naturalna pielęgnacja woda aloes olej kokosowy
Nauka,  Szczęście

Naturalna pielęgnacja twarzy. Woda, olej kokosowy i aloes.

Postanowiłam podzielić się z Wami tym, jak wygląda moja naturalna pielęgnacja. Z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że uważam, że tak niesamowitych odkryć nie można zachować dla siebie. 🙂 Istnieją kosmetyki, które możemy mieć praktycznie za darmo albo nabyć je BARDZO tanio, a potrafią one znacznie więcej niż większość produktów “sklepowych”. Po drugie dlatego, że mojego bloga czytają w większości osoby bardzo świadome. Świadome tego, jak manipulują nami koncerny kosmetyczne i świadome tego, jak bardzo może nam szkodzić nadmiar chemikaliów, które codziennie aplikujemy do swojego organizmu. Nie tylko poprzez to, co jemy, ale również dzięki temu, co nakładamy na skórę.

Chyba nigdy nie miałam tak pięknej skóry twarzy jak obecnie 🙂 Jak to zrobiłam? Wywaliłam do śmieci prawie wszystkie “sklepowe” kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Demakijażu dokonuję za pomocą wody z kranu i oleju kokosowego. Zamiast jakichkolwiek kremów stosuję sok z aloesu, który wyciskam z roślinki otrzymanej od dziadka 🙂

Ponadto odkryłam, że głównym czynnikiem powodującym pryszcze był cukier w diecie. Możemy uważać, że stosując prawo przyciągania zawsze będziemy mieć piękną skórę. Wizualizować sobie gładkie, niczym nieskażone lico, ale… Prawda jest taka, że ciało zawsze da Ci sygnał, jeśli nie dbasz o nie prawidłowo. Czy to jeśli chodzi o prawidłowe odżywianie, brak aktywności fizycznej, nadmiar stresu, czy syntetycznych substancji, które przenikają do krwiwioobiegu przez skórę.

Dlaczego masz pryszcze, suchą lub przetłuszczającą się skórę?

naturalna pielęgnacja twarzy mężczyzny

Firmy kosmetyczne wmówiły nam, że istnieje kilka typów skóry: dojrzała, mieszana (ze strefą T), sucha i ze skłonnościami do niedoskonałości. Tak nam to weszło w podświadomość, że wydaje się prawdą objawioną. A tymczasem… to bzdura. Ja też byłam w szoku. Tak zwana strefa T, czyli przetłuszczanie się skóry na nosie, brodzie i czole nie jest żadną cechą wrodzoną. Podobnie sucha skóra. Możesz mieć oczywiście skłonności do suchej skóry (zgodnie z ajurwedą vata ma do tego skłonności, pisałam o tym we wpisie: Huna I Ajurweda. Emocje zgromadzone w ciele.) Ale to wcale nie znaczy, że jesteś na to skazany/a i zawsze będziesz potrzebował/a tony kosmetyków. Jeśli ciało i umysł “są w równowadze”, to znaczy nic w Twoim organizmie nie odbiega od naturalnej homeostazy (jednym zdaniem – jesteś zdrowy fizycznie i psychicznie) to Twoja skóra powinna być bardzo ładna. A pryszcze? To samo – nie musisz z nimi walczyć całe życie. Zadbaj i zdrowie oraz równowagę psychiczną i fizyczną, a wszystko będzie dobrze. Skóra dojrzała? Oczywiście z wiekiem zanikają włókna kolagenowe w skórze, więc jeśli chcemy jak najbardziej odłożyć ten proces w czasie, to powinniśmy w jakiś sposób zadbać o skórę. ALE… Nie istnieją magiczne substancje, które te włókna regenerują 🙂

Jak zachować naturalną homeostazę organizmu i mieć zdrową skórę? Po pierwsze – prawo przyciągania. Mało stresu, pielęgnowanie pozytywnych myśli, tworzenie konkretnych afirmacji, mających na celu poprawę wyglądu skóry. Po drugie – dbanie o dietę. Unikanie cukru, przetworzonych produktów i jedzenia w nadmiernych ilościach. Picie wody. Po trzecie (ale dopiero na trzecim miejscu!) naturalna pielęgnacja skóry. Syntetyczne substancje w kosmetykach wcale jej nie pomagają. Mogą natomiast zaszkodzić zaburzając ową równowagę.

Drogie kosmetyki, czy warto?

kobieta w mocnym makijażu

Kiedyś, gdy pracowałam w SPA uczestniczyłam w spotkaniu dla pracowników z panią, która była przedstawicielką pewnej firmy kosmetycznej. My musieliśmy te produkty później sprzedawać. Była niesamowicie przekonywująca. Człowiek po jej prezentacji miał wrażenie, że te “cudowne” kosmetyki sprawią, że jego skóra nigdy się nie zestarzeje, a jej blask rozświetli cały świat. Serio, miała babeczka gadane niesamowicie. Później w domu poczytałam trochę w internecie o tych kosmetykach. Posprawdzałam składy, poszukałam opinii na forach. I wiesz co? Te cudowne kosmetyki miały w sobie tak długie składy, zawierające tak dużo syntetycznie wytworzonych i szkodliwych substancji, że głowa mała! Opinie pań, które stosowały te cuda też nie były ciekawe – wysypki, suchość skóry, podrażnienia. A ceny? Kosmiczne. Postawiłam sobie za sprawę honoru, że żadnego z klientów nigdy nie namówię do zakupu tego czegoś.

Mieliśmy też inną firmę. Miała piękne naturalne składy. Dużo prozdrowotnych składników naturalnych, olejów, jakieś tam algi. Ale ceny… Jeszcze większe niż poprzednia firma. Wiem, że są panie, którym zakup takich produktów sprawia radość. I jest to jak najbardziej ok. Jeśli tylko potrafią zachować złoty środek. Jeśli wiedzą, że posiadanie tego typu rzeczy to tylko i wyłącznie “dodatek” do ich spełnionego i szczęśliwego życia. Jednak jeśli cenisz sobie minimalizm i wiesz, że “posiadanie” i “kupowanie” szczęścia nie daje (chyba, że jest lekcją, niezbędną dla naszego rozwoju duchowego) to musisz zdać sobie sprawę, że wcale nie potrzebujesz tego typu kosmetyków. Owszem składy tej lepszej serii produktów były ładne, a efekty widoczne, ale jeśli nie chcesz wydawać za malutki krem do twarzy 500 zł to nie musisz. Istnieją darmowe kosmetyki, które poradzą sobie z problemami skóry tak samo.

Nie daj się oszukać reklamom.

naturalna pielęgnacja zioła i oleje w moździerzu

Naprawdę nie potrzebujesz tych wszystkich kremów, peelingów, mleczek oczyszczających, serum pod oczy i toników. Mimo, że ładna kobieta w reklamie mówi, że potrzebujesz (bo jej za to zapłacili). Dlaczego przekonują do tego kosmetyczki i panie w drogerii? Bo chcą te produkty sprzedać. I jakaś pani przedstawicielka firmy kosmetycznej powiedziała im to wszystko, co one przekazują Tobie. Skóra lubi minimalizm. KAŻDA. Bez wyjątku. Teraz posłuchaj, bo to bardzo ważne. W skórze są pory. Dlatego właśnie wszystko to, co na nią nakładasz szybko się wchłania. I co się z tymi wchłoniętymi substancjami później dzieje? Przenikają do krwioobiegu. A z krwią wędrują do komórek ciała. I tam zachodzą różne reakcje. Ajurweda mówi, żeby nakładać na skórę tylko to, co bylibyśmy w stanie zjeść. I jest to bardzo mądre, ponieważ obojętnie czy zjemy kosmetyk, czy go zaaplikujemy na skórę, on i tak trafi do komórek w Twoim ciele!!! Dlaczego więc kładziemy na skórę ropę naftową (obecną w większości kosmetyków), talk (rakotwórczy), parabeny (rakotwórcze) i inne dziwne rzeczy, których raczej nie chcielibyśmy jeść? Bo nie wiemy, że istnieją naturalne i darmowe kosmetyki, które sprawią, że nasza skóra będzie śliczna. Zaufaj mi, nie ma niczego lepszego dla naszej skóry niż naturalna pielęgnacja.

Naturalna pielęgnacja. Woda, olej kokosowy, aloes.

Aloes

naturalna pielęgnacja woda w dzbanku i aloes na parapecie

Zaczęłam od aloesu. Prawie każdy krem jaki miałam w życiu przesuszał moją skórę. Miałam kiedyś taki jeden naturalny krem. I był całkiem fajny. Ale stwierdziłam, że po co mam go kupować, skoro aloes działa miliard razy lepiej. Aloes dał mi dziadek. Abym mogła robić sobie z niego płyn do dezynfekcji dłoni po i przed masażami. I pewnego dnia coś mnie tknęło. A może wycisnę go sobie trochę na twarz? W końcu kosmetyki z aloesem są bardzo popularne. Kosmetyki, które w składzie mają 0,001% wyciągu z aloe vera, a w 99,999% chemię raczej nie zadziałają. Ludzie płacą miliony za “serum z aloesu 98% naturalne”, a ja mam na parapecie serum 100% naturalne. Czysty aloes. O właściwościach nawilżających, antybakteryjnych, antywirusowych, przeciwutleniających, odżywczych, z mnóstwem witamin i minerałów. O jeny, jak ten aloes działa…. Serio, następnego dnia po zaaplikowaniu nie mogłam się nadziwić. Skóra gładziutka, odżywiona, jakaś taka świetlista. Teraz mam na parapecie hodowlę aloesów i mam nadzieję, ze nigdy jej nie zniszczę 😀

Olej kokosowy

naturalna pielęgnacja i demakijaż twarzy kokos

Jakiś czas temu kupiłam sobie w Lidlu płyn do demakijażu 98% naturalny. Szczypały mnie po nim oczy. Nie trafiłam w swoim życiu jeszcze na płyn do demakijażu po którym nie wypadałyby mi rzęsy. Mogłabym ich oczywiście w ogóle nie malować. Ale bez przesady. Jakieś tam minimum kosmetyków można posiadać. Ważne, aby zachować złoty środek. Zbywać makijaż przed snem i nie walić tego tuszu bardzo dużo. Ograniczyć kosmetyki syntetyczne do niezbędnego i ulubionego minimum. Jak wiadomo, tak to już jest na tym świecie, że to czego nie zmyje woda zmyje tłuszcz. Jedne substancje są hydrofobowe (rozpuszczalne w tłuszczach) inne hydrofilowe (rozpuszczalne w wodzie). Do masażu stosuję olej kokosowy, mam go zatem w domu bardzo dużo. Pomyślałam sobie pewnego dnia, że go wypróbuję do demakijażu. Wow! Zmywa szybciej niż JAKIKOLWIEK kosmetyk, nie podrażnia, nie wypadają od niego rzęsy. I mało tego… odżywia je! Następnego dnia są jakby grubsze i ciemniejsze. Wydajny (bo gęsty) i tani. Coś pięknego 🙂

Szczęśliwa skóra

naturalna uśmiechnięta twarz kobiety

Ostatnio zastanawiałam się nad tym, co zrobić aby nie musieć się malować. Jak to zrobić, aby skóra twarzy była tak ładna, żebym nie musiała codziennie kłaść na nią podkładu. Zero zaczerwienień, pryszczy, porów i takich różności… Aloes niesamowicie poprawił stan mojej skóry, jednak ciągle nie była całkowicie zdrowa. Czasem coś tam mi wyskoczyło na brodzie. I tymi myślami tymi przyciągnęłam do siebie książkę “Szczęśliwa skóra” (link afiliacyjny) Adiny Grigore. Niesamowicie mądra książka. Jeśli masz problemy ze skórą to kup ją koniecznie. Serio! To jest magiczne kompendium wiedzy 🙂 Oprócz tego, że autorka zwraca uwagę na wpływ diety na skórę (o czym zaraz napiszę), to przekonuje do minimalizmu kosmetycznego. Warto sprawdzić, jak nasza skóra zachowuje się zupełnie bez kosmetyków. Być może aplikujesz różne produkty na skórę już od gimnazjum, bo wmówiono Ci, że tak trzeba i nawet nie wiesz, jak pięknie twoja skóra będzie wyglądać bez tego wszystkiego.

Zastosowałam się tylko do niektórych rad z książki i voila! Nie odnotowałam od miesiąca żadnego pryszcza. Nie muszę się malować. 🙂 Skóra ładniejsza niż w makijażu…

Woda

woda naturalna pielęgnacja twarzy

Ponadto Pani Grigore pisała o zmywaniu makijażu samą wodą. Pierwsze co pomyślałam – “Ale jak to? To się w ogóle domyje”. Owszem. A próbowałaś kiedyś? Nie bo, w reklamie mówili, że makijaż trzeba zmywać specjalnym płynem. Weź wacik, zmocz go wodą i sprawdź. Nie potrzebujesz płynów do demakijażu, mleczek, peelingów, toników itp. Woda sobie poradzi. A nawet jeśli nie, to zawsze możesz użyć oleju. Kokosowego, czy jakiegokolwiek innego. Autorka zachwala oliwę z oliwek. Jeśli przeszkadza Ci namiar oleju na skórze, to po demakijażu znowu bierzesz wacik namoczony wodą. Nic nie szczypie, skóra domyta, niepodrażniona… Ale nikt nie będzie reklamował…wody. Nikt przecież by na tym nie zarobił 🙂

Naturalna pielęgnacja twarzy poprzez zdrową dietę.

naturalna pielęgnacja to zdrowa nieprzetworzona dieta

Naturalna pielęgnacja to przede wszystkim odpowiednia dieta. O zdrowym odżywianiu pisałam już w dwóch wpisach:

Nie będę zatem się zbytnio powtarzać i pisać, jak moim zdaniem powinna wyglądać zdrowa dieta. Autorka “Szczęśliwej skóry” tak jak ja uważa, że powinno się jeść to, co nam osobiście najbardziej służy. Jeśli widzisz, że szkodzą Ci truskawki, bo na przykład boli Cię po nich brzuch, to ich nie jedz. Choćby cały świat mówił, że są mega zdrowe. Jeśli widzisz, że po zjedzeniu obfitego obiadu jedyne, na co masz ochotę, to się położyć, to znaczy, że przesadziłeś/aś z ilością jedzenia.

Obserwuj po jakich produktach Twoja skóra wygląda źle, a po jakich dobrze. Po jednym dniu lub po tygodniu. Zrób sobie dietę eliminacyjną, odstaw cukier i przetworzone produkty choćby na kilka dni. Ja odkryłam, że to cukier był sprawdzą całego zamieszania. Jest to produkt całkowicie przetworzony, nie mający nic wspólnego z jego pierwotną forma, czyli burakiem. W związku z tym wywołuje w organizmie (który chce się go jak najszybciej pozbyć) stan zapalny. Organizm chce Ci pokazać, że nie podoba mu się to co robisz, więc daje Ci znaki w postaci braku energii, zaspania, cellulitu, pryszczy. 🙂 Co prawda nie jadłam nigdy zbyt dużo cukru. Ale kiedy są na przykład święta, albo przychodzą goście i zjem coś słodkiego – wtedy następnego dnia mam brzydszą cerę.

Nawilżaj skórę od środka.

szczęśliwa kobieta kąpie się w morzy

Bardzo ważna jest też woda. Nie będę pisać dlaczego, ponieważ powstało na ten temat miliony artykułów i publikacji. Każdy je zna. Chciałabym tylko zwrócić Twoją uwagę na fakt, że choćbyś nakładał/a tone kremów nawilżających na skórę, to jeśli nie będziesz pić wody, ona i tak będzie sucha. Więcej wody dotrze do komórek poprzez układ pokarmowy, niż poprzez pory skóry. To chyba oczywiste, prawda?

I jeszcze jedno. Herbatki ziołowe. 🙂 Kocham pokrzywę. Spróbuj. podziękują Ci włosy skóra i paznokcie. Jest tania jak barszcz. Kupisz ją w każdej aptece i w sklepach zielarskich. Zalewasz torebkę wrzątkiem i sobie pijesz. bardzo lubię jej smak. A jeszcze bardziej efekty 🙂 Chociaż te zauważysz po jakimś czasie regularnego stosowania. Zrób sobie taki rytuał. Godzinkę po śniadaniu pokrzywa. Są też inne herbatki ziołowe. Rumianek, skrzyp polny, mniszek, bratek i wiele innych. Ale pokrzywa jest najlepsza. Moim zdaniem najsmaczniejsza i najłatwiejsza w przygotowaniu. Lecz to oczywiście subiektywna opinia. 🙂

Naturalna pielęgnacja kontra prawo przyciągania.

plaża serce na piasku

Czy nie wystarczy, że pomyślisz (i uwierzysz), że Twoja skóra będzie piękna, po czym tak właśnie się stanie? Przecież to właśnie zakłada prawo przyciągania? Oczywiście musisz zwizualizować sobie efekty. Założyć, że kroki, które podejmiesz (zmiana diety, odstawienie kosmetyków, które Ci nie służą) przyczynią się do pięknych rezultatów. Bez tego ani rusz. Jeśli ciągle będziesz widział/a w myślach siebie, jako osobę z brzydką, nieatrakcyjną cerą – przyciągniesz to. Choćbyś odżywiał/a się najzdrowiej na świecie i stosował/a wszystkie najlepsze naturalne kosmetyki świata. Ciało choruje, gdy dusza choruje. Przyciągasz do siebie choroby, zwłaszcza wtedy, gdy się ich boisz. Pisałam już o wielokrotnie, wyjaśniając, w jaki sposób nasze myśli stymulują procesy degeneracyjne (jak również regeneracyjne) w organizmie. Chociażby w artykule: “Jak mieć więcej energii do życia i wysokie wibracje“. Nasz organizm potrzebuje równowagi. Między ciałem, umysłem i duszą. Musisz dbać o dietę, aktywność fizyczną oraz zewnętrzną pielęgnację ciała, tak samo jak przykładasz wagę do pozytywnych myśli. Wszystko jest energią, ponieważ wszystko składa się z atomów i emituje fale elektromagnetyczne (dualizm kolpuskularno-falowy). Energia, którą się karmisz ma wpływ na funkcjonowanie Twojego organizmu.

Naturalna pielęgnacja to prezent dla Twojego organizmu 🙂

Zadbaj o siebie. To jak się odżywiasz, naturalna pielęgnacja, aktywność fizyczna są niesamowicie ważne. Okazujesz w ten sposób miłość swojemu ciału. A kochając siebie sprawiasz, że pokochają Cię również inni. Bo staniesz się wtedy szczęśliwszym spełnionym człowiekiem. Aby zmienić świat, zawsze trzeba najpierw zacząć od siebie.

Pozdrawiam i przesyłam mnóstwo miłości, Ula 🙂

Edit: Zapomniałam o czymś bardzo ważnym! SEN. Zdrowy, głęboki, odpowiednio długi, na wygodnym łóżku. Mówi się, że sen to najlepszy kosmetyk. Osobiście widzę różnicę w stanie skóry po krótkim, niewygodnym snem a 8 godzinnym wygodnym wypoczynkiem, który nie zakończył się budzikiem 🙂

komentarzy 5

  • Michał

    Akurat wczoraj byłem u znajomego, kiedy mnie zobaczył stwierdził że mam b a r d z o suchą skórę na twarzy. Pomyślałem, kurczę, może zacznę olejem kokosowym smarować?

    Patrze dzisiaj, a tu wpis. Co za niespodzianka!
    Ale faktem jest, że od dawna mam problem z suchą skórą czy zaczerwieniami na twarzy. Ilekroć stosowałem jakiekolwiek kremy, specyfiki znanych koncernów farmaceutycznych, nie tanie zresztą, efekt był mizerny. Skóra piekła, czerwieniła się jeszcze bardziej. Przestałem więc smarować czymkolwiek. Już nawet nie wiem czym mam myć, kupowałem szare mydła, w tym z szare mydło z Aleppo po 50 zł za kostkę, to po tym dopiero twarz sucha, jak wiór. Nic to nie pomagało.

    Ale jeśli chodzi o dietę, czuję że muszę odstawić kawę, bo ona też odwadnia. A piję niestety cztery, czasem pięć dziennie. I to takich tradycyjnych siermiężnych, polskich kaw sypanych, zalewanych wrzątkiem. Najczęściej bez mleka. W zasadzie, to prawie zawsze bez mleka. Że odwadnia to jedno, ale też podnosi poziom kortyzolu. Więc cały czas od środka jakiś wewnętrzny stres jest obecny. Nadnercza pracują więcej niż zwykle, a wraz z nimi tarczyca. No a do kawy, hm, słodycze. Cukier robi swoje. I efekt jest, jaki jest. Sucha skóra i senność (Dzisiaj przypadkiem trąciłem nogą stolik, przewrócił się kubek z resztką niedopitej kawy. Fusy wylały się na czasopismo zalewając okładkę, której temat numeru głosił :” Manifestacje – urzeczywistnij swoje marzenia.” To chyba znak, żeby odstawić kawę :P).

    Odnośnie tego oleju kokosowego, to czy ma znaczenie czy jest rafinowany czy nierafinowany? Jaki lepszy?
    I z innej beczki, czy istnieje jakiś naturalny sposób by raz na zawsze pozbyć się łupieżu? Z tym mam spokój tak długo, jak długo stosuje jeden z najbardziej znanych szamponów przeciwłupieżowych, który w kółko reklamują w TV. Kiedy przestaję, łupież zawsze wraca. Problem doskwiera od lat, mimo iż niegdyś piłem znacznie mniej kawy.

    • Urszula Falkowska

      Ja akurat problemu z łupieżem nigdy nie miałam. Ale wydaje mi się, że jest to właśnie problem ze zbyt suchą skórą głowy. Także woda i odstawienie kawy powinno pomóc. W tej książce, o której wspominałam babka pisała o łupiezu, ale nie pamiętam, co dokładnie. Jutro poszukam i dam znać.
      Ja używam oleju rafinowanego i jest bardzo dobry. Mam taki, bo do masaży wolę używać bezzapachowego (a nierafinowany pachnie kokosem), bo są klientki karmiące piersią, a niemowlakom zapachy przeszkadzają. Ale myślę, że do pielęgnacji twarzy nierafinowany byłby jeszcze lepszy. Bo rafinacja niszczy przeciwutleniacze, witaminy i inne związki bioaktywne. A im więcej takich składników, tym bardziej skóra odżywiona. Możesz spróbować też zwykłej oliwy z oliwek, jeśli masz w kuchni.

  • Michał

    Tak zrobię, zaprzyjaźnię się z olejem kokosowym. Odstawię tę kawę, cukier, zacznę pić więcej wody i wierzę że będzie lepiej. O tym oleju już ostatnio mi przyjaciel wspominał, wczoraj samo mi do głowy przyszło, a dziś ten wpis. Myślę że to jest odpowiedź, która od jakiegoś czasu za mną chodzi. Przypadków nie ma 🙂 Jakbyś znalazła odrobinę czasu, napisz proszę co było w tej książce na temat łupieżu, bardzo jestem ciekaw.

    Pozdrawiam!

    • Urszula Falkowska

      Sprawdziłam, ale niestety chyba mi się pomyliło – w książce nie było niczego o łupiezu, pewnie tylko mała wzmianka. 🙁 tak czy siak warto sprawdzić naturalne metody i odstawić ten sklepowy szampon, jeśli czujesz, że Ci nie służy. +pij dużo wody 🙂

      • Michał

        Więc pozostaje dieta i prawo przyciągania. Dzisiaj mój pierwszy dzień bez kawy i cukru, już czuję różnicę w energii. Olej kokosowy też poszedł w ruch, co mogę powiedzieć na pewno, to że mnie nie uczula. Co zaś się tyczy prawa przyciągania, Pierre Franckh wspominał w swojej książce “Prawo rezonansu”, że sama siła przekonań wystarczyła, by zaczęły odrastać mu włosy które zaczął tracić w dość młodym wieku. Skoro jemu pomogło, każdemu może pomóc. Na problemy skórne też podziała, tym bardziej wspomagane dietą. Wiele rzeczy jest możliwych, tylko umysł nas ogranicza 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *