rozwój duchowy
Duchowość,  Szczęście

Rozwój duchowy. 10 rzeczy, na które powinieneś uważać.

Rozwój duchowy jest jedną z najpiękniejszych rzeczy, jakie mogą przydarzyć się człowiekowi. Moim zdaniem celem naszej duszy, a zarazem sensem naszego życia jest doświadczanie i tworzenie. W ciągu naszego życia, w obecnym wcieleniu doświadczamy różnych rzeczy. Z punktu widzenia naszego umysłu (ego) przyklejamy tym wydarzeniom etykietki: “negatywne” lub “pozytywne”. Uważam jednak, że nie istnieje coś takiego, jak złe doświadczenia. Wszystkie one uczą nas czegoś, pozwalają ewoluować i lepiej rozumieć, kim naprawdę jesteśmy – Cząstką Boga. Twórczymi, nieograniczonymi istotami. Doskonałymi i pełnymi miłości w swojej pierwotnej formie, czyli w stanie równowagi. Bo wszystko na tej pięknej planecie dąży do stanu równowagi. I właśnie o tym będzie ten wpis. Jak zachować balans między tym, co doczesne a rozwojem duchowym? I nie pogubić się w tym wszystkim za bardzo?

Złoty środek polega na równowadze między ciałem, umysłem i duszą. To, co materialne również jest ważne. Ważne jest też ego, a dążenie do całkowitego uciszenia tego głosu jest utopią. Gdybyśmy nie mieli na Ziemi doświadczyć tego, co definiuje nas jako ludzi, to Bóg nigdy by nas nie stworzył. Nadal bylibyśmy częścią większej całości. Nieświadomi tego, kim naprawdę jesteśmy. O celu duszy i sensie doświadczania tego, co ludzkie pisał Neale Donald Walsh w swojej książce “Rozmowy z Bogiem”. Więc jeśli nie do końca rozumiesz, o czym tutaj piszę, to sięgnij po tą mądrą i wartościową pozycję. Zajrzyj też do wpisów:

Uważaj, aby nie przesadzić w żadną stronę.

kryształ górski posąg buddy duchowość

Jak zwykle na początku chciałabym zwrócić Twoją uwagę na to, że wszystko, o czym piszę to tylko i wyłącznie moje doświadczenie. Jeśli Ty uważasz inaczej – nie ma problemu. Takie jest właśnie sens naszego życia – kierowanie się własnym doświadczeniem, a nie tym, co mówią inni. Osobom, dla których rozwój duchowy jest w życiu bardzo ważny, niektóre rzeczy, o których napiszę, mogą wydawać się niepewne. A nawet kontrowersyjne. Jeśli nie zgodzisz się z którymś z 10 punktów “rzeczy, na które powinieneś uważać” to daj znać w komentarzu. Chętnie zapoznam się z Twoim punktem widzenia.

Myślę, że wiele osób nie potrafi w życiu zachować równowagi. Rozwój duchowy staje się dla nich tak ważny, że zapominają o całym świecie. Bardziej dążą do tego, co boskie, wyzbywając się tego, co ludzkie. Pomyśl, gdyby Bóg chciał, żebyśmy całkowicie zapomnieli o ego i materialnym świecie, to nigdy nie zesłałby naszych dusz na tę planetę. Oczywiście bardzo ważne jest, aby wzrastać, ewoluować. Być jak najczęściej Tu i Teraz. Rozszerzać swoją świadomość. Być świadomym mocy własnego umysłu i tego, że możemy dowolnie kreować swoją rzeczywistość. Czuć, że jesteśmy częścią większej całości. Otwierać się na miłość Wszechświata i doświadczać stanów uniesienia. A nawet Oświecenia. Fajnie jest eksperymentować, doświadczać rzeczy, które pomagają nam wzrastać duchowo. Ale, holender jasny! Życie jest pięknym darem. I dobrze jest go doświadczać najmocniej, jak się da! A nie tylko zafiksowywać się na rozwój duchowy. Oto 10 rzeczy, na które powinieneś uważać.

1. Rozwój duchowy a rytuały.

rozwój duchowy rytuały

Aby rozwijać się duchowo nie potrzebujesz żadnej religii. Ważne jest jedynie podążanie za własną intuicją, słuchanie głosu swej duszy. Religie stworzyły różnego rodzaju rytuały, które niekiedy bardzo pomagają we wsłuchiwaniu się w ten głos. Istnieją również rytuały będące poza wszelkimi religiami, przydatne dla kogoś, kto wstąpił na ścieżkę rozwoju duchowego. Mam na myśli na przykład jogę, śpiewanie mantr, taniec intuicyjny, Qi gong, Tai Chi, itd. Są to cudowne praktyki, wiele z nich sama stosowałam, bądź stosuję. Wspomagają rozwój duchowy. Ale musisz być świadomy/a, że nie są one niezbędne! Jeśli intuicja podpowiada Ci żeby spróbować czegoś nowego, to oczywiście to zrób. Ale uważaj, żeby nie stracić z oczu tego, co najważniejsze.

Jeśli joga jest dla Ciebie cudowna i sprawia, że czujesz się dobrze zarówno na poziomie ciała, jak i duszy, to oznacza, że Ci służy. Znam jednak osoby, które robią niektóre rzeczy, tylko dlatego, że myślą, że tak trzeba. Coś na zasadzie: “Jeśli rozwój duchowy jest dla Ciebie ważny, to musisz koniecznie uprawiać jogę, śpiewać mantry i spróbować milion metod medytacji. Bo inaczej nie możesz uważać się za człowieka przebudzonego”. To straszna bzdura. Ty nic nie musisz. To właśnie religie mówią ludziom co muszą, a czego nie mogą robić. Prawdziwy rozwój duchowy polega moim zdaniem na tym, by robić to, co sprawia, ze czujemy się dobrze. Mamy wyższe wibracje, wzrastamy, jesteśmy wdzięczni i radośni. O podwyższeniu wibracji pisałam między innymi we wpisie: “Jak mieć więcej energii do życia i wysokie wibracje?”.

Możesz wypróbować miliony metod medytacji, rytuałów tybetańskich, buddyjskich i hinduskich. Możesz, ale nie musisz. Czasem do rozwoju duchowego wystarczy jedynie słuchanie potrzeb swojego ciała, umysłu i duszy. Podążanie za głosem intuicji.

2. Substancje rozszerzające świadomość, używki.

rozwój duchowy ayahuasca

Zauważyłam, że wiele osób, które interesuje rozwój duchowy prędzej czy później interesują się różnymi substancjami pychoaktywnymi, rozszerzającymi świadomość. Mam na myśli ceremonię Ayahuasca, grzybki halucynogenne, a nawet marihuanę. Posłuchaj… Tutaj jest tak samo, jak w przypadku rytuałów. Możesz ich próbować, ale wcale nie musisz.

Nie kwestionuję tego, że wielu osobom ceremonia Ayahuasca umożliwiła doznanie pewnych objawień. Niektórzy twierdzą, że ceremonie z jej udziałem, ale również z innymi halucynogenami pomagają w dostrzeżeniu celu duszy na ziemi. Podczas transu doznają czystej miłości i wglądu we własne wnętrze, jednocześnie z utratą ego i jednością z całym Wszechświatem. Brzmi obiecująco. Nie chcę pisać publicznie, czego próbowałam, a czego nie. Mogę jednak podzielić się w Tobą swoim zdaniem na ten temat. Rozwój duchowy jest możliwy bez tego typu używek. Serio. Medytacja niczym im nie ustępuje. Gdy potrafisz już medytować, to możesz mieć różne wizje, czuć głęboką miłość i jedność z Wszechświatem. Wszystko to samo, co w przypadku psychodelików. O medytacji pisałam we wpisie: “Jak wejść w stan alfa podczas medytacji?”.

Różnica między ceremoniami z udziałem psychodelików a zwykłą medytacją jest jednak zasadnicza. Medytacja nie ma skutków ubocznych. Chyba nie ma na świecie osoby, której zaszkodziła. Natomiast grzyby halucynogenne, marihuana, czy Ayahuasca mogą szkodzić. Wszystko zależy od osoby, która je przyjmuje. To, co dla jednego jest uzdrawiające i dobre, może być zgubne dla kogoś innego. Tak samo jak w przypadku diety. Po prostu każdy człowiek jest inny. Nie znam się na tym. Nie jestem znawcą psychodelików. Ale znam osoby, które nie były jeszcze gotowe na tego typu ceremonie. I żałują, ze ich spróbowały.

Decyzja oczywiście należy do Ciebie. Ja nie przyklejam do niczego łatki “złe”, “dobre”. Sam musisz wiedzieć, co Ci służy, a co nie. Zwracam jedynie uwagę, że tego typu rytuały wcale nie są niezbędne. I nie musisz czuć presji, aby ich doświadczyć.

3. Rozwój duchowy a surowa dieta, bretarianizm, posty.

surowa dieta frutarianizm

I teraz uwaga na pułapki. Jest wielu zwolenników diety wegańskiej, witariańskiej i frutariańskiej. Niektórzy uważają, że tylko produkty roślinne, a najlepiej surowe dostarczają nam „czystej”, „życiodajnej” energii, która podwyższa nasze wibracje. Mówią, że tylko w ten sposób możesz rozwijać się duchowo.

Pamiętaj, że w życiu powinieneś kierować się tym, co Ty czujesz. Nie kieruj się zdaniem ani dietetyków, ani naukowców, ani nawet osób, które twierdzą, że wiedzą, jaka dieta jest odpowiednia dla rozwoju duchowego. Być może rzeczywiście tak jest, że człowiek czuje się niesamowicie będąc na tak restrykcyjnych dietach. Ale stwierdzenie, że jakaś dieta jest dobra dla wszystkich jest tylko i wyłącznie kolejnym fałszywym przekonaniem. Przekonaniem, które siedzi w Twojej głowie, bo uwierzyłeś komuś innemu, zamiast kierować się własnym doświadczeniem.

Ja osobiście kieruję się zasadą Złotego Środka. To moja ulubiona zasada życiowa 😊 Nie jem mięsa i unikam cukru, bo obserwuję swój organizm i widzę, że bardzo mi nie służą. Jem dużo warzyw i owoców. Staram się, aby w ciągu dnia zjeść jak najwięcej surowizny. Ale czasem, gdy jest jakaś szczególna okazja to zjem sobie coś słodkiego. Fajne są takie małe przyjemności życiowe. A raz na jakiś czas smakują dużo lepiej niż gdybym jadła je ciągle.

Możesz zjeść ciasto i mieć ciastko 🙂

Pamiętaj, że masz też inne „narzędzia”, które pomagają Ci zwiększyć wibracje. Zjadłeś ciastko, więc idź pobiegaj, pomedytuj, zrób EFT. Nasz organizm ma niesamowite właściwości regeneracyjne, więc poradzi sobie z tym jednym ciastkiem. Ponadto myślę, że wiele osób przecenia działanie postów i restrykcyjnych surowych diet nad działanie własnego umysłu. Jeśli wierzysz, że jakaś dieta uzdrowi Cię z raka, to tak się stanie. Wiara czyni cuda. Ale myślę, że bardziej działa w tym przypadku siła Twojego umysłu niż sam pokarm.

To oczywiste, że produkty nieprzetworzone, surowe mają więcej „energii życiowej” niż te przetworzone. Sama o tym pisałam we wpisie: “Jak mieć więcej energii i wyższe wibracje?”. Sprawdziłam na sobie również działanie postu przerywanego i stosując go, czuję się cudownie (poczytaj o IF – Intermittent Fasting). Ale Złoty Środek polega na nie popadaniu w skrajności. Jak najwięcej surowych warzyw i owoców – to jasne. Ale moje życie stałoby się smutne, gdybym już nigdy nie miała zjeść ciepłego pokarmu. I moje wibracje na pewno nie były by wtedy tak wysokie, jak obecnie 😊

4. Rozwój duchowy a całkowite wyzbycie się materialnych potrzeb.

rozwój duchowy a asceza

Kolejną skrajnością, w którą popadają osoby mocno skupione na rozwoju duchowym jest dążenie do wyzbycia się materialnych potrzeb. Ja sama jestem minimalistką. Pisałam o tym we wpisie: “Minimalizm a prawo przyciągania” oraz “Wdzięczność, szczęście bez powodu i szkodliwy konsumpcjonizm”. Ale tak jak mówiłam we wstępie niniejszego wpisu, ważne jest zachowanie równowagi między tym co duchowe, a tym co ludzkie, materialne. My nie składamy się tylko z duszy. Jest więc irracjonalne skupianie się tylko i wyłącznie na jej rozwoju.

Jako ludzie potrzebujemy, aby podstawowe z naszych potrzeb zostały zaspokojone. Pisałam o tym we wpisie “Jak przyciągnąć pieniądze?”. Podstawowe potrzeby, według piramidy potrzeb Maslowa to między innymi: bezpieczeństwa, szacunku i uznania oraz samorealizacji. Pieniądze pomagają w ich zaspokojeniu. Nie są w życiu najważniejsze. I zdecydowanie nie dają szczęścia. Ale dążenie za wszelką cenę do ascetycznego stylu życia wcześniej, czy później sprawi, że czegoś będzie nam w życiu brakować. Myślę, że jest to bardzo ważna kwestia. Ponieważ wiele osób, które stawiają w życiu na rozwój duchowy, zarzucają osobom, które chcą przyciągnąć pieniądze, że jest to coś złego. Jeśli potrafisz zachować złoty środek, to nie jest nic złego. Nie stawiaj zarobków ponad wszystko, ale też nie mów, że pieniądze nie są w życiu potrzebne.

5. Rozwój duchowy a duchowi guru.

duchowy guru

Jeśli interesuje Cię rozwój duchowy to wcale nie musisz jechać do Indii czy Tybetu na spotkanie z duchowym guru. Takie spotkanie na pewno mogłoby być inspirujące i ciekawe. Ale jest to kolejna rzecz, którą możesz zrobić, ale wcale nie musisz. Bez tego też możesz doznać oświecenia. Żyjemy w dobie internetu i natychmiastowego dostępu do wszystkich książek świata. Jeśli poprosisz Wszechświat, swoje Wewnętrzne Ja, o to, aby doznać oświecenia, to pokieruje Cię w taki sposób, że Ci się to uda. W najlepszy możliwy sposób. Więc nie kombinuj na siłę. Daj pokierować się Bogu, zamiast wynajdywać miliard sposobów na rozwój duchowy. Chyba, ze to właśnie intuicja podpowiada Ci, że powinieneś odbyć taką duchową podróż. W takim razie jedź koniecznie! 🙂

6. Nie wszystko, o czym piszą książki i witryny internetowe dotyczące rozwoju duchowego, musi być prawdą!

szczoteczka do zębów pasta do zębów z fluorem

Teraz poruszę kontrowersyjny temat, z którym wiele osób może się nie zgodzić. Nie wierz we wszystko, co piszą w internecie. Istnieje mnóstwo witryn i książek na temat rozwoju duchowego. Szanuję ich twórców. Każdy ma prawo do wyrażania własnych opinii i analiz. Jednak warto przemyśleć samodzielnie niektóre sprawy, zanim ślepo zaufa się wszystkiemu, co zawierają tego typu publikacje. Nie łykaj wszystkiego, co ma przypiętą etykietkę “rozwój duchowy”. Masz swój rozum. Analizuj i rób to, co podpowiada Ci doświadczenie i intuicja. Nie wierzę w szkodliwość fluoru w pastach do zębów, ani w to, że sieć 5G nas zabije. Ziemia jest okrągła. Reptilianie nie istnieją. Uważam, że szczepionka może zaszkodzić, ale nie wszystkim. Rozwinę króciutko poszczególne wątki.

Fluor w pastach do zębów.

Ktoś, gdzieś, kiedyś napisał (i podchwyciły to wszystkie portale zajmujące się duchowością), że fluor zawarty w pastach do zębów i wodzie pitnej bardzo nam szkodzi z duchowego punktu widzenia. Ponieważ prowadzi do zwapniania szyszynki. Organu, który jest naszym “Trzecim okiem”. Odpowiada za nasze połączenie z Wyższym Ja, słuchanie intuicji, rozwój duchowy. To fakt, istnieje taka reakcja. Fluor może prowadzić do tworzenia kryształków węglanu wapnia w obrębie szyszynki. ALE. Faktem jest też, że u różnych osób (niezależnie od wieku i okresu, w jakim stosowali pasty do zębów, czy pili wodę z kranu) stężenie tego związku jest różne! Czyli jeden dziadek przez całe życie mył zęby pastą z fluorem i jego szyszynka jest odwapniona, a inny ma ten organ całkowicie zwapniony. Od czego to zależy? Od nas samych! Prawo przyciągania się kłania. Jeśli wierzysz, że Twoja szyszynka jest i będzie coraz bardziej zwapniona, to sam do tego doprowadzasz.

Jeśli często medytujesz i szukasz tego połączenia z Wyższym Ja, a do tego zachowujesz równowagę między ciałem, umysłem i duszą, to dlaczego ta szyszynka miałaby być zwapniona? Medytacja, odpowiednia (dla Ciebie) dieta, aktywność fizyczna, zdrowy sen, kontakt z naturą, ekspozycja na słońce – to wszystko może moim zdaniem zrównoważyć niekorzystne działanie fluoru. Zajrzyj jeszcze do filmu na kanale Okiem chemika. Mam nadzieję, ze w ten sposób obalisz już całkowicie tą teorię spisową w swoim umyśle. I nie będziesz miał fałszywych przekonań związanych z fluorem.

Szkodliwość sieci 5G.

Oczywiście reagujemy na różnego rodzaju “smog elektromagnetyczny”. Nie będę wyjaśniać teraz dlaczego, odsyłam do wpisu: “Fizyka kwantowa a prawo przyciągania”. Być może rzeczywiście sieć 5G jest szkodliwa dla żywych organizmów. Nikt tego nie wie, bo brakuje rzetelnych badań w tym temacie. Ale pamiętaj. Jeśli wierzysz, że jesteś zdrowy to będziesz. Organizm ma niesamowite właściwości samoregenerujące (wpis: “Przyciągamy do siebie choroby”). Jeśli uwierzysz, że sieć 5G wywoła u Ciebie raka to tak będzie. To Ty kreujesz swoją rzeczywistość. A jeśli w dalszym ciągu się boisz, te fale elektromagnetyczne zaburzą w dużym stopniu równowagę Twojego organizmu, to spróbuj zadbać o nią w inny sposób. Będę powtarzać to do znudzenia: medytacja, dieta, aktywność fizyczna, sen, EFT. Dbaj o to i wszystko będzie ok.

Zasadność szczepień.

Jeśli wierzysz, ze szczepionka zaszkodzi Tobie lub Twojemu dziecku, to na pewno tak się stanie. A jeśli wierzysz, że uchroni Cię od chorób to tak właśnie będzie. I antyszczepionkowcy mają rację i zwolennicy szczepień. Koniec i kropka. Nie doceniasz właściwości własnego mózgu, a przeceniasz wpływ innych substancji na swoje ciało. Oczywiście zawsze lepiej unikać ciał obcych i chemii wprowadzanych do naszego organizmu. Tak uważam. Im mniej zaburzamy równowagę organizmu i nasze pole elektromagnetyczne, tym lepiej. Więc jeśli jakieś szczepionki, czy leku można uniknąć to wolę to zrobić. Zwłaszcza jeśli skład szczepionki nie jest do końca znany. Nie jest to miejsce na dokładne roztrząsanie tej kwestii.

Nie zawsze warto śledzić wszystkie teorie spiskowe. Bo przywiązując się do tego, co mówią inni łatwo jest się pogubić. I zapomnieć, ze to my sami kreujemy swoją rzeczywistość.

7. Całkowity powrót do natury, a rozwój duchowy.

dom w górach pośród natury

Oczywiście, że chciałabym mieszkać jak najbliżej natury. Jestem w trakcie aktywnego przyciągania tego pragnienia 🙂 Ale nie o to chodzi w tym podpunkcie. Chodzi o rezygnowanie ze wszystkiego, co nie pochodzi z natury. Sama stawiam na naturalne kosmetyki i unikam przetworzonego jedzenia. Lubię moją drewniana podłogę i mogłabym mieszkać w drewnianym domku. Dobrze czuję się w naturalnych tkaninach. Ale myślę, że w tym przypadku również warto zachować równowagę. Żyjemy w takim, nie innym świecie. Nie ma co świrować na punkcie całkowitej naturalności i odejścia od tego, co sztuczne. Czasem przyda się coś plastikowego, czasem można przelecieć się samolotem, pokąpać się w chlorowanym basenie. Jak wolisz podpaski i tampony od bio kubeczków, wielokrotnego użytku to ich używaj. Jeśli uwielbiasz wszystko, co naturalne i to po prostu sprawia Ci przyjemność, to też super. Wszystko możesz. Nic nie musisz.

8. Kamienie, amulety.

kryształ górski

Kamienie półszlachetne (w tym kryształ górski), kasztany w kieszeni i różne amulety są fajne. Zbieram kasztany. Wiem, jak wspaniałe działanie może wykazywać kryształ górski i inne kamienie. Ale nie chcę obwieszać się setką amuletów i trzymać je w każdym kącie w domu. Złoty środek 🙂 Nie krytykuję osób, które lubią takie rzeczy. Tylko zwracam Twoja uwagę, że wcale ich nie potrzebujesz do rozwoju duchowego. To tylko dodatki.

9. Muzyka a rozwój duchowy.

misa tybetańska

Byłam kiedyś na zajęciach z medytacji prowadzonej Osho. Później rozmawiałam z prowadzącą. Powiedziałam jej, że w sumie to od dawna wykonuję tego typu medytację sama, w domu. Intuicyjnie. I nie wiedziałam, ze Osho poleca ten typ medytacji ludziom z Zachodu. Tyle, że pierwszy etap tańczyłam do muzyki Michela Jacksona. Jak ona na mnie wtedy spojrzała! Hahaha 🙂 Jakbym była kosmitką! Bo jak osoba, którą interesuje rozwój duchowy może słuchać takiej muzyki? A nie tylko mantr i muzyki Dalekiego Wschodu? Toż to nie może być “przebudzona” osoba 😂😂😂 Słuchaj takiej muzyki, jaka powoduje polepszenie Twojego nastroju. U każdego człowieka to będzie inny typ muzyki, bo jesteśmy różni. Nie ma jednej, właściwej muzyki. Choć uspakajające mantry i muzykę relaksacyjną również uwielbiam.

10. Stosunek do ludzi, którzy nie są “obudzeni”.

przebudzenie duszy

Na koniec bardzo ważna kwestia. Nie krytykuj osób, które nie rozumieją, czym jest rozwój duchowy. I nie staraj się wszystkim wyjaśnić, jaki jest cel duszy, sens życia. Oraz, że prawo przyciągania istnieje. Posłuchaj. Każdy rozwija się w swoim czasie. Tak jest ten świat skonstruowany. Jeśli ktoś nie rozumie tych kwestii teraz, to zrozumie je w przyszłości lub w innym wcieleniu. Postaraj się spojrzeć na osoby bardzo zagubione ze zrozumieniem. Jak na bezbronne dziecko, które potrzebuje miłości i chce być szczęśliwe. Nie czuj się lepszy, że względu na to, ze już tak wiele rozumiesz. W gruncie rzeczy my wszyscy niczego nie pojmujemy 🙂 Wszystkie zagadki Wszechświata to jest dla naszych ograniczonych umysłów za wiele 🙂 Po prostu doświadczaj życia.

Podsumowanie.

Nie miałam na celu nikogo oceniać. Każdy traktuje i interpretuje rozwój duchowy tak, jak chce. Mam nadzieję, że żadna kwestia w tym tekście w żaden sposób Cię nie dotknęła. Moi celem jest jedynie uświadomić Ci, że rozwój duchowy to kwestia indywidualna. Nie patrz na innych ludzi. Rób to, co podpowiada Ci intuicja. I nie mów innym ludziom, co powinni robić. Mimo, że coś jest dobre dla Ciebie, to niekoniecznie musi służyć rozwojowi Twojej koleżanki.

Pozdrawiam cieplutko i życzę dobrego humoru w najpiękniejszym miesiącu – maju. Ula 🙂

komentarze 2

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *