jak dożyć późnej starości
Duchowość,  Nauka,  Szczęście

Flow. Jak wejść w stan przepływu i dlaczego warto?

Flow jest to tak zwany stan przepływu. Ten cudowny moment, kiedy zapominamy o całym świecie. Czas przestaje mieć znaczenie. Kiedy czujemy podekscytowanie i radość z tworzenia czegoś wspaniałego. Niektórzy doświadczają flow każdego dnia, inni zapomnieli już, jak wspaniałe jest to uczucie. Nie da się go przyrównać do niczego innego. Myślę, że to właśnie dla tego typu chwil żyjemy. Zapominamy wtedy całkowicie o ego, jesteśmy stuprocentowo Tu i Teraz. Przeszłość i przyszłość przestają mieć znaczenia. Uruchamiają się w nas pokłady niezwykłej mocy. A efekty naszej pracy przerastają nasze oczekiwania.

Flow nie dotyczy tylko artystów. Doświadczają go na przykład inżynierowie, matematycy podczas rozwiązywania skomplikowanych zadań, programiści, kucharze, sportowcy, masażyści i bloggerzy. Przepływu może doświadczyć każdy człowiek, który robi coś, co lubi robić. Jednocześnie potrafiąc to robić i stawiając sobie poprzeczkę dostatecznie wysoko. Niektórzy twierdzą, że to właśnie częste doświadczanie flow jest wyznacznikiem tego, jak późnej dożyjemy starości. Nie dieta, ani aktywność fizyczna. Ale znalezienie własnego sensu życia. Powodu, dla którego codziennie rano wstajemy z łóżka.

Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia.

ikigai japonia

Do napisania tego wpisu zainspirowała mnie książka “Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia”. Zaczynając ją czytać myślałam, że będzie to kolejny poradnik, który dość szybko przewertuję. Czytam bardzo dużo, więc często zdarza mi się spotkać lekturę, która nie zawiera zbyt dużo treści mocno dających do myślenia. Wówczas niektóre strony omijam, rzucając tylko okiem, czy nie ma tam czegoś, czego wcześniej bym nie wiedziała. Lubię poradniki, ponieważ czyta się je lekko i przyjemnie. Ta czynność należy do mojego osobistego zbioru “małych przyjemności życiowych, które sprawiają, ze człowiek jest wdzięczny za chwilę, której właśnie doświadcza”. 🙂 Ale Ikigai niesamowicie mnie zaskoczył. Nie ominęłam żadnej strony. Do niektórych treści wracałam wielokrotnie. 150 stron mądrych, odkrywczych i zmieniających życie treści. Coś pięknego. Zdecydowanie podczas czytania tej książki doświadczyłam uczucia flow. Czytanie to czynność, podczas której najwięcej osób doświadcza przepływu.

Jak sam tytuł wskazuje, książka mówi o tym, jak dożyć późnej starości w szczęściu i zdrowiu. Zawiera wypowiedzi najstarszych osób na świecie. Wszyscy oni w chwili, w której udzielali tych wypowiedzi mieli ponad między 110 a 122 lat. Autor zwrócił szczególną uwagę na ludzi mieszkających na japońskiej wyspie Okinawa. To tej grupie społecznej poświęcona jest książka. Ponieważ statystycznie to waśnie tam, żyje najwięcej stulatków na świecie. Według autorów książki można wyróżnić kilka zasad, które pomagają mieszkańcom Okinawy zachować zdrowie i witalność do późnej starości. Najważniejsze jednak nie jest kurczowe trzymanie się tych zasad. Kluczem długowieczności jest ikigai.

Ikigai

ikigai japoński sekret długiego i szczęśliwego życia

Ikigai – dziwne słowo zawarte w tytule książki. Japończycy mają w swoim słowniku mnóstwo pięknych słów określających coś, do czego opisu my potrzebowalibyśmy kilku zdań. Na przykład komorebi oznacza “światło słońca przebijające się przez zielone liście drzew”. Myślę, że świadczy to o ich umiejętności obserwowania świata. I zakorzenionym w kulturze japońskiej przeświadczeniu o tym, jak ważne są spokój, skupienie i osadzenie w teraźniejszości (filozofia Zen). Według Japończyków każdy człowiek posiada swoje ikigai. Jest to powód, dla którego wstajemy każdego ranka z łóżka. Kryje się głęboko w naszym wnętrzu, a jego odkrycie wymaga cierpliwości i wytrwałych poszukiwań. To nasz sens życia. Coś co, dostarcza mu satysfakcji i szczęścia. Określa również: “szczęście płynące z bycia ciągle zajętym”. Jeśli jesteś ciekawy pisowni słowa ikigai i jego etymologii, to odsyłam do książki. Sam jednak widzisz, że za tym krótkim słówkiem kryje się więcej, niż mogłoby się wydawać. Myślę, że to właśnie to tajemnicze ikigai sprawia, że na Okinawie żyje najwięcej stulatków na świecie. Żyją tak długo, ponieważ wciąż chcą tworzyć i doświadczać.

ikigai
Diagram Marca Winna – Ikigai

Logoterapia – terapia pomagająca w odnalezieniu swojego flow.

psychologia logoterapia

Myślałam, że książka, o której wyżej wspominałam będzie zbiorem często powtarzanych haseł typu: “Aby żyć długo i szczęśliwie zdrowo się odżywiaj, dużo się uśmiechaj i bądź wdzięczny za to, co masz”. Kilka takich truizmów na pewno się w niej znajduje. Ale jakże byłam zachwycona, gdy okazało się, że autorzy zamieścili w niej szereg praktycznych porad, jak odnaleźć sens życia! Zawiera wiele psychologicznych technik oraz praktycznych przykładów. Do tego takich, o których wcześniej nie słyszałam. I takich, które możemy zastosować samodzielnie! Poradnik wyjaśnia na przykład, jakie przewagi ma logoterapia nad psychoanalizą. Logoterapia to terapia polegająca na skupieniu się na akceptacji uczuć, które w sobie trzymamy. Pomaga ona również ludziom odnaleźć sens w życiu. Terapia ta zakłada, że jest to możliwe dopiero po poradzeniu sobie z traumami z przeszłości (natarczywymi myślami i powracającymi negatywnymi emocjami). Coś podobnego do EFT, o którym pisałam w tym wpisie. Psychoanaliza to terapia, która polega na rozdrapywaniu ran z przeszłości i staraniu się, aby pozbyć się za wszelką cenę emocji i myśli, które kłębią się w naszym umyśle. A nie da się ich pozbyć, bez ich akceptacji. Uwielbiają ją psychoterapeuci, natomiast nie daje ona często żadnych efektów.

Flow jako sens życia.

flow sens życia

Czytałam kiedyś w National Geographic artykuł o najdłużej żyjących ludziach. Wielu z nich paliło papierosy, niektórzy wcale nie dbali o dietę. Zresztą omawiana książka też zawiera takie przykłady. Myślę, że styl życia pomaga w osiąganiu równowagi między ciałem, umysłem i duszą. Sprawia, że czujemy się dobrze, częściej mamy wysokie wibracje. Pisałam o tym we wpisie: “Jak mieć więcej energii do życia i wysokie wibracje?”. Ale to, jak dbamy o ciało, nie definiuje tego, jak długo będziemy żyć. Na pewno ma pewien wpływ. Ale nie tak duży, jak sądzą niektórzy. Autorzy Ikigai. Jak…? wyszczególniają i wyjaśniają konkretne techniki, które pomagają w osiągnięciu uczucia flow (za chwilę o nich opowiem). Ponieważ ich zdaniem to właśnie częste wchodzenie w stan przepływu pozwala na długie życie.

Podobno Japończycy nie znają słowa emerytura w takim znaczeniu, w jakim my je postrzegamy. Oni pracują do późnej starości, ponieważ uwielbiają to, co robią. Oczywiście nie wszyscy, ale mowa tutaj o mieszkańcach wyspy Okinawa. Gdzie znajduje się najwięcej stulatków na świecie. To jest dosyć logiczne. Jeśli ktoś kocha życie i ma powody, dla których codziennie rano wstaje z łóżka, to nawet nie myśli o śmierci. Wielu emerytów w naszym kraju nie rusza się z kanapy. Nie mają żadnej pasji, która ich rozpala i powoduje uczucie flow. Z czasem zwyczajnie brakuje im motywacji i chęci do życia. Zaczynają skupiać się na chorobach, samotności, negatywnych uczuciach i wspomnieniach z przeszłości. I myśli o śmierci przychodzą wówczas samoistnie…

Nie tylko emerytom brakuje flow.

flow na emeryturze

Jest mnóstwo osób, które chodzą do pracy, tylko dlatego, że muszą. Aby zarobić pieniądze na utrzymanie swoje i rodziny. Oczywiście nie oceniam tego, każdy ma swoja drogę w życiu. Ale zwróć uwagę na to, że w momencie, gdy przejdziesz na emeryturę, może zabraknąć Ci motywacji do życia. Oczywiście nie żyje się wyłącznie dla pasji. Mnie też gdyby ktoś zapytał: “Dlaczego żyjesz? Jaki jest powód, dla którego codziennie wstajesz z łóżka?”, bez wahania odpowiedziałabym w pierwszej kolejności: “Mój mąż”. A dopiero później wymieniłabym moją pracę, pisanie bloga i książki, codzienne przyjemności. Opieka nad dziećmi też może być oczywiście Twoim ikigai. Ale pamiętaj, że w pewnym wieku nie będziesz już mieszkać z dziećmi. One założą swoje rodziny. A jedna z osób w związku może odejść wcześniej. W takim wypadku warto mieć jest jakąś pasję. Zajęcie, podczas którego czujemy flow. Czas się zatrzymuje, bo tworzymy coś wspaniałego i potrzebnego. Wówczas nie będziesz nawet chciał przechodzić na emeryturę. Nie będziesz chciał żegnać się z tym światem.

Sens życia w wymiarze duchowym.

sens życia w wymiarze duchowym

We wpisie: “Jaki jest sens życia?” pisałam już, o tym, jaki jest moim zdaniem sens istnienia człowieka na Ziemi. Oczywiście są to tylko i wyłącznie moje doświadczenia, każdy może mieć na ten temat inne zdanie. W wymiarze duchowym sens życia stanowi tworzenie i doświadczanie. Przypomnienie sobie, kim naprawdę jesteśmy – cząstką Boga (Boskiej Energii, Wszechświata, Źródła – nazwij tą Siłę, ja chcesz). A więc nie powinniśmy rozpatrywać swojego istnienia tylko i wyłącznie w kategoriach materialnych (na płaszczyźnie ciała), ale również na płaszczyźnie duchowej. Wykraczającej poza wymiary czasu i przestrzeni. W takim pojmowaniu nasze jestestwo składa się z miłości, radości, wdzięczności, poczucia humoru i nieograniczonych możliwości twórczych. Możemy kreować własną rzeczywistość świadomie (znając prawo przyciągania) lub nieświadomie.

Zatem odnalezienie swojego ikigai stanowi w tym kontekście poniekąd cel i sens naszego życia. Ponieważ w momencie, gdy coś tworzymy wykorzystujemy swoje boskie moce. Myśli, które nam wówczas towarzyszą pochodzą bezpośrednio ze Źródła. Coś nas prowadzi, podpowiada nam, co robić. Tak jakbyśmy byli połączeni z zewnętrzną boską matrycą. Ponadto jesteśmy wtedy całkowicie osadzeni w teraźniejszości. Znajdujemy się absolutnie poza czasem, przestaje on dla nas płynąć. W pełni doświadczamy tego, kim naprawdę jesteśmy. Czujemy radość, chęć działania, spokój, pewność siebie, całkowite skupienie. Robienie czegoś, co całkowicie nas pochłania pozwala nam doświadczać życia w pełni.

Kiedy czuję flow

flow podczas pisania

Wczoraj zabrałam się za pisanie wpisu na bloga. Coś tam świtało mi w głowie. Wiedziałam, o czym chciałabym napisać, ale niewyraźnie. Przysiadłam do pisania raczej z przymusu niż chęci. Bo mam żelazne postanowienie, żeby przynajmniej raz w tygodniu napisać nowy artykuł. Ojejku…jakie to było beznadziejne! Szło mi, jak po grudzie. Nie czułam tego flow. Po kilku godzinach spojrzałam na to, co napisałam i stwierdziłam, że nie ma sensu dalej pisać. Nie podobało mi się to, co napisałam. Cichy głosik w głosie podpowiadał mi, żebym poczytała sobie książkę. A wpisy lepiej pisać wtedy, gdy czuje się ku temu pragnienie. I przysiadłam do “Ikigai…“. Czytam, czytam, po jakimś czasie musiałam zbierać szczękę z podłogi. Słowa zaczęły tworzyć mi się w głowie same. Dokładnie wiedziałam, co będzie zawierał mój nowy wpis. Wiedziałam, że zdania popłyną same. I tak rzeczywiście jest teraz, gdy piszę 🙂

Bóg podpowiada mi, co mam pisać.

flow podczas pisania

Każdy chyba wie, jak wspaniałe jest to uczucie. Tak jakby ktoś pisał za mnie 🙂 Jakby Bóg szeptał mi na ucho każde zdanie. Po napisaniu nowego artykułu zawsze ponownie go czytam, aby wyłapać błędy. I czasem nie mogę uwierzyć, że to wszystko wypłynęło ze mnie. Nie piszę bloga oraz książki, aby w jakiś stopniu na tym zarobić. Albo wzbudzić sympatię innych. Owszem chcę pomóc każdemu, kogo interesuje tematyka prawa przyciągania i rozwoju duchowego. Ale zakładając stronę nie myślałam, ze tak wiele osób będzie czytać mojego bloga. Piszę, ponieważ to najczęściej wtedy czuję flow. Mam swój cel, swoje ikigai. Ekscytacja, radość, zatracenie w teraźniejszości, poczucie twórczej mocy, podekscytowanie połączone z przyjemnym odczuciem w okolicy splotu słonecznego. Mój mąż dobrze wie, aby nie przeszkadzać mi kiedy piszę 🙂 Śmieje się, że jestem wtedy w transie i przerywanie może się źle dla niego skończyć.

Uczucie flow, gdy grałam na oboju i podczas masażu.

obój

Pamiętam uczucie flow, gdy grałam na oboju. Oczywiście zanim przystąpiło się do popisu, koncertu, egzaminu czy konkursu, najpierw trzeba było bardzo, bardzo dużo ćwiczyć. Ale gdy utwór miałam już przegrany, “miałam go w palcach” i technicznie nie sprawiał mi żadnych problemów, to zaczynały dziać się cuda. Nie musiałam patrzeć na nuty, ani na instrument. Nie myślałam o niczym. Świat przestawał dla mnie istnieć. Liczyły się tylko emocje. Muzyka płynęła ze mnie sama. Grałam całym sercem, chciałam przekazać to, co czuję światu za pomocą wygrywanych melodii. Najdziwniejsze było to, że jeśli na moment wyszłam z tego stanu (najczęściej wtedy, gdy uświadamiałam sobie, gdzie jestem i co robię albo pomyślałam o publiczności), to się myliłam. Teraz już wiem, że flow jest pewnego rodzaju transem. I wymaga ono całkowitego skupienia.

Podczas masażu też często doświadczam uczucia przepływu, ale nie zawsze. Oczywiście nie mogę rozmawiać z osobą masowaną. Najczęściej wpadam w ten trans, medytację, kiedy przychodzi do mnie zupełnie nowa osoba, która ma umiarkowanie dużo napięć w ciele. Dlaczego tylko wtedy? Dowiedziałam się tego z książki “Ikigai…”. Ponieważ nie zawsze spełniałam wszystkie warunki przepływu.

Warunki przepływu według naukowca Owena Schaffera.

flow przepływ
  1. Musisz wiedzieć, co masz robić.
  2. Powinieneś wiedzieć, jak to zrobić.
  3. Musisz wiedzieć, czy dobrze Ci idzie.
  4. Musisz wiedzieć, dokąd iść.
  5. Wyzwanie musi być ambitne.
  6. Musisz korzystać ze swoich najlepszych zasobów.
  7. Musisz uwolnić się od wszystkiego, co Cię rozprasza.

Co zrobić, aby czuć flow przy każdej czynności?

Omówię te zasady posługując się własnym przykładem.

1. Musisz wiedzieć, co masz robić.

początek pracy inspiracja

Najczęściej niesamowicie nie chce mi się zasiąść do pisania. Zwłaszcza, że wcale nie muszę tego robić. Nie jest to moja praca, ani obowiązek. Dopóki nie postanowisz, co powinieneś zrobić, nie określisz dokładnie celu i po prostu nie zaczniesz tego robić, to nigdy nie doświadczysz flow. To jest nagroda, nie otrzymuje się jej za darmo. Człowiek jest istotą leniwą. Nie wiem, dlaczego tak jest. Widocznie ewolucyjnie zostaliśmy przystosowani do lenistwa. Ponieważ leniąc się nie zużywamy zbyt dużo energii, którą nasi prehistoryczni przodkowie z trudnością zdobywali. Każdy człowiek jest leniwy. Nawet najbardziej zmotywowany na świecie mówca motywacyjny. Kluczowa jest tutaj decyzja i wyznaczenie sobie celu. Musisz dać jasny komunikat swojemu mózgowi, że teraz będziesz robił “to i to”, a celem jest osiągnięcie “tego i tego”. Ja mówię sobie tak: “Dzisiaj napiszę ten wpis. Będzie dotyczył X. Boże, poprowadź mnie, powiedz mi, co pisać.”

2. Musisz wiedzieć, jak to zrobić.

Ta wiedza, o której piszę, gdzieś tam we mnie jest. Doświadczyłam tych wszystkich wydarzeń z zakresu prawa przyciągania, które opisuję na blogu. Podobnie jest z masażem, czy z grą na oboju. Ktoś kto nigdy nie miał tego instrumentu w rękach, nie poczuje flow podczas gry. Ktoś, kto nie zna dostatecznie wielu technik masażu, nie poczuje flow podczas tej czynności. To oczywiste. Mimo wszystko rutyna jest ważna w życiu. Do niektórych rzeczy trzeba się zmusić, aby je dostatecznie wytrenować. Stać się mistrzem w jakiejś dziedzinie.

3. Musisz wiedzieć, czy dobrze Ci idzie.

Musisz potrafić ocenić, czy dobrze Ci idzie. Tylko wtedy czujesz powera do działania. Jeśli robisz coś byleby robić i nie wiesz, czy efekty będą wartościowe to nie poczujesz flow.

4. Musisz wiedzieć, dokąd iść.

flow droga

Myślę, że dobrze jest wyznaczyć sobie mniej więcej plan działania. Ja przed rozpoczęciem pisania zazwyczaj rozpisuję sobie w głowie schemat, czego będą dotyczyły poszczególne akapity. W trakcie i tak tekst przybiera dużo większe rozmiary, ponieważ do głowy przychodzi mi jeszcze miliard refleksji. Jednak zawsze mam w głowie tylko ogólny zarys. Nie dokładnie przeanalizowany wpis, każde słowo. Myślę, ze to bardzo ważne, aby nie rozdrabniać się na szczegółach. Flow przyjdzie tylko wtedy, gdy Ty na to pozwolisz. Musisz odejść od ego. Na moment wyłączyć umysł i analizowanie. Flow to twórczość, wiedza, która płynie z duszy, a nie z mózgu. Myślę, że gdyby ktoś zbadał częstotliwość fal mózgowych osoby, która czuje przepływ to fale alfa występowałyby na elektroencefalografie na równi z falami beta,

5. Wyzwanie musi być ambitne.

Twoje zadanie musi być ambitne, ale nie na tyle, żebyś nie potrafił go wykonać. Ale nie może być też za łatwe, aby ta czynność nie przeszła w rutynę. I żeby Cię nie nudziła. To musi być złoty środek. Zadanie trudne, ale wykonalne i w zasięgu Twoich możliwości. Myślę, że to z tego powodu nie zawsze doświadczam flow podczas masażu. Czasem ta czynność przechodzi u mnie w rutynę. Czasem plecy osoby masowanej są bardzo wymagające. Nie mogę wtedy popłynąć.

6. Musisz korzystać ze swoich najlepszych zasobów.

jak wykorzystać swoje talenty

Każdy z nas ma jakiś talent, albo kilka talentów. Znajdź coś, co rzeczywiście potrafisz robić i masz do tego predyspozycje. Śpiewać każdy może, ale niektórzy mają ku temu niesamowite uwarunkowania anatomiczne. Warto rozwijać te talenty, którymi obdarzyła nas Matka Natura, zamiast podążać za tym co modne, prestiżowe, czy dobrze płatne.

7. Musisz uwolnić się od wszystkiego, co Cię rozprasza.

Telefon, Facebook, powiadomienia, maile. Najlepiej przebywać wtedy samodzielnie, choć nie zawsze jest to możliwe (koncerty, praca w korporacji, duża rodzina itp). U mnie zawsze tak jest, że wyciszam telefon i zamykam się sama w pokoju. Rozpraszacze wszystko psują. Tak jak podczas moich koncertów obojowych 🙂 Jest to udowodnione naukowo.

Emocje podczas stanu flow.

emocje podczas flow

W komentarzu pod poprzednim wpisem pewna osoba napisała, że czyta mojego bloga, ponieważ: ” (…)poczułem bijącą z niego taką dobroć, miłość i ciepło”. I tak pięknie opisała to, co ma największe znaczenie podczas stanu flow, że nie wyraziłabym tego lepiej: “(…) Jak to jest możliwe, że można odczuć stan emocjonalny drugiej osoby za pośrednictwem kilku napisanych zdań wyświetlających się na jaskrawym wyświetlaczu monitora. Pojedyncze litery tworzące słowa, słowa tworzące zdania. Zdania przekształcające się w myśli, wyobrażenia. Emocje. E-motion. Energia w ruchu. Tworzenie, wydobywanie jej na zewnątrz. Choć może wydobywanie to nie do końca odpowiednie słowo, kojarzy się z wysiłkiem. Kiedy energia płynie, kiedy my się jej poddajemy, kiedy jest ten flow, wtedy najlepiej ją odczuć. Mieliście może kiedyś takie wrażenie, czytając jakąś książkę, że część jest napisana pod wpływem jakiejś niewypowiedzianej siły, która nie pozwalała oderwać wzroku od kartki, a niektóre fragmenty pisane były jakby ” na siłę”, i wręcz nużyły, męczyły, a umysł sam odlatywał, nie mogąc skupić się na tych suchych fragmentach? (…)”.

Daj dojść do głosu emocjom.

To emocje definiują nas jako ludzi. Odróżniają nas od zwierząt. Emocje to ta boska iskierka, którą w sobie mamy. To dzięki nim możemy doświadczyć tego, kim naprawdę jesteśmy. I dowiedzieć się, jaki jest cel naszego życia na Ziemi. Prowadzą nas przez życie. I jeśli nie zablokujemy głosu naszej intuicji i pozwolimy płynąć tej nieokiełznanej Sile, która znajduje się w każdym z nas – wówczas dzieją się cuda. Gdy czujemy w sercu, że mamy coś, czym powinniśmy podzielić się ze światem, czujemy się pełniejsi, szczęśliwsi. Niektórych rzeczy nie da opisać się do końca słowami. Słowa to tylko wytwór, który pomaga ludziom komunikować się ze sobą. Ale są przy tym niesamowicie upośledzone. Nie wyrażają wszystkiego. Prawdziwa głębia kryje się między słowami. W emocjach. I jeśli tworzysz coś pod wpływem flow, to te emocje odczyta osoba, której tą twórczość podarujesz.

Gdy nie dopuścisz swoich uczuć do głosu i nie odnajdziesz swojego ikigai, wówczas może się okazać, że czegoś Ci w życiu brakuje. Czujesz niepewność, pustkę, smutek. Twoja praca nie daje satysfakcji ani Tobie, ani nie zaskakuje innych ludzi. Pracujesz z obowiązku. Dni wloką się niemiłosiernie, natomiast rutyna staje się coraz bardziej przytłaczająca. Gdy przechodzisz na emeryturę nudzisz się życiem jeszcze bardziej. A przecież to właśnie wtedy mógłbyś podzielić się ze światem tym, czego nauczyłeś się robić przez całe życie. Znajdź swoje ikigai. Doświadczaj przepływu jak najczęściej. A Twoje życie będzie bardzo długie i szczęśliwe.

Techniki wchodzenia w stan flow.

W książce “Ikigai…” są podane i omówione w sposób szczegółowy i przystępny techniki wchodzenia w stan przepływu. Zawiera ona również konkretne wskazówki, jak odnaleźć swoje ikigai. Jeśli ten temat Cię zainteresował, to koniecznie poczytaj o tym więcej. Ponieważ to, co ja przedstawiłam we wpisie, to tylko wierzchołek góry lodowej. O tym jak odnaleźć pracę, która da Ci satysfakcję pisałam we dwóch wpisach: “Jak przyciągnąć pracę marzeń i cel życiowy?” oraz “Jak znaleźć zawód idealny? Konkretne wskazówki”. Mam nadzieję, że temat Cię zainspirował, tak jak mnie.

Pozdrawiam ciepło, Ula 🙂

komentarze 4

  • Beata

    Uluś,
    Czytając, czulam Twoje i moje flow. Przyplyw tak wielu pozytywnych emocji wypływających z głębi mojego serca. Mam rumieńce na twarzy i jestem mocno pobudzona, wdzięczna że JESTEŚ w moim życiu. Dawno tak się nie czułam ❤❤ Nawet nie umiem słowami wyrazic tego co czuje. Drży moje serce i płynie z niego flow..
    Siedzę w pracy i się zastanawiam “co ja tutaj robie?”…. jednak jestem tu, bo szukam w sercu moich talentow, którymi zostałam obdarzona przez Stwórcę, a które ukryłam gdzieś głęboko… jestem przekonana, że je mam i chciałabym aby ujrzały światło dzienne. Pozwoliły mi osiągnąć “ikidai”.
    Tule Cię serdecznie 🤗🤗🤗
    Beata

    • Urszula Falkowska

      Beatko dziękuję za tak piękny komentarz. Serce rośnie, jak pomyślę, że mogę przyczynić się do zmiany czyjegoś życia ❤️

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *