Duchowość,  Szczęście

Matrix istnieje naprawdę, rozejrzyj się!

Zastanawiałeś się kiedyś, czy Matrix istnieje naprawdę? Film braci (sióstr?) Wachowskich jest oczywiście fikcją. Jednak wizja świata, w którym ludzie są sterowani przez kogoś/coś innego wydaje mi się prawdziwa. Wizja, w której ludzie “śnią na jawie”. Bez poszukiwań i pytań i sens życia. Bez obecności w chwili obecnej. Niczym maszyny, puste w środku skorupy. Wykonujące wszystkie polecenia “zewnętrznego oprogramowania”.

Obudź się w końcu! Weź tą czerwoną pigułkę i zacznij żyć prawdziwym życiem. Każdego dnia, począwszy od narodzin dajemy sobą manipulować. Narzucać przekonania, które z czasem tak bardzo do nas przylegają, że wydają się być naszymi własnymi. Media, rodzina, znajomi, sąsiedzi, księża, nauczyciele. To dzięki nim ukształtowałeś swoje światopoglądy. W obronie których czasem wdajesz się w kłótnie. Bo przecież prawda jest tylko jedna… I jest Twoja. Ponieważ tak mówi artykuł naukowy. Tak powiedziała Ci koleżanka. Posłuchaj… Nie ma jednej prawdy. Są tylko różne warianty rzeczywistości, różne wybory i doświadczenia. Gdy się obudzisz to zrozumiesz, że na każde pytanie istnieje nieskończona liczba odpowiedzi. A każdy eksperyment naukowy może prowadzić do nieskończonej ilości wyników.

Więc czym w zasadzie jest ten Matrix?

matrix istnieje

W filmie rodzeństwa Wachowskich Matrix jest programem komputerowym, który odtwarza świat idealny z 1999 roku. Maszyny (sztuczna inteligencja) czerpią energię potrzebną do ich funkcjonowania z ciał ludzi, stymulowanych bodźcami elektronicznymi. Niczego nieświadomi ludzie żyją w Matrixie, odtwarzając pewne schematy postępowań. Myśląc, że przyszło im żyć w doskonałym świecie. W rzeczywistości wszystko co robią, jest zewnętrznie kontrolowane.

Główny bohater – Neo – dostaje propozycję. Może wybrać niebieską pigułkę. Wówczas jego życie się nie zmieni. Będzie biegło tak, jak dotychczas. Jeśli wybierze czerwoną pigułkę – wszystko się zmieni, dowie się czym jest Matrix i jakie jest jego przeznaczenie.

Film Matrix to oczywiście fikcja. Ale świat w nim przedstawiony bardzo przypomina ten, w którym my żyjemy… Oto przykłady na potwierdzenie tej tezy:

1. Większość ludzi jest kontrolowana przez media.

matrix istnieje

Większość społeczeństwa jest kontrolowana (manipulowana) przez media: wiadomości, reklamy, programy rozrywkowe, muzykę mainstream’ową. I nawet o tym nie wiedzą… Cały “myk” polega na tym, że media oddziałują głęboko na ich podświadomość. Zaszczepiają społeczeństwu pewne programy, w taki sposób, że większość osób bierze te treści za własne. Chodzi o pomysły, opinie, przekonania na jakiś temat, odbiór rzeczywistości. I jest to bardzo szkodliwe. Ponieważ programy, o których mowa sprawiają, że ludzie przestają myśleć samodzielnie. Bez zastanowienia przyjmują przedstawiane przez media poglądy o rzeczywistości, która ich otacza. W wiadomościach podaje się prawie wyłącznie negatywne informacje. Ludzie “ładują się” tymi obrazami. Codziennie. I w ich podświadomości maluje się obraz smutnego, złego, agresywnego i niesprawiedliwego świata. Natomiast reklamy przedstawiają nieprawdziwy, “doskonały” świat. Sprawia to, że ktoś, kto taki spot obejrzy, czuje się bezwartościowy – nie dość dobry, niedoskonały. Bo po pierwsze – taka osoba porównuje się z aktorami z reklam, a po drugie czuje, że czegoś jej brakuje – fantastycznego produktu z reklamy, bez którego nie mogże być szczęśliwa.

Idealnym przykładem jest epidemia koronawirusa. Ludzie całkowicie uwierzyli w informacje przedstawiane w mediach. Bez cienia refleksji. Bez zaufania do siebie samych – bo przecież to my sami odpowiadamy za to, czy jesteśmy zdrowi. Jeśli chcesz wejść w temat głębiej to przypomnij sobie moje wcześniejsze wpisy:

2. Większość ludzi nie żyje “Tu i Teraz”.

pęd życia tu i teraz

Znaczna część populacji jest nieświadoma tego, że “śni”. Każdy człowiek ma umysł nafaszerowany pewnymi fałszywymi przekonaniami i traumami. Większość ludzi nie potrafi skupić się choć przez moment na teraźniejszości. Bez przerwy myślą o problemach. O bolesnej przeszłości i niepewnej przyszłości. Wzięcie czerwonej pigułki – zauważenie Matrixa – to ten moment, w którym uświadamiamy sobie, że życie jest TERAZ. Wówczas zdajemy sobie sprawę, że za każdym razem, gdy odbiegamy świadomością od teraźniejszości jesteśmy z powrotem w Matrixie. I później ta świadomość ewoluuje. U każdego w innym tempie. Ale z czasem większość osób “przebudzonych” zdaje sobie sprawę, że może wpływać na rzeczywistość, która je otacza. Stopniowo umacnia się wtedy ich kontakt z “Wyższym Ja”, potrafią słuchać swojej intuicji. Stają się coraz bardziej obecni.

Czerwona czy niebieska pigułka?

matrix czerwona pigułka

Gdy weźmiesz czerwoną pigułkę to odkryjesz, że to Ty sam odpowiadasz za to, co dzieje się w Twoim życiu. Wybierasz wszystko, czego doświadczasz. Będziesz zadawał pytania i szukał odpowiedzi. Z czasem zauważysz, że poszukiwania te właściwie nie mają sensu, jeśli dotyczą świata zewnętrznego. Ponieważ podświadomie znasz już wszystkie odpowiedzi. Twoją nauczycielką, przewodnikiem i źródłem wszelkiej mądrości okaże się Twoja intuicja. Nie podstępne ego, które myśli, ze zawsze ma rację i wszystko wie. Będziesz dokładnie wiedział co robić, w każdej sytuacji. I te czyny uczynią Twoje życie szczęśliwym.

Jeśli zdecydujesz się na niebieską pigułkę, nic się nie zmieni. Nadal będziesz bał się koronawirusa, Illuminatów albo końca świata. Codziennie obejrzysz wiadomości i prognozę pogody. Kupisz fantastyczne tabletki z reklamy, gdy poczujesz ból wątroby lub żołądka. Będziesz zastanawiał się czy olej kokosowy jest zdrowy, czy niezdrowy. Bo przecież każda telewizja śniadaniowa i każdy dietetyk mówi co innego. Pokłócisz się z kimś, kto głosuje w wyborach prezydenckich na innego kandydata niż Ty. Pójdziesz do pracy, której nie lubisz. Weźmiesz ślub z osobą, co do której nie jesteś pewien (bo trzeba przed trzydziestką) i urodzisz dwójkę dzieci mimo, że nie czujesz się na to gotowa (bo kto Ci poda szklankę wody na starość?). Weźmiesz kredyt, który będziesz spłacać do emerytury. Kupisz jedyny, skuteczny i niezbędny balsam antycellulitowy i krem przeciwzmarszczkowy. Żebyś mogła być piękna jak modelka Victoria’s Secret. I wszystko będzie po staremu. Uporządkowany świat. Po Bożemu. Tak musi być. Bo tak robią wszyscy.

Matrix to życie zgodnie z tym “co wypada”.

matrix istnieje blokowisko

Nie ma oczywiście niczego złego w zawieraniu związków małżeńskich, czy posiadaniu dzieci. Ani nawet w braniu kredytu i faszerowaniu się lekami. Cokolwiek robisz zadaj sobie jednak jedno pytanie: “Czy robię to, ponieważ podświadomie czuję, że będzie to cudowna przygoda i piękne życiowe doświadczenie?”. A może postępujesz w określony sposób, ponieważ inni tak postępują? Matrix to pułapka bezmyślności. Nie chodzi o osądzanie innych za ich wybory. Ale o spojrzenie prawdzie w oczy. Życie większości ludzi można przyrównać do życia chomiczków kręcących się na kołowrotku. Bez refleksji, pytań o sens i cel życiowy. Każdy może i powinien podejmować w życiu własne decyzje. Nie powinno się oceniać postępowania innych, ponieważ tylko my sami podświadomie wiemy, co jest dla nas dobre. Robienie czegokolwiek tylko dlatego, że inni tak robią, sprawia, że życie staje się pozbawione sensu.

Porzuć Matrix – idź pod prąd.

idź pod prąd znaki

Być może chciałbyś podróżować. Zwiedzić cały świat. Przeżyć niezapomniane chwile. Poznać różne kultury. Ale jak to zrobić skoro trzeba pracować na etacie, wychowywać dzieci i spłacać kredyt? Mam koleżanki, które bardzo spełniają się w macierzyństwie. Znam ludzi, dla których poczucie bezpieczeństwa jest wartością nadrzędną w życiu. Dom i rodzina to spełnienie marzeń. Znam jednak również osoby, które czują się nieszczęśliwe, ponieważ postąpiły w życiu “tak jak trzeba”, a nie tak, jak podpowiadała im intuicja. Chciałyby realizować swoje pasje, “iść po prąd”, ale kiedyś zabrakło im odwagi… Albo po prostu nie wiedziały, że mogą postąpić inaczej. Nie tak jak wszyscy. Bo nie wszystkie kobiety muszą mieć dzieci. Nie wszyscy muszą brać kredyt mieszkaniowy. I nie każdemu pisany jest jeden udany związek na całe życie.

Wydaje Ci się, że społeczeństwo (rodzina, przyjaciele, znajomi z pracy) będzie Cię szykanować i oceniać z powodu Twoich decyzji? Prawda jest taka, że każdy ma gdzieś jak postąpisz w życiu. Każdego interesuje najbardziej jego własna rzeczywistość. Ludzie uwielbiają mówić o innych i ich krytykować – to prawda. Ale to jest tylko moment – jedna, może kilka dyskusji. Ktoś Cię obgaduje, bo nie ma ciekawszych tematów do rozmów. Odkrywczych przemyśleń. Nie potrafi cieszyć się chwilą i doświadczać życia z pełną świadomością. Taki ktoś chce się dowartościować, podbudować swoje ego. To normalne i ludzkie. Jako ludzie jesteśmy słabi – dopóki nie przebudzimy się z Matrixa. Uświadom to sobie – gdy ktoś ocenia Twoje postępowanie, to w głębi duszy wcale nie interesuje go to, czy jesteś szczęśliwy. Jedynym jego celem jest podbudowanie własnego ego, chwilowa przyjemność (poczucie wyższości) i kontrola. Nawet jeśli ten ktoś nie zdaje sobie z tego sprawy.

Wybór pigułki musi być samodzielny…

Jeśli już się przebudziłeś z Matrixa dostrzegasz dookoła siebie wszystkich ludzi, którzy jeszcze “śnią”. I naturalnym odruchem jest chęć uświadomienia ich: “Halo! Obudź się! Zobacz, jak Tobą manipulują! Zobacz jak wiele możesz! Hej, masz moc żeby zmieniać rzeczywistość dookoła siebie! Nie musisz żyć tak jak inni! Dlaczego nie chcesz wybrać bycia wolnym i szczęśliwym?”. Ale tak to niestety nie działa. Przecież każdy wie, ze media i reklamy kłamią. Każdy wie, że powinno się zdrowo odżywiać, spać 8 godzin i mieć codzienne aktywność fizyczną. A informacje, książki, strony internetowe na temat prawa przyciągania są powszechne i ogólnodostępne. Ale mimo to, ludzie wierzą mediom (nieraz – stuprocentowo), kupują chemiczne, przetworzone jedzenie, spędzają czas w pracy, której nienawidzą (aż do emerytury) i kpią z prawa przyciągania. Wydaje mi się, że tak jest ten świat skonstruowany, że do wszystkiego trzeba dojść samodzielnie. Odpowiedzi pojawiają się dopiero wtedy, gdy zadajemy pytania. Nie uda Ci się uświadomić nikogo, kto nie jest na to gotowy. Każdy musi ewoluować samodzielnie. Doświadczyć pewnych wydarzeń, które ukształtują jego postrzeganie świata. Taki jest cel każdej duszy (pisałam o tym w tym wpisie). Nie doświadczysz życia za innych ludzi.

Nie uświadamiaj nikogo na siłę.

Ja wiem, ze to jest trudne. Widzieć, jak najbliższe osoby nie są świadome pewnych rzeczy… Rodzina, przyjaciele, znajomi. Kochasz ich, więc chcesz dla nich jak najlepiej. Chciałbyś, żeby byli szczęśliwi i spełnieni życiowo. Aby w końcu się przebudzili. Myślę, ze każdy przechodził przez taki okres, że miał ochotę potrząsnąć bliskimi. Najczęściej wtedy, gdy sami niedawno się przebudziliśmy. Po przeczytaniu jakiejś książki, albo częściej – po trudnych przejściach, które otworzyły nam oczy. Ale każdy musi dojść do wszystkiego samodzielnie. Sam musi “wejść na drogę” rozwoju duchowego i osobistego. Czasem będziesz odczuwał przez to samotność. Będziesz czuł się niezrozumiany. Inny. I wtedy prawdopodobnie nasunie Ci się skojarzenie z Matrixem. Musisz to zaakceptować. Tak po prostu. Jedyne, co możesz zrobić to okazywać innym empatię. Bezinteresowny szacunek, miłość i troskę. I z czasem oni też się przebudzą.

Kończąc…

Ja wiem, że jest to trudny wpis. I nie dla każdego. Ale od dawna kłębią mi się w głowie skojarzenia z filmem Matrix. I czasem mam wrażenie, że nie pasuję do tego świata. Czasem mam ochotę krzyczeć. Ale później uspokajam myśli, skupiam się na na Tu i Teraz. I pozwalam światu iść własnym rytmem.

Pozdrawiam ciepło, Ula ❤️

P. S. Obiecany w komentarzu obrazek 🙂

komentarzy 5

  • Michał

    Ula, to trudny wpis – jak sama napisałaś – ale też bardzo ważny. Cieszę się mogąc czytać takie rzeczy na Twoim blogu, sam ostatnio miałem podobne przemyślenia. Bieda materialna to bogactwo duchowe – często tak głosi kościół. Globalny konsumpcjonizm kierunkuje nas na bogactwo materialne, celowo odwracając ludzi od nich samych. Wtedy pozostaje ubóstwo duchowe. Ale przecież bogactwo materialne może tak samo być połączone z duchowością, i najczęściej jest wynikiem i rezultatem tego bogactwa duchowego. Człowiek spełniony, szczęśliwy, działający w zgodzie sam ze sobą gdy posłucha intuicji, wewnętrznego głosu serca – zawsze wyjdzie na tym najlepiej. Człowiek działając w zgodzie ze swoją głęboką wewnętrzną naturą nie będzie potrzebował setek polubień na fejsie, nie będzie szukał aprobaty w liczbie lajków, nie będzie się czuł gorszy, nie będzie się porównywał bo będzie wiedział że jest wyjątkowy – jak każdy człowiek. Tylko nie każdy to widzi i nie każdy jest tego świadom.

    Media niestety, częstują nas tylko wybranymi i najczęściej najwygodniejszymi dla nich informacjami z zawartą już tezą – no bo po co myśleć? Dla nas ta partia jest gorsza, więc wy też tak myślcie. Nam na rękę chaos gospodarczy, pompujmy więc propagandę koronawirusa dalej. Przecież cały świat tak robi, nie będziemy się więc wychylać. Zamiast mówić np. o tym że 98% ludzi którzy zostają zainfekowani wirusem przechodzą to bezobjawowo, wolą mówić ile osób już zmarło. I to są jakieś nikłe procenty wobec całej populacji danego kraju. Energia podąża za uwagą.

    I tak jak Ula napisałaś – odpowiedzi są w nas. Zawsze tak było, tylko tak wiele osób nawet nie pyta… Nie szuka odpowiedzi. Ile osób zna frazy: “Szukajcie, a znajdziecie”, “Proście, a będzie wam dane”, “Kołaczcie – a otworzą wam”. Pewnie wiele osób, ale ile osób tak choć na chwilę głębiej się nad tym zastanowiło ? Nie mam czasu, ktoś powie. Bo trzeba biec. Nie mam czasu nad tym myśleć, muszę wrócić z pracy na etacie, gdzie przez osiem godzin (!!!) dziennie przeznaczam moją własną energię na nie swoją pracę, dostaje za to marną wypłatę która nabiera w moich oczach takiej olbrzymiej wartości, no bo przecież poświęciłem na nią całą masę swojego własnego czasu. Pieniądz przejmuje nad nami kontrolę. Że czasu mało to trzeba jeszcze zrobić zakupy, obiad, posprzątać, pozmywać. A później jak mam wolne to mi się należy, odpoczynek, piwko przed telewizorem, serial. I w ogóle nie mam czasu już myśleć. Bo po co? Tak jest wygodniej. Jest dobrze tak jak jest, mam gdzie spać, mam co jeść. Żyję, oddycham. Czego chcieć więcej?

    Nasz polski raper Kali, ładnie to wszystko przedstawił w swoim znakomitym kawałku “Azymut”.

    To na ludzkości zbrodnia globalnej dezinformacji,
    To więzienie bez krat, ty więźniem manipulacji. (…)

    Posłuchajcie sobie, świadomy tekst traktujący o tym, o czym mówimy. Nie dajmy sobą manipulować, włączmy myślenie. Słuchajmy intuicji. Nie dajmy się zwieść fałszywym obietnicom, zakłamanym informacjom i nie angażujmy się w spory i kłótnie. Władza chce dzielić ludzi jak może, media również. Kiedy człowiek zostaje sam, nawet pozbawiony siebie samego i swojego wnętrza które już niemal zgasło – staje się marionetką na sznurkach lalkarza. Dusza płacze, a człowiek gaśnie. Nie pozwólmy na to.

    Dziękuję Ula, naprawdę bardzo potrzebny wpis. Super

  • Urszula Falkowska

    Piękne przemyśleniania, dziękuję Michał. Tobie przyszła do głowy piosenka, a mi komiks, który widziałam dzisiaj na Facebooku. Zawiera “brzydkie słowo” (😂😂😂), więc go nigdzie nie opublikowałam. Ale załączę go jeszcze na końcu tekstu, bo w komentarzu chyba się nie da. Pozdrawiam 🙂

    • Michał

      Obrazek pasuje do tego wpisu jak ulał, haha 🙂 Zabawne jest jeszcze to, że tuż po tym jak wrzuciłaś tutaj ten komiks, kiedy wszedłem na facebooka zobaczyłem że ten sam komiks wrzucił mój przyjaciel na swoją Tablicę kilka godzin wcześniej 🙂 Wręcz poczułem Deja Vu 🙂 Coraz więcej doświadczam ostatnio takich synchroniczności 🙂 A może napisałabyś wpis o synchroniczności? Ciekawe co nam te “znaki” mówią 🙂

      Ale wracając do wątku, bardzo budujące jest to, że jednak globalna świadomość wzrasta – coraz więcej ludzi budzi się z długiego snu. I proces ten obserwuje od dawna, jeszcze dziesięć lat temu to wszystko co dzisiaj można spotkać na każdym niemal kroku było ogromną tajemnicą, czymś zakrytym dla większości. Każdego dnia coraz więcej kart jest odkrywanych, coraz więcej pojawia się książek, piosenek, artykułów, filmów na YT, grup na facebooku i blogów. I dobrze że ludzie o tym piszą, dzięki Takim ludziom jak między innymi Ty, Ula i dzięki takim blogom jak Twój – proces ten przyspiesza. Coraz więcej ludzi się w to angażuje. Coraz więcej wartościowych rozmów jest przeprowadzanych, coraz więcej głębokich tematów poruszanych. Życie zaczyna interesować nas więcej, niż kiedyś. Widzimy więcej i czujemy więcej. I to jest piękne.

      Tak samo i rośnie puls ziemi, rezonans Shumanna. Sam obserwuję od jakiegoś czasu duży związek z moim samopoczuciem oraz skokami wyżej wspomnianego rezonansu, kiedy miałem w sobie dużo blokad przy dużych “skokach” częstotliwości czułem się gorzej, wszystkie te bóle wewnętrzne się nasilały. Ale już od jakiegoś dłuższego czasu kiedy odzyskałem siebie, i wziąłem życie w swoje własne ręce rezonując coraz częściej na tej “częstotliwości Boga”, podczas takich skoków ogarnia mnie wręcz euforia i poczucie jedności ze światem. Z pewnością o tym czytałaś bądź słyszałaś, jestem ciekaw czy zaobserwowałaś również po sobie wpływ tego rezonansu na swoje samopoczucie? To naprawdę ciekawy temat. 🙂

    • Michał

      Fajny byłby taki wpis dla kontrastu, o globalnym budzeniu się świadomości 🙂 I z pewnością budujący 🙂 Wielu z nas czuje to na własnej skórze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *