Duchowość,  Prawo przyciągania,  Szczęście

Potęga teraźniejszości a prawo przyciągania.

Potęga teraźniejszości Eckharta Tolle’a to książka, którą powinien przeczytać każdy. Jej autor pięknie tłumaczy, dlaczego “bycie Tu i Teraz” jest kluczem do szczęścia i spełnienia życiowego. Jednak nie jest to wcale łatwa książka. Bo jak w przystępny i zrozumiały sposób opisać bardzo subiektywne, jednostkowe odczucia, które towarzyszą nam dopiero wtedy, gdy sobie na to pozwolimy? Aby zrozumieć tę książkę musisz najpierw samodzielnie doświadczyć tego, o czym pisze jej autor. O jakie doświadczenia i odczucia chodzi? O tym za chwilę.

Ten jeden wpis będzie poniekąd kwintesencją wszystkich treści zgromadzonych dotąd na blogu. Chcę udowodnić, że niezależnie od tego, na czym najbardziej zależy Ci w tym momencie Twojego życia, powinieneś zrozumieć istotę Potęgi teraźniejszości. Obojętnie, czy chcesz być mistrzem prawa przyciągania, czy zależy Ci na rozwoju duchowym, czy chcesz być po prostu szczęśliwym człowiekiem. Tutaj nie ma żadnej filozofii. To nie jest nic skomplikowanego, mistycznego i niedostępnego. Wystarczy, że zrozumiesz, o co chodzi z tym “byciem Tu i Teraz”. Wytłumaczę to najprzejrzyściej, jak potrafię.

Jeśli nigdy nie słyszałeś książce Potęga teraźniejszości to zerknij tutaj. Jest to link afiliacyjny do najtańszej księgarni internetowej. Bardzo polecam przeczytać, jednak nie jest to konieczne do zrozumienia istoty tego wpisu.

Bycie Tu i Teraz, czyli potęga teraźniejszości.

tu i teraz potęga teraźniejszości

Gdybyś zadał mi pytanie: “Jaka jest najważniejsza zasada mechanizmu prawa przyciągania?”, odpowiedź brzmiałaby: “Bądź myślami Tu i Teraz”. Na pytania: “Jak być szczęśliwym?”, “Jak osiągnąć wewnętrzny spokój?”, “Jak poradzić sobie z traumami”, “Na czym polega medytacja?”, “Na czym polega rozwój duchowy?”, “Jak odnaleźć sens życia?” – odpowiedź brzmiałaby identycznie. Rozumiesz? To jest istota wszystkiego. Pewne uproszczenie, rzecz jasna, ale to właśnie skupienie się na teraźniejszości jest kluczem do szczęścia.

Nie chodzi o myśli, ale o odczucia.

potęga teraźniejszości a prawo przyciągania

Cały problem w zrozumieniu tego, czym jest “Tu i Teraz” polega na tym, że to nie jest coś, co się rozumie, ale coś, co się czuje. Pewnego rodzaju doświadczenie. Kiedyś już używałam porównania do awokado. Jak opisałbyś jego smak komuś, kto nigdy go nie jadł? Nawet Makłowicz nie dałby rady. Możesz oczywiście próbować, dzięki czemu ta osoba będzie mogła sobie wyobrazić, jak ten owoc smakuje. Ale dopiero, gdy samodzielnie weźmie go do ust, to dowie się, jak w rzeczywistości smakuje awokado. I tak jest z większością rzeczy na tym świecie. Musisz ich samodzielnie doświadczyć, aby mieć jakiś punkt odniesienia.

Niektórzy sądzą, że istota potęgi teraźniejszości polega na tym, aby skupić się myślami na tym, co dzieje się dookoła nich. Wypierać myśli o przyszłości i przeszłości. Po części jest to prawda. Z tym, że w byciu Tu i Teraz to nie myśli odgrywają kluczowe znaczenie. Potęga teraźniejszości to ODCZUWANIE. Tu i teraz to stan, w którym po prostu jesteś. Bez myśli. I jest Ci z tym dobrze i przyjemnie.

Wydaje mi się, że jest to pewnego rodzaju zmiana stanu świadomości. Przestawiamy się z trybu: analiza, logiczne rozumowanie, ocenianie, wspominanie, planowanie, na tryb: spokojne obserwowanie, brak oceny i wartościowania, odczuwanie bodźców zewnętrznych i wewnętrznych, skupienie się na swoim wnętrzu, nie przywiązywanie uwagi do myśli i emocji. Chodzi o to, żeby bardziej odczuwać świat, niż go rozumieć i o nim myśleć.

Jakie to uczucie?

zachód słońca tu i teraz

Być może pamiętasz mój wpis na temat odczuć podczas medytacji. Pisałam tam o odczuciach podczas głębokich stanów medytacyjnych, jak również o o tym, jak najczęściej wygląda medytacja u osób niezaawansowanych. Czyli początkujących albo takich, które mają bardzo wiele traum, z którymi chcą sobie poradzić. I wiesz co? To uczucie bycia Tu i Teraz przyrównałabym właśnie do stanu towarzyszącego mi podczas medytacji. Na co dzień, w zależności od sytuacji i mojego samopoczucia jestem osadzona w teraźniejszości w mniejszym lub większym stopniu. Tak samo, jak podczas medytacji. Podczas tego rytuału możesz całkowicie odlecieć (poczuć, że jesteś czystą świadomością) lub możesz zostać na poziomie analizowania myśli, traum, słuchania swojej podświadomości. To zależy czego potrzebujesz i w jakiej jesteś kondycji podczas medytacji.

Bycie Tu i Teraz to ciągła medytacja.

Gdy w życiu codziennym jestem w gorszej kondycji psychicznej i fizycznej (zachwiana równowaga między ciałem, umysłem i duszą), to w mojej głowie pojawia się chaos. Za dużo myśli, martwienie się na zapas, niedocenianie tego, co mam, negatywne emocje, zmęczenie. Moim celem jest jednak, aby takich dni było jak najmniej. Gdy jesteś obecny w teraźniejszości to czujesz spokój, ogólne zadowolenie, chęć do działania, masz klarowny umysł, więcej energii. Nieważne w jakiej sytuacji się znajdziesz – czujesz, że jest Ci dobrze i przyjemnie. Przestajesz się nudzić. Nie jesteś pobudzony. Obojętnie co robisz – mogą to być najnudniejsze, czy najnieprzyjemniejsze czynności świata – Tobie i tak jest dobrze. Ten spokój umysłu jest równoznaczny z zadowoleniem z życia. Przyjemne jest samo siedzenie, sam spacer, samo obserwowanie świata. Jest Ci błogo. Umysł wyciszony i spokojny to umysł szczęśliwy.

Czyli bycie Tu i Teraz to taka świadoma medytacja, ale nie w formie jakiegoś rytuału, ale w każdej chwili Twojego życia. To medytacja w życiu codziennym. Zawsze wtedy, gdy przypomnimy sobie o tym, jak istotne jest wewnętrzne wyciszenie. Natomiast sam rytuał medytacji (kiedy siadasz, zamykasz oczy i uspokajasz swój umysł) to taki trening. Dzięki temu po pierwsze zrozumiesz, czym w ogóle jest potęga teraźniejszości, a po drugie będziesz potrafił przechodzić do tego stanu w każdej sekundzie Twojego życia.

Życie ciągle przypomina nam o tym, aby wrócić do teraźniejszości.

potęga teraźniejszości

Życie nieustannie przypomina mi, jeśli zapomnę o byciu Tu i Teraz. Na przykład, jeśli za bardzo się czymś przejmuję. Albo mam paskudny nastrój i nie wiem z jakiego powodu tak się dzieje. Pisałam o tym we wpisie: “Dlaczego masz paskudny nastrój zupełnie bez powodu? Lekcje, które musisz odrobić”. Nieustannie przypominam sobie o Potędze teraźniejszości. O tym, że jeśli coś jest nie tak, to znaczy, że w moim umyśle panuje chaos.

Za każdym razem, gdy coś idzie nie po Twojej myśli, wróć do teraźniejszości. Wycisz umysł. Musisz sobie wtedy po prostu uzmysłowić, że odbiegłeś od Tu i Teraz. I sama świadomość najczęściej wystarczy, aby wszystko zaczęło się zmieniać.

Jak wrócić do Tu i Teraz?

Gdy nie wychodzi Ci stosowanie prawa przyciągania (o tym szczegółowiej za chwilę) lub czujesz się nieszczęśliwy, powiedz do siebie: “Wracam do teraźniejszości. Osadzam się głęboko w Tu i Teraz. Wyciszam swój umysł.” Ta decyzja (jeśli jest szczera i głęboko w nią wierzysz) sprawi, że Twój umysł rzeczywiście się wyciszy. Zamknij wtedy oczy i postaraj się zrelaksować. Powtarzaj sobie pomalutku: “Jestem Tu i Teraz”. Oddalaj od siebie myśli, które bombardują Twój umysł. I za każdym razem, gdy zdasz sobie sprawę, że uciekasz gdzieś myślami postaraj się wrócić do Teraz. Mogą to być również inne słowa, na przykład: “Jestem, jestem, jestem”, albo “Spokój, spokój, spokój”. Słowa nie maja znaczenia. Znaczenie ma Twoja chęć i zdecydowanie, aby osadzić swój umysł w teraźniejszości.

Pamiętaj, że jeśli kompletnie Ci to nie wychodzi, to nic nie szkodzi. Po to jest medytacja, aby nauczyć się bycia Tu i Teraz w życiu codziennym. Trzeba być po prostu wytrwałym i regularnym.

Potęga teraźniejszości a prawo przyciągania.

prawo przyciągania

Jeśli miałabym wskazać jedną najważniejszą zasadę prawa przyciągania to byłoby to skupienie na teraźniejszości. Wszystkie afirmacje, wizualizacje, metody i próby przechytrzenia podświadomości mogą pójść w kąt. Wystarczy, ze nauczysz się być Tu i Teraz tak często, jak to tylko dla Ciebie możliwe.

Po pierwsze dlatego, że w ten sposób łatwiej “odpuścisz”. Pozbędziesz się presji i oczekiwania wobec realizacji pragnienia. Po drugie dlatego, że realizacja Twoich pragnień następuje tylko i wyłącznie wtedy, gdy masz co do tego całkowitą pewność. Jesteś stuprocentowo przekonany o tym, że Twój cel jest już faktem. Materializacja Twoich marzeń zachodzi dokładnie w chwili, gdy zdajesz sobie sprawę, że w tę materializację wierzysz (lub też dochodzi do manifestacji bez Twojej świadomości). Jeśli tego nie rozumiesz, to zapraszam do przeczytania wpisu: “Mechanizm prawa przyciągania”.

Prawo przyciągania to inaczej prawo Tu i Teraz.

Czyli mechanizm prawa przyciągania opiera się na rzeczywistości Tu i Teraz. Jeśli chcesz stosować prawo przyciągania świadomie, w sposób powtarzalny i ze stuprocentową skutecznością, to musisz być osadzony myślami w teraźniejszości. Każde wykroczenie myślami w przyszłość (zniecierpliwienie, oczekiwanie, strach, niepewność i inne uczucia niebędące całkowitą pewnością) oznacza fail – brak realizacji pragnienia.

Podsumowując, bez osadzenia w teraźniejszości nie przyciągniesz do siebie niczego w sposób świadomy i kontrolowany.

Potęga teraźniejszości to sekret szczęścia.

sekret szczęścia

To wszystko nie jest takie skomplikowane, jak się z początku wydaje. Z czasem – gdy uda Ci się za pomocą prawa przyciągania zmaterializować kilka większych pragnień oraz parę razy wejść w głęboki stan medytacji – zrozumiesz, w czym rzecz. Ja chcę tylko zwrócić Twoją uwagę na fakt, jak pięknie to wszystko się ze sobą wiąże. Ludzie szukają różnych sposobów na dojście do prawdy, uczestniczą w milionie kursów, warsztatów, czytają książki o tematyce prawa przyciągania i poszukiwaniu szczęścia. A odpowiedź jest taka prosta i jest w każdym z nas. Wystarczy zajrzeć w głąb siebie. Zatrzymać się na chwilkę, wyciszyć.

Błogi spokój.

Być może łatwiej jest dojść do tego wszystkiego dopiero wtedy, gdy człowiek osiągnie już kilka swoich celów życiowych. Mam cudownego męża, wymarzoną pracę, pieniądze, przyjaciół, wspaniałą rodzinę, zdrowie, wiele pasji. I na tym etapie życia wiem, że realizacja żadnego pragnienia nie da mi takiego szczęścia, jak bycie Tu i Teraz. Uzmysłowienie sobie tego faktu to wolność i spokój. Ileż to razy miałam złe samopoczucie, mimo, że z pozoru wszystko było ok…

Realizacja marzeń daje poczucie chwilowego zadowolenia. Natomiast głębokie osadzenie w teraźniejszości umożliwia poczucie szczęścia, niezależnie od czynników zewnętrznych. Staram się sobie o tym przypominać zawsze wtedy, gdy mam zły nastrój lub wówczas, gdy czegoś mi brakuje. Albo, gdy za bardzo czegoś pragnę (tak bardzo, że nie potrafię odpuścić). A nawet wtedy, gdy coś mnie boli. Przypominam sobie wtedy, jak cudownie czuję się zawsze wtedy, gdy uspokoję umysł i skupię się na Tu i Teraz. Mam nadzieję, że doświadczyłeś tego stanu przynajmniej kilka razy w swoim życiu, ponieważ tylko w takim wypadku wiesz, co mam na myśli. Głęboki spokój, zadowolenie z tego, co jest. Błogość. Szczęście to właśnie ten spokój. Nieporównywalne z niczym innym uczucie (znowu wracamy do awokado). Zadowolenie nieuwarunkowane czynnikami zewnętrznymi. Ot tak, bez powodu. A to wszystko tylko dlatego, że uspokoiłeś swój umysł… Że chciało Ci się medytować.

Szczęście to wybór.

Nie wiem, czy ujęłam to wszystko w sposób zrozumiały. Pewne kwestie trudno jest ująć w słowa. Mam nadzieję, że wpis ten będzie dla Ciebie przydatny. I gdy tylko coś nie będzie Ci wychodzić lub poczujesz się nieszczęśliwy uzmysłowisz sobie – “Szczęśliwy mogę być tylko Tu i Teraz”. Szczęście to wybór.

Pozdrawiam ciepło. Ula 🙂

komentarzy 5

  • Adam

    świetnie ujęte, wręcz pokazałaś mi palcem co robię nie tak, że tylko część “życzeń” się manifestuje.
    a szukam i czytam jak głupek.
    najciemniej pod latarnią 🤔

    pozdrawiam i dzięki za super blog

  • Michał

    Po raz kolejny uświadomiłaś mi Ula jak ważna jest medytacja. Bo kiedy wspominam czas, kiedy jeszcze w tym roku medytowałem codziennie po 45 minut, i to przez jakieś cztery miesiące, później w ciągu dnia dużo łatwiej mi było żyć w Tu i teraz, bez bagażu przeszłości, z zaufaniem i pełnią szczęścia doświadczając każdego dnia. A nie medytowałem już dawno, warto wznowić ponownie ten codzienny rytuał. Bo szczęście nam umyka kiedy nie żyjemy w teraźniejszości, tylko w tym co było i tym co ma dopiero się wydarzyć. A i tak wszystko to co już się wydarzyło zawsze działo się w “teraz”, tak i przyszłość która nadejdzie zawsze będzie rozgrywać się w teraźniejszości. Przeszłość i przyszłość to iluzje które żyją tylko w naszych umysłach. Ale też punkty odniesienia o które możemy się oprzeć, by wyciągać wnioski. Tak jak i narzędzia pomagające nam i zbliżające nas do pragnień, które też kiedyś wydarzą się “teraz”. Nawet mózg nie rozróżnia “teraz” i “kiedyś”, ta sama jego część odpowiada zarówno za wspomnienia jak i za wyobrażenia. I dostraja nas do teraźniejszości. Dziękuję za kolejny wartościowy wpis 🙂

  • Ceramik

    Prawda. Autorka ma rację, że to jedna z najważniejszych rzeczy w świadomym i szczęśliwym życiu. Różnie to nazywamy: medytacja, rozmyślanie, kontemplacja, lectio divina, autorefleksja… Ale w sumie chodzi o to samo, choć różne kultury religijne mogą zwracać uwagę na różne akcenty. Ten model propagujący pewne oddzielenie myślenia od odczuwania idzie w kierunku hinduizmu i buddyzmu. Nam Europejczykom trochę trudno w ten sposób podążać. I dlatego łatwiejszą jest dla nas np metoda benedyktyńska i mimo wszystko zaangażowanie rozumu. Tutaj poprzez jakieś wartościowe treści (poezja, Biblia) wytwarza się w nas pewien nawyk, automatyzm pogłębiania spojrzenia na rzeczywistość i samego siebie…
    Oczywiście sposobów jest wiele;-) I ważne jest, by po prostu próbować. Mamy jedno życie i warto je przeżyć świadomie. Podpisuję się obiema rękami pod słowami autorki. I też ciepło pozdrawiam;-)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *