Prawo przyciągania

Wątpliwości dotyczące prawa przyciągania.

Wątpliwości na temat istnienia lub działania prawa przyciągania. Z początku ma je każdy. W mojej głowie też pojawiało się kiedyś mnóstwo pytań. Ostatnio dostaję też od Was mnóstwo ciekawych wiadomości i komentarzy, które zainspirowały mnie do napisania tego wpisu.

Na przykład. Czy rzeczywiście można przyciągnąć wszystko, czego pragniemy? Jak szybko moje pragnienia będą się wizualizować? Skąd mam wiedzieć, że Wszechświat realizuje już moją prośbę? Czy aby nauczyć się stosować prawo przyciągania muszę stosować jakieś określone techniki (afirmacje, wizualizacje, dwupunkt itp.)? Dlaczego najłatwiej przyciągamy to, czego się boimy? Czemu dobrym ludziom, przytrafiają się złe rzeczy, natomiast wielu “złym” ludziom wiedzie się w życiu wspaniale? Czy jeśli poznam już dostatecznie mechanizm prawa przyciągania i będę potrafiła go stosować w sposób powtarzalny nie przytrafi mi się nic złego? Dlaczego niektóre rzeczy i wydarzenia przyciągam łatwo, a innych nie potrafię przyciągnąć mimo usilnych starań? Czy jest coś takiego, jak zbiorowe przyciąganie? Czy jako ludzkość przyciągnęliśmy efekt cieplarniany, wojny i inne problemy społeczne? Kto wykonywałby najtrudniejsze i obciążające fizycznie zawody (takie jak na przykład sprzątaczka, szambonurek, odbiorca śmieci, zamiatacz ulic, górnik itp.), gdyby każdy potrafił stosować prawo przyciągania? Czy naprawdę każdy może być bogaty? A może to idylliczne założenie o dowolnym kreowaniu swojego życia jest utopijne, skazane na porażkę i bezsensowne? Czy gry losowe takie jak lotto podlegają prawu przyciągania, czy raczej rachunkowi prawdopodobieństwa?

Oraz pytanie, które zadajecie mi najczęściej. Czy skoro myślami mogę wpłynąć na rzeczywistość, która mnie otacza, to mogę też wpłynąć na zachowanie i określoną reakcję innej osoby? Czy mogę przyciągnąć jej uczucia? Jak ma się to do wolnej woli?

Tych ciekawych i mądrych pytań jest tak dużo, że odpowiedzi na nie postanowiłam umieścić w dwóch oddzielnych wpisach.

Czy rzeczywiście można przyciągnąć wszystko, czego pragniemy?

Z prawem przyciągania jest jak z grą w golfa.

Tak. WSZYSTKO. Wszystkie prawa fizyki działają zero-jedynkowo. W celu zaobserwowania jakiegoś skutku muszą zostać spełnione określone warunki. Na przykład. Grasz w golfa. Chcesz, aby piłeczka wpadła do dołka. Jeśli uderzysz ją pod odpowiednim kątem, w odpowiednim miejscu i z odpowiednią siłą, to nie ma bata – trafisz do dziurki. Jest to prosty algorytm. Bez problemu można wyliczyć kąt, siłę i określić miejsce przyłożenia siły, niezbędne do osiągnięcia zamierzonego celu. A jednak nie każdy potrafi grać w golfa. Jak w każdym sporcie – aby dojść do mistrzostwa, należy długo i wytrwale trenować. Jeśli poświęcisz tej rozrywce odpowiednio dużo czasu (określona liczba powtórzeń), a uderzenia będziesz wykonywał w skupieniu i uwadze, to dojdziesz się do momentu, kiedy twoja skuteczność w trafianiu do dołka będzie większa niż osób, które nie trenują wcale. Później będziesz to robił intuicyjnie. Mimo, że prawdopodobnie nie jesteś fizykiem-geniuszem, potrafiącym w kilka sekund wyliczyć tor lotu piłeczki.

Trenuj, aż stanie się to dla Ciebie intuicyjne.

I podobnie jest z prawem przyciągania. Z tym, że mamy tutaj do czynienia z fizyka kwantową, a nie klasyczną. W tym przypadku sprawa dokładnych obliczeń jest trochę bardziej skomplikowana, ponieważ wielu zagadnień z zakresu mechaniki kwantowej naukowcy jeszcze nie rozumieją. I jawnie o tym mówią (przynajmniej Ci najmądrzejsi). Jeśli chciałbyś pogłębić ten temat to odsyłam do wpisu “Mechanika kwantowa, czyli jak uzasadnić naukowo działania prawa przyciągania.” ALE! Jeśli spełnisz określone warunki, które są niezbędne do tego, aby świadomie korzystać z prawa przyciągania, to będziesz bliski realizacji wszystkiego, czego pragniesz. Musisz tylko odpowiednio długo trenować. I czasem będzie to dla Ciebie intuicyjne. Dokładny mechanizm prawa przyciągania (czyli jak je stosować krok po kroku) opisywałam tutaj.

Czasami dochodzą dodatkowe czynniki…

Jednak mimo lat treningów nawet najwięksi mistrzowie golfa nie osiągają 100% trafień do dołka. Czasem dochodzą dodatkowe czynniki, które im przeszkadzają. Na przykład wieje wiatr, który zmienia tor lotu piłeczki. Albo przy śniadaniu taki mistrz pokłócił się z żoną, przez co później nie może skoncentrować się na grze. Nie oznacza to, że prawa fizyki przestały działać. Golfista musi wykonać ten sam algorytm-określone czynności, które doprowadzą do osiągnięcia określonego skutku. Po prostu należy uwzględnić dodatkowe czynniki. Fizyk obliczający siłę, którą trzeba przyłożyć do piłeczki, oprócz określenia punktu styku kija z piłeczką i kąta uderzenia musiałby uwzględnić w obliczeniach również prędkość i kierunek wiatru. A i tak do trafienia w dołek mogłoby nie dojść, gdyby golfista nie potrafił dostatecznie się skupić. W przypadku stosowania prawa przyciągania jest podobnie. Czasem dochodzą dodatkowe czynniki, które nie pozwalają nam osiągnąć celu. Mamy gorszy nastrój. Albo obciążają nas pewne traumy, które są niczym ten wiatr zmieniający kierunek lotu piłeczki.

Dlaczego niektóre rzeczy i wydarzenia przyciągam łatwo, a innych nie potrafię przyciągnąć mimo usilnych starań?

Wiele osób ma wątpliwości jeśli chodzi o prawo przyciągania, ponieważ niektóre pragnienia jest im spełnić bardzo trudno. Dopiero co przeczytali coś o kreowaniu rzeczywistości myślami, gdzieś tam o tym usłyszeli i od razu próbują całkowicie odmienić całe swoje życie. Chcą w tydzień znaleźć miłość życia, być bogaci, mieć nowy samochód i dom oraz wymarzoną pracę. Powolutku! Najpierw naucz się stosować ten mechanizm, popracuj ze swoją podświadomością i traumami, zobacz co sprawia Ci w przyciąganiu największa trudność. Uwierzenie, że możesz przyciągnąć wszystko, czego pragniesz, czy może odpuszczenie? Wszystko małymi kroczkami. Najłatwiej jest przyciągnąć drobnostki. Coś, na czym wcale nam nie zależy, ale stwierdzamy, że fajnie byłoby to mieć (lub doświadczyć czegoś). Trenuj na takich błahych sprawach. Najpierw przyciągnij na przykład czekoladę, drobne pieniądze, wolne miejsce parkingowe. A gdy nauczysz się stosować mechanizm prawa przyciągania, to z czasem będziesz mógł dowolnie kreować swoje życie. Najważniejsze to wiedzieć, kiedy oszukujemy swoją podświadomość, a kiedy naprawdę jesteśmy pewni, co do realizacji pragnienia. Oraz mieć świadomość kiedy szczerze odpuszczamy (nie potrzebujemy realizacji pragnienia), a kiedy podświadomie czujemy, że nie możemy żyć bez realizacji prośby.

Czy ten mechanizm nie jest bez sensu?

Wątpliwości niektórych osób dotyczą również samego mechanizmu prawa przyciągania. Ostatnio jedna z czytelniczek zadała mi pytanie dotyczące wpisu: “Jak przyciągnąć do siebie wszystko, czego pragniemy. Mechanizm krok po kroku.” I zdałam sobie sprawę, że rzeczywiście pewne kwestie mogą być dla osób początkujących trudne i niezrozumiałe. Wątpliwość dotyczyła jednego ze zdań w owym wpisie. Czytelniczka napisała – “No ale samo stwierdzenie Jak nie to, to będzie inne to wyrażenie wątpliwości”. Chodziło o jeden z argumentów, który przytoczyłam w celu wyjaśnienia, jak odpuścić (czyli zastosować etap niezbędny do realizacji naszego pragnienia). Przykład dotyczył przyciągania mieszkania. Z jednej strony miałam pewność, że mieszkanie będzie moje. Z drugiej strony wiedziałam, że muszę odpuścić. Stąd argument, który miał za zadanie przekonać moją podświadomość – Jak nie to mieszkanie, to znajdziemy inne. Czy to się wzajemnie nie wyklucza? “Odpuszczenie” nie wyklucza pewności, przekonania o realizacji pragnienia? Czy to nie jest bez sensu?

Aby wyjaśnić to zagadnienie muszę poruszyć dwie kwestie. Pierwsza dotyczyć będzie właśnie tego “dualizmu”. Tej równowagi między pewnością, a odpuszczeniem. Druga rzecz, którą chcę wyjaśnić, to czym są tak naprawdę myśli, o których ciągle piszę. Jaka jest różnica między słowami, zdaniami, którymi posługuję się na blogu, aby Ci coś przekazać, a tym co czuję, kiedy rzeczywiście świadomie coś przyciągam.

Niezrozumiały dualizm. Czyli równowaga między pewnością i odpuszczeniem.

Wszystko w naszym świecie podlega równowadze. Prawa fizyki funkcjonują z fascynująca precyzją. Rozwiązaniem wszelkich problemów jest tzw. “złoty środek”. Jak wiadomo wszystko w nadmiarze szkodzi. Swoją drogą to niesamowite, że właśnie tak ten świat jest skonstruowany. I tak własnie jest z prawem przyciągania. Trzeba wypracować balans między dwoma najważniejszymi (i jakby się zastanowić, to tak naprawdę jedynymi) warunkami, które trzeba spełnić, aby świadomie stosować mechanizm prawa przyciągania. PEWNOŚĆ i ODPUSZCZENIE. Oba te aspekty są tak samo ważne. Z jednej strony musisz być przekonany, 100% pewny, że Twoje pragnienie zostanie zrealizowane. Z drugiej strony musisz odpuścić. Przekonać sam siebie, że nie potrzebujesz, aby to pragnienie zostało zrealizowane. Nie jest Ci to potrzebne do szczęścia. To tylko z pozoru się wyklucza. W gruncie rzeczy te dwa aspekty doskonale się uzupełniają. Bo zobacz. Gdy coś już masz lub czegoś doświadczasz, to czy czujesz tęsknotę za tym? Czujesz ulgę, wdzięczność. Nie masz już parcia na realizację pragnienia.

Więc gdy chciałam przyciągnąć mieszkanie z jednej strony wiedziałam, że będzie moje. A z drugiej czułam, że nie muszę się o to martwić, że mogę odpuścić. Wiedziałam, że co by się nie zdarzyło, to i tak wyjdzie mi to na dobre. I te dwa uczucia (pewność i odpuszczenie) mogły istnieć w mojej głowie RÓWNOCZEŚNIE. A towarzyszyły im ulga, wdzięczność i spokój. To jest właśnie ten balans. To trzeba wyćwiczyć.

Czym są myśli? Słowami czy uczuciami?

We wszystkich wpisach opisuję własne doświadczenia i emocje. A niektóre emocje trudno jest ubrać w słowa, zdania. Czasem coś podświadomie czujemy, jesteśmy o czymś przekonani, ale gdy chcemy komuś te myśli przedstawić to spotykamy się ze ścianą. Bo jak opisać uczucia? Jak “wyjąć z głowy” swoje przeświadczenie o czymś i “przelać” je do głowy kogoś innego? PEWNOŚĆ inaczej zwana wiarą to uczucie, przeświadczenie, emocja. Gdy piszę na blogu o tym, co dzieje się w mojej głowie, co w momencie “przyciągania” danego pragnienia MYŚLAŁAM, to nie piszę o SŁOWACH, które pojawiły się w mojej głowie, ale właśnie o uczuciach. Podając określone argumenty staram się Wam przekazać to wszystko słowami. A one są obarczone błędem. Słowa są “dwuwymiarowe”, a emocje “trójwymiarowe” 🙂 Argumenty, które podaję (jak na przykład ten przytoczony: Jak nie to mieszkanie, to będzie inne) to nie są żadne afirmacje. Zdania, które masz sobie powtarzać, gdy chcesz coś przyciągnąć. Coś, co ma Cię przekonać. To są argumenty wyrażające uczucia, które miały za zadanie przekonać MOJĄ podświadomość. Ty musisz stworzyć własne. Takie, które przekonają Ciebie. Na tym ten mechanizm polega!

Jak szybko moje pragnienia będą się wizualizować?

Jeśli zadajesz sobie to pytanie to znaczy, że będziesz czekał bardzo długo. Skoro myślisz o swoim pragnieniu i nie możesz się doczekać jego realizacji to znaczy, że:

  • Nie masz PEWNOŚCI, że Twoje pragnienie się spełni. Tym samym nie postępujesz zgodnie z mechanizmem prawa przyciągania.
  • Nie potrafisz ODPUŚCIĆ. Odetchnąć z ulgą i wdzięcznością.
  • Swoimi myślami za bardzo “wykraczasz” do przyszłości, zamiast skupić się na teraźniejszości. Całkowita pewność, co do realizacji pragnienia wiąże się z byciem w teraźniejszości. Możesz używać w myślach słów związanych z przyszłością (na przykład: będę, zrobię, kupię, wzbogacę się, znajdę miłość). Słowa nie mają znaczenia. Znaczenie ma to, co naprawdę czujesz. A uczucia muszą odnosić się do Tu i Teraz. Musisz czuć, że Twoje pragnienie zrealizowało się (jest w trakcie realizacji) w tej samej mikrosekundzie, w której o nim pomyślałeś.
  • Musisz pozwolić działać Bogu (wszechświatowi, prawom fizyki – jak wolisz). Zaufać, że wszystko odbywa się tak, jak powinno. Dać się porwać inspiracjom i działać w zgodzie z tym, co podpowiada Ci serce. A rozmyślanie o tym, kiedy pragnienie się zrealizuje jest całkowitym zaprzeczeniem zaufania.

Czasami na realizację pragnienia trzeba czekać dłużej, a czasami krócej. Wszystko zależy od tego, jak szybko “rozprawisz się” ze swoją podświadomością i spełnisz warunki niezbędne do świadomego stosowania prawa przyciągania. Często jest tak, że realizacja pragnienia ma miejsce wtedy, gdy stwierdzisz – “Mam to gdzieś”. Wtedy przestajesz o tym myśleć. Szczerze odpuszczasz. I pyk. Dzieją się cuda. Nie ma nic gorszego niż presja.

Skąd mam wiedzieć, że Wszechświat realizuje już moją prośbę?

Pytanie to bezpośrednio wiąże się z poprzednim. Myślę jednak, że w tym przypadku wątpliwości osoby, która mi je zadała, nie były związane tylko z niezrozumieniem mechanizmu prawa przyciągania. Wiele osób zastanawia się, czy dostanie od Wszechświata jakieś znaki. Wyraźne oznaki tego, że ich pragnienie jest w realizacji. Owszem, czasem możemy dostrzec, że dookoła nas zachodzą pewne zmiany. Poczujemy wtedy, że jesteśmy na dobrej drodze. Wszystko pięknie się układa. Tak jakby prowadziła nas jakaś siła. Ale należy wtedy bardzo uważać, żeby nie zachwiać balansu, o którym pisałam we wcześniejszych akapitach. Bądź czujny, gdy zobaczysz, że pragnienie właśnie się realizuje. Uważaj, abyś nie podjarał się wówczas tak bardzo, że zaczniesz za dużo myśleć o pragnieniu. Oznaczałoby to, że nie potrafisz odpuścić.

Podam Ci przykład, dzięki któremu łatwiej to zrozumiesz. Tak jak już wielokrotnie pisałam, często wygrywam różne konkursy. Robię to świadomie wykorzystując prawo przyciągania. Ostatnio jednak nie udało mi się wygrać. Chciałam znowu pojechać na jakąś fajna wycieczkę zagraniczną za darmo. Zastosowałam mechanizm prawa przyciągania tak jak zawsze. Prośba, pewność, odpuszczenie, itd. I po jakimś czasie zauważyłam, że “prośba jest w realizacji”. Nagle na Facebooku pojawiły mi się 3 konkursy, gdzie można było wygrać wycieczkę. We wszystkich wzięłam udział. Tak się ucieszyłam, że wygram, że powiedziałam o tym mężowi. Ciągle myślałam o tym, kiedy nastąpi ogłoszenie wyników. Sprawdzałam maila w oczekiwaniu na wiadomość o wygranej, łącznie ze skrzynką SPAMU. I podświadomie sama wiedziałam już o tym, że nie potrafię odpuścić. Wszystko zepsułam. Powinnam była ucieszyć się na myśl, że wszechświat podsunął mi świetne konkursy (realizuje moją prośbę) i zapomnieć o sprawie. Wtedy bym wygrała. Na szczęście w ostateczności i tak udało mi się przyciągnąć dwie świetne wycieczki. Może nie całkiem za darmo, ale za półdarmo 🙂

Czy aby nauczyć się stosować prawo przyciągania muszę stosować jakieś określone techniki (afirmacje, wizualizacje, dwupunkt itp.)?

Nie musisz. Ale możesz – jeśli chcesz. I czujesz, że jest Ci to niezbędne. Prawdopodobnie niektórym tego typu techniki pomagają. Innym tylko mącą w głowie. Mechanizm prawa przyciągania jest w gruncie rzeczy bardzo łatwy. Jedyne, co trzeba wytrenować to umiejętność interpretacji własnych myśli i uczuć. Wiem, że droga do celu każdej osoby jest inna. Czasem trzeba przejść przez wiele różnych ścieżek rozwoju, aby w końcu wkroczyć na odpowiednią drogę. Próbując stosować tego typu techniki uczymy się siebie. Poznajemy swój umysł i duszę. Oprócz własnych doświadczeń, mi osobiście najbardziej w zrozumieniu prawa przyciągania pomogły książki i publikacje innych ludzi. Dlatego też postanowiłam podzielić się swoimi przemyśleniami na blogu. Być może komuś się przysłużą tak. Myślę jednak, że żadne historie innych osób nie pomogą Ci zrozumieć przyciągania, tak jak umożliwi Ci to zrobić Twoje własne doświadczenie. Stosując różne techniki, raz Ci przyciąganie wyjdzie, a raz nie. I dzięki temu odkryjesz, na czym ów mechanizm w istocie polega.

Uważaj na afirmacje i wizualizacje.

Osobiście nigdy tego typu technik nie stosowałam, a potrafię stosować prawo przyciągania. Żadnych afirmacji, wizualizacji i dwupunktów. Jestem więc przykładem, że nie trzeba tego robić. Pisze do mnie jednak wiele osób myślących, że afirmacje i wizualizacje są KONIECZNE. Tworzą one w swoich głowach obrazy i powtarzają jakieś zdania, które nie mają pokrycia w ich uczuciach. Powtórzę to raz jeszcze. Same słowa nie maja żadnego znaczenia. Ma znaczenie to, co rzeczywiście czujesz. W co wierzysz, a w co nie. Możliwe, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy w końcu staje się prawdą. Możliwe, że afirmacje odciskają trwały odcisk w podświadomości. Nie wiem. Nie jestem psychologiem, ani Bogiem. Ale wiem, że afirmacje i wizualizacje mogą przynieść wiele szkody. Bo myśląc o czymś ciągle, nie potrafimy “odpuścić”. I ktoś, kto stosuje tego typu techniki nie do końca umiejętnie, może raz na zawsze zrazić się do prawa przyciągania. Stwierdzić, że to bzdury. “Afirmuję, wizualizuję i nic… Głupoty!”

Chociaż tak jak mówiłam, jeśli stosujesz te techniki i widzisz efekty – to super. Obserwuj swoje myśli, ucz się, wyciągaj wnioski. Każdy ma swoją “drogę”. Jeśli chciałbyś przeczytać więcej o afirmacjach i wizualizacjach, to nie przeczytasz o nich u mnie, bo po prostu nie mam w tym względzie doświadczenia. Ale odsyłam do filmu Gracjana na kanale Twoja Nowa Świadomość oraz książek “Pełnia życia” i “Słowa mocy” Agnieszki Maciąg.

Tyle pytań, tyle odpowiedzi… 🙂

Tak, jak pisałam we wstępie, jest jeszcze wiele zagadnień związanych z prawem przyciągania, o które mnie pytaliście. Każdy inteligentny i myślący człowiek ma pytania i wątpliwości 🙂 Powstał mi już całkiem długi post, dlatego na resztę pytań odpowiem w następnym wpisie. I pamiętajcie, możecie pisać, komentować itd. Ale nie obraźcie się proszę, jeśli nie na wszystkie pytania odpowiem Wam osobiście. Niestety nie mam czasu, aby odpisywać na tak wiele wiadomości 🙁 Zabrakłoby mi dnia. Ale piszcie! Na wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć w takich zbiorczych wpisach jak ten. Pozdrawiam ciepło 🙂

komentarze 4

  • Marta

    Ja stosuję wizualizację. Zaczęłam na początku zeszłego roku. Jako tło pulpitu zrobiłam sobie kółka z rzeczami, które chcę osiągnąć w 2019 r. Z sześciu kółek spełniłam 5. I nie dziwię się, że nie udało mi się zrealizować ostatniego kółka, bo nie było do końca sprecyzowane. Całej reszty byłam pewna i czułam całą sobą, że będę w stanie zrealizować te plany/marzenia. A to jedno nie do końca było określone.
    W tym roku dalej mam to kółko i liczę, że wyklaruje mi się odpowiedź co do niego.
    Pozdrawiam i polecam się na przyszłość :* do zobaczenia niebawem 😀

  • Asia

    Bardzo się cieszę, że natknęłam się na Twój blog. Zupełnie przypadkowo 🙂 Na początku roku dopadły mnie dziwne myśli na temat “sensu istnienia”, do tego strach, lęk. Wczesniej mialam epizody hipochondrii 🙂 W momencie najwiekszego doła zaczelam sie budzic codziennie o 1:01, albo widzialam wszedzie same 1,typu 111,1111 itp. Codziennie. W pewnym momencie z ciekawosci wklepałam w internecie 1111 i poczulam cos niesamowitego, bo definicja jest taka, ze to znak od “Wszechswiata” czy “Aniolow”. Mysle sobie, ok… Potem, zupelnie przypadkowo znajoma mowila ze miala dola i natknela sie na film “Sekret”. Nie chcialam go ogladac, bo ogolnie jestem typem “niedowiarka”, ale w pewnym momencie wlaczylam robiac obiad 🙂 Temat mnie zaciekawil. Zaczelam to testowac i od wiosny osiagam same sukcesy! Nagle propozycje zawodowe (mimo epidemii) , naplyw gotowki, nowe pomysly, nowe projekty, ludzie sami do mnie piszą… Cos niesamowitego. Postanowilam jeszcze bardziej zglebic temat i trafilam na Twoj blog i sobie o Tobie czytam i widze podobienstwa. Szkola Muzyczna (konczylam), Skonczylam Technologie Zywnosci, Dietetyke, interesuje sie nadal muzyką, teraz zainteresowalam sie fizyką kwantową, duchowoscią… Z ogromną chęcią poczytam inne Twoje wpisy. Znam tez niedowiarkow, ktorzy wierzą tylko w nauke (kiedys tez tak uwazalam), ale z moich obserwacji wynika, ze nauka to nie wszystko i teorie naukowe dosc czesto ulegają zmianie, a wszystkiego i tak nie da sie wytlumaczyc 🙂

    • Urszula Falkowska

      Hej! Bardzo mi miło gościć Cię na blogu 🙂 Ale wiesz co? W życiu nie ma przypadków 🙂
      Co do naukowych uzasadnień prawa przyciągania to niedługo na blogu napiszę serię wpisów o tej tematyce 🙂 Odkryłam niesamowitą książkę (serię książek) pewnej Pani doktor i nie mogę się doczekać, kiedy się tym wszystkim podzielę. Choć troszkę mi zajmie zanim przeczytam 5 tomów, a potem sformuuję wnioski.
      Wystarczy mieć otwarty umysł i ciekawość świata. I wnioski nasuną się nam same 🙂 PS. Kiedyś (na samym początku) też prześladowała mnie pewna liczba. Było to 37. I wtedy wszystko zaczęło się zmieniać. Aż Ci zazdroszczę, że dopiero zaczynasz to wszytko odkrywać. Zobaczysz jak zacznie zmieniać się Twoje życie 🙂 Pozdrawiam!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *