góry stara dusza
Duchowość,  Szczęście

Góry. Jeśli je kochasz to jesteś starą duszą.

Góry albo się kocha, albo się ich nienawidzi. Gdzieś kiedyś przeczytałam: “Zadawanie pytania typu – Dlaczego kochasz góry? – jest bez sensu. Bo jeśli osoba pytająca też je uwielbia, to nie trzeba jej tego tłumaczyć. A jeśli ich nie lubi, to i tak tej odpowiedzi nie zrozumie”. Tak jest w istocie. Często spotykałam się z opiniami typu: “Nie pojechałbym na wakacje w góry nawet, gdyby mi ktoś za to zapłacił” lub “A Wy znowu w te góry? Serio chcecie się tak męczyć zamiast w końcu odpocząć?”. Otóż ja odpoczywam w górach. Dlaczego? Co one mają w sobie tak magicznego i przyciągającego, że przebywanie tam koi moją duszę, mimo ogromnego wysiłku fizycznego? O tym za chwilę.

Ostatnio podczas medytacji obudziła się we mnie pewna refleksja. Wydaje mi się, że osoby, który kochają góry to bardzo stare dusze. Mają w sobie pewien rodzaj niesamowitej wrażliwości i wewnętrznego spokoju. Cechuje je też ogromne zamiłowanie do wolności, niezależności i podążania w życiu “pod prąd”. W zgodzie z własną intuicją. Czują głębiej.

Oczywiście dotyczy to również umiłowania natury w ogóle, ale gór w szczególności. Każda, absolutnie każda napotkana przeze mnie w życiu osoba, która uwielbiała góry miała w sobie “to coś”. Taką iskrę i piękno w oczach. To są ludzie, z którymi mogę porozmawiać zawsze, o wszystkim i bez końca. Niezależnie od tego czy mają 15 czy 78 lat.

Kochasz góry? Udowodnię Ci, że jesteś bardzo starą duszą 🙂 I dokonasz rzeczy wielkich jeszcze w tym wcieleniu 😉

Stara dusza – co to takiego?

Asturia lagos de covadonga
Asturia, Lagos de Covadonga

Reinkarnacja i ewolucja duszy.

Wierzę w reinkarnację. Ale nie taką jak Hindusi – że na przykład w następnym wcieleniu odrodzimy się jako robak. Ponieważ mamy dług karmiczny i musimy zapracować sobie na to, w jakim ciele narodzimy się po raz kolejny. Myślę po prostu, że jako ludzie posiadamy duszę, która sama wybiera sobie miejsce i czas, którego doświadczy na Ziemi. I robimy to wielokrotnie.

Jestem głęboko przekonana o tym, że dusza ludzka istnieje. Jako forma Energii, Wyższego Ja, Nadświadomości. Nie jako coś materialnego i mierzalnego w sposób fizyczny. Nie jest to też element, który można opisać słowami, czy wzorami matematycznymi, ale raczej coś, co można poczuć. Istnienie duszy można odczuć podczas głębokiej medytacji podobnie, jak w życiu codziennym czuje się miłość, wdzięczność i radość. Wielu naukowców, w tym Noblistów również uważa, że człowiek posiada duszę. Pisałam o tym w tym wpisie oraz w książce, która niedługo zostanie wydana.

O ewolucji duszy i rozwoju duchowym pisałam już w tym wpisie. Rozwój duchowy polega na tym, żeby w ciągu życia przypominać sobie o tym, kim naprawdę jesteśmy jako ludzie. A jesteśmy cząstką Boga (Wszechświat, Spoiwo Teorii Wszystkiego – nazwij tą Siłę tak, jak chcesz), czyli Źródła Energii, którą nazywam duszą. Ucieleśnieniem miłości, wdzięczności, radości, poczucia humoru i spokoju. Jesteśmy nieograniczonymi twórcami własnej rzeczywistości (świadomymi – gdy poznamy prawo przyciągania). Naszym celem jest zatem tworzenie i doświadczanie – tego, co pozytywne oraz tego, co negatywne. Bo każde doświadczenie jest lekcją, która służy naszemu rozwojowi. Stanowi część naszej ewolucji.

Ewoluujemy tak długo, aż w pełni poczujemy, kim naprawdę jesteśmy. Obecne wcielenie może być Twoim pierwszym (choć nie sadzę, aby tak było, bo nie czytałbyś tego bloga 😉 ), a może być 2978 wcieleniem. Nie wiemy, ilu wcieleń już doświadczyliśmy, bo gdybyśmy byli tego świadomi, to cała ewolucja nie miałaby sensu. Choć podobno podczas hipnozy, czy OOBE (eksterioryzacja – out of body experience) można dowiedzieć się czegoś o swoich poprzednich wcieleniach.

Stara dusza.

Zatem stara dusza to taka, która jest na wysokim poziomie ewolucji rozwoju duchowego. Jeśli nią jesteś to podświadomie więcej rozumiesz i więcej czujesz. Masz kontakt ze swoją intuicją. Jesteś empatyczny i wrażliwy. Od dziecka masz różne rozkminy egzystencjalne. Jako dorosły zastanawiasz się nad sensem życia. Nie zadowalasz się przeciętnością i podążaniem za tłumem. Cenisz sobie wolność. Kochasz kontakt z naturą. Wiesz, co jest dla niej dobre, zauważasz i reagujesz na sygnały, które daje Ci ciało (bóle głowy, kręgosłupa, choroby). Czujesz się nieszczęśliwy, jeśli musisz robić coś niezgodnego ze sobą. Lubisz tworzyć i doświadczać nowych rzeczy. Zmiany i przygody dają Ci powera. Głęboko czujesz, że istnieje coś takiego jak Bóg, nawet jeśli jesteś naukowcem lub wychowywałeś się w ateistycznej rodzinie. Często miewasz przeczucia. Wiesz, o czym myślą inni ludzie.

Dlaczego kochasz góry?

góry tatry dolina pięciu stawów polskich w maju
Tatry, Dolina Pięciu Stawów Polskich

Jeśli powyższy opis do Ciebie pasuje to albo już pokochałeś góry, albo jeszcze nigdy tam nie byłeś i nie wiesz o tym, że je kochasz 🙂 Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego tak jest?

Osoba posiadająca stara duszę szuka kontaktu z naturą. Źle czuje się w głośnym i zanieczyszczonym mieście, gdzie wszyscy się śpieszą. Potrzebuje wyciszenia i wsłuchania się w głos intuicji. Gdy zbyt oddala się myślami od teraźniejszości i traci równowagę między ciałem, umysłem i duszą – źle się czuje. A w obecnym świecie łatwo o stracenie balansu. Pewne rzeczy w życiu robimy podświadomie, nie wiedząc nawet, dlaczego tak postępujemy. Góry przyciągają osoby, które potrzebują wyciszenia, medytacji pośród natury, skupienia na Tu i Teraz, poczucia przestrzeni i wolności. Nic tak nie koi duszy i nie przywraca balansu w życiu codziennym, jak wędrówka pośród dzikich i pustych (odciętych od dużych ilości ludzi) szlaków. Góry tętnią wibracją spokoju, wolności i prostego szczęścia. Szczęścia bez powodu. Za sobą, “daleko w dole” zostawia się wszystkie problemy. Odcina się od osób, których towarzystwo nam nie służy i miejsc, które wyciągają z nas pozytywną energię.

Góry są metaforą życia.

madera dolina zakonnic
Madera, Dolina Zakonnic

Góry są metaforą życia. Idziesz na szczyt, męczysz się. Myślisz: “Jezu, masakra, wszystko mnie boli. Po co ja tam lezę.” Ale idziesz. Rozglądasz się dookoła i widzisz jak jest pięknie. Czujesz, ze dasz radę. A gdy jesteś już na szczycie, wiesz, że było warto. I że będziesz zaliczał kolejne szczyty. Choćby było najtrudniej na świecie. I tak jest też w życiu. Ile razy masz już dość? Chcesz się poddać? Masz paskudny nastrój i odechciewa Ci się działać? Ale jeśli masz dość uporu to w końcu udaje Ci się osiągnąć cel. A efekty przekraczają Twoje najśmielsze oczekiwania.

Tu i Teraz.

góry pieniny szlaki
Pieniny

Góry nauczyły mnie bycia Tu i Teraz. Kiedyś, gdy wchodziłam na Szpiglasowy Wierch w Tatrach zorientowałam się, ze pędzę. Spieszę się, aby jak najszybciej stanąć na szczycie. Mój mąż powiedział wtedy do mnie: “Gdzie się tak śpieszysz? Zobacz jak jest pięknie!”. Doświadczyłam wtedy uczucia, jakbym dostała obuchem w głowę. Czekam na wyjazd w góry cały rok, tęsknię za nimi, planuję, jakie szlaki zrobię… A gdy tam już jestem, to nie potrafię się nimi cieszyć. I w pełni ich doświadczać. Wzięłam wtedy kilka głębokich oddechów. Zamknęłam oczy. Chciałam w pełni doświadczyć tamtej chwili i zapisać ją w sercu. Potem jeszcze bardzo często wracałam do niej myślami. Zdałam sobie sprawę, że nie mogę pozwolić, aby życie uleciało mi przez palce. Nie mogę śpieszyć się, myśleć o odległym celu. Wykraczać myślami w przyszłość. Bo w pamięci i w sercu zapisujemy tylko chwile, kiedy jesteśmy w pełni osadzeni w teraźniejszości.

Teraz, gdy jestem w górach słucham szumu potoków, skupiam się na zapachu kosodrzewiny i promieniach słońca na nosie. Obserwuję kozice w oddali i kołyszącą się trawę. Podobnie w codziennym życiu. Staram się nie uciekać myślami w przeszłość i przyszłość. Skupiać się na tym, co robię w danej chwili. A gdy w mojej głowie zapanuje chaos, przypominam sobie góry. Wracam do Tu i Teraz. Oddycham.

Energia gór.

góry Tatry morskie oko w maju
Morskie Oko w maju

Osoby o starej duszy czują głębiej. To znaczy, że wyczuwają energię innych ludzi, a także wibracje danego miejsca. Potrafią jakby czytać w myślach swoich rozmówców, dokładnie wiedzą, o czym te osoby myślą i co czują. Czytają między wierszami i odczytują intencję innych osób. Jeśli masz starą duszę to podświadomie dobrze czujesz się w niektórych miejscach, a inne masz ochotę jak najszybciej opuścić. W górach czujesz się dobrze, bo “odczuwasz ich wibracje”. Obojętnie czy są to Tatry, Beskid, Alpy czy Himalaje. Nie chodzi tylko o poczucie przestrzeni i wolności oraz potrzebę kontaktu z naturą. Góry mają w sobie coś więcej niż zwykły las, czy jezioro. One uczą pokory i szacunku dla potęgi natury. Pomagają “naładować się” pewnego rodzaju pierwotną i uzdrawiającą energią. Umożliwiają kontakt z własną duszą. W górach naprawdę można doświadczyć obecności Boga.

Jedź w góry.

Obojętnie czy jesteś starą duszą czy młodziutką – jedź w góry. To miejsce, gdzie odnajdziesz siebie. Zaznasz spokoju i wytchnienia. Jest tylko jedna zasada – wstawaj bardzo wcześnie rano. A wtedy nawet po Giewoncie będziesz spacerował samodzielnie 🙂

Pozdrawiam ciepło i życzę cudownego lata. Do zobaczenia na szlaku 🙂 Ula

PS. Myślę, że niemal każdy, kto kocha góry jest stara duszą. Ale to nie znaczy, że ktoś, kto ich nie lubi nią nie jest! To się nie wyklucza! Ten tekst miał na celu raczej zjednoczyć osoby kochające góry, a nie wytykać palcami tych, którzy ich nie lubią. Możesz kochać naturę w ogóle, lasy, morza, łąki… 🙂 Skoro czytasz tego typu wpisy, docierasz do tego typu blogów – to na pewno jesteś starą duszą. Nikt nie zna wieku swej duszy. Możemy to tylko przypuszczać… Ten wpis to tylko moje luźne refleksje i hołd oddany górom. 🙂

komentarzy 8

  • Michał

    Dzisiaj tak pod wieczór spoglądałem w zachmurzone niebo i tak pomyślałem sobie nagle o górach, powiedziałem wtedy do siebie na głos “fajnie byłoby wyjechać w góry”. Wracam do domu, wchodzę na bloga, patrzę, a tu proszę jaka miła niespodzianka – mogłem już teraz choć na chwilę wybrać się w góry, nie ruszając się nawet z domu 🙂 Bardzo przyjemny wpis 🙂

  • Beata

    Ula,
    Pomimo tego, że fizycznie mnie teraz nie ma górach, to dzięki Tobie poczulam ich duszę, trud zdobywania i widoki zapierające dech w piersi 😊
    Kocham góry. Z zachwytem patrzę na te cudeńka stworzone przez Boga. Każda pora roku potrafi zachwycić, urzec i to jest ta energia, którą uwielbiam i chcę doświadczać najczęściej jak to tylko możliwe.
    Dzięki Tobie znowu zateskniłam za nimi 😘.

    Dziękuję za wpis, Beata

  • Kasia

    Dokładnie podobnie niektórzy moi znajomi dziwią się baaardzo jak można jeździć latem w góry. Dla nich góry to ewentualnie narty. A ja uwielbiam o każdej porze.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *