśl jak wielu ludziom mogłabym pomoc. Bo nie widzę siebie jako tej której samej jest dobrze. Nie czułabym się z tym spełniona jeśli tylko ja moglabym realizować swoje marzenia, a wszyscy wokół mieliby się tylko temu przyglądać…

  • Renata

    Nie chciałabym, żebyś potraktowała to jako krytykę. Bardzo cenię sobie to co robisz i zgadzam się z tym co piszesz (rezonuje z tym 😉
    Chciałabym jeszcze coś Ciebie zapytać. Skąd bierze się wewnętrzne przekonanie, że to czego pragnę się spełni (tak mam) i czy doświadczyłas coś co poprzedzało manifestacje Twoich pragnień? Coś co było np powtarzalne zanim doszło do manifestacji.
    Dziękuję Ci za to co robisz 😉

    • Urszula Falkowska

      Mam w sobie po prostu pewność, że się uda, ponieważ udało się już miliony razy. Prawo Przyciągania trzeba po prostu ćwiczyć. Tysiąc razy, raz po raz – starać się zrealizować różne pragnienia, najpierw mniejsze później większe. To jest jak z grą na skrzypcach, czy sportem. Trzeba ćwiczyć, aż utwierdzisz się w przekonaniu, że jesteś w tym mistrzynią. Nie masz tej pewności od razu. Ale jeśli zrealizujesz swoje pragnienie 1000 razy, to dlaczego miałabyś nie wierzyć, że uda się za 1001? Polecam Ci mój kurs o intuicji lub webinary, które nagrywałam z Tomkiem Kanią. Po prostu wydaje mi się, że tam jest wszystko super wytłumaczone. Kurs jest tutaj: https://kursy.bodymindmassage.pl/, a webinary tutaj: http://www.sklep.bodymindmassage.pl/. Ściskam mocno 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.