pewność siebie
Prawo przyciągania,  Szczęście

Pewność siebie. Jak ją w sobie obudzić?

Napisano już mnóstwo artykułów i książek, na temat tego, jak obudzić w sobie pewność siebie. Jednak w tym wpisie znajdziesz zupełnie inne treści od tych, z którymi mogłeś mieć styczność. Mi osobiście nie pomogły w życiu żadne psychologiczne kursy, warsztaty i poradniki. Ostatnio doszłam do wniosku, że jestem pewna siebie, ponieważ już we wczesnym dzieciństwie wykształciłam w sobie “poczucie mocy”. Przekonanie, że w moim życiu wszystko wydarzy się tak, jak tego chcę, gdyż pomaga mi w tym pewna Siła. I choć pewne traumy, których doświadczyłam w okresie dojrzewania mogłyby sprawić, że byłabym obecnie “strzępkiem nerwów”, to jest inaczej. Nie wyładowuje swoich frustracji na innych. Kroczę pewnie przez życie. Nie pragnę uznania w oczach obcych, ponieważ czuję się wartościowa taka, jaka jestem. I wiem, że mogę wszystko.

Jeśli liczysz na “poradnik krok po kroku”, to tutaj tego nie znajdziesz. Prawdopodobnie tego typu plan wdrożenia zmian w życiu jest skuteczny w przypadku niektórych osób. Warto spróbować. Na końcu wpisu załączę linki do książek, które sugerują rozpoczęcie kompleksowego treningu, który ma za zadanie wzmocnić pewność siebie. Jednak ja chcę podejść do tego w zupełnie inny sposób. Spróbuję pomóc Ci odnaleźć w sobie to niesamowite poczucie mocy. Uczucie, które zmienia wszystko.

Samodzielnie zbudowałam swoją pewność siebie.

odwaga pewność siebie most nad przepaścią

Nie jestem psychologiem, więc nie mogę wymądrzać się na tematy związane z podłożem psychicznym braku pewności siebie. Ale mogę opowiedzieć, jak to było u mnie. Podzielić się swoim doświadczeniem. I przekazać Ci moje bezgraniczne wsparcie w walce o odzyskanie poczucia własnej wartości.

Nie chcę dzielić się publicznie swoimi traumami z dzieciństwa. Internet to nie jest odpowiednie miejsce, aby to robić. Ale chcę abyś wiedział, że to nie jest tak, że u mnie zawsze było “kolorowo”. Dziecko urodzone pod szczęśliwą gwiazdą. Co ona wie o życiu… Owszem, obecnie jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Jest cudownie. Kocham swoje życie. Jednak w przeszłości bywało bardzo trudno… I te wszystkie doświadczenia/traumy mogłyby teraz wracać, gdybym sobie z nimi nie poradziła.

Pewności siebie nie zbudowali we mnie rodzice, ani nikt z mojego otoczenia. Zrobiłam to samodzielnie.

Pewność siebie a poczucie mocy.

pewność siebie napis you got this

W moim rozumieniu pewność siebie jest pojęciem tożsamym z czymś, co określam mianem “poczucia mocy”. O tym, czym ono jest pisałam już wielokrotnie na blogu, choć niebezpośrednio. Na przykład we wpisie “Sekret. Czy prawo przyciągania istnieje?”. Tłumaczyłam tam, dlaczego, gdy obejrzałam film “Sekret” Rhondy Byrne, od razu wiedziałam, że prawo przyciągania istnieje. Poczucie mocy od zawsze dawała mi wiara w Boga. A Bóg nigdy nie był dla mnie czymś odległym i łatwym do zdefiniowania. Był częścią mnie. Istniał w mojej podświadomości. Bóg to energia, która przenika wszystko co istnieje i coś, co sprawia, że świat funkcjonuje zgodnie ze wszystkimi prawami fizyki. To modlitwy dawały mi to poczucie mocy. Rozmowy z własną podświadomością. Prowadzone w głowie i nigdy nie wypowiadane na głos. Wiedziałam, że jest jakaś Energia (nazywana wtedy przeze mnie Bogiem), która zawsze mi sprzyja. I prowadzi mnie przez życie. Spełnia każdą moją prośbę.

Musisz odnaleźć w sobie poczucie mocy.

Określenie “poczucie mocy” zapożyczyłam od Adama Krasowskiego. Tutaj masz link do jego bloga. Niemal za każdym razem, gdy czytam wpisy tego gościa czuję flow. Czasem również takie przyjemne ściśnięcie w brzuchu. One przypominają mi o tym, że mogę wszystko. I właśnie o to chodzi w wykształceniu w sobie pewności siebie. Trzeba jak najczęściej przypominać sobie, że odpowiadamy za kreowanie swojej rzeczywistości.

“Moc” to idealne słowo na określenie tego uczucia. Uświadom to sobie. MOŻESZ WSZYSTKO. Jeśli Twój cel udało się osiągnąć choć jednej osobie na świecie, to znaczy, że Tobie też może się to udać. Prawo przyciągania działa zawsze i wszędzie. Naucz się być Tu i Teraz (jeśli nie rozumiesz tego pojęcia to odsyłam do wpisu “Prawo przyciągania a Potęga Teraźniejszości”). Zrozum na czym polega mechanizm prawa przyciągania. Wiele osób nadal błędnie interpretuje film “Sekret” i kompletnie nie rozumie, jakie popełnia błędy w świadomym kreowaniu swoje rzeczywistości (odsyłam do wpisu “Mechanizm prawa przyciągania” oraz “Błędy w stosowaniu prawa przyciągania” ). Od czasu do czasu porozmawiaj ze swoją podświadomością – wyślij intencję do Wszechświata. I to wszystko sprawi, że pewność siebie sama się pojawi. Ktoś kto, jest świadomy, jak wielką posiada moc kreowania swojego życia, nie może być nieświadomy swojej wartości!!!

Po kolei – co zrobić, aby odzyskać pewność siebie.

Więc jeszcze raz, powolutku. Punkt po punkcie, co zrobić aby ODZYSKAĆ pewność siebie. Nie “zyskać”. Bo my ją wszyscy w sobie mamy, tylko poprzez różne życiowe traumy o tym zapomnieliśmy. I utraciliśmy kontakt z tą częścią nas, która pochodzi od Boga.

  1. Naucz się medytować. Na blogu wielokrotnie pisałam o tym, na czym medytacja polega i jak zacząć. (PS. Planuję stworzyć też Kurs medytacji online – co myślicie o takim pomyśle? Dajcie znać w komentarzach). To jest podstawa podstaw. Przyniesie Ci spokój. Wewnętrzny Święty Spokój. Pomoże uporać się z traumami. Nawiązać kontakt z intuicją. Wyciszy myśli, które uniemożliwiają swobodne korzystanie z prawa przyciągania.
  2. Pogadaj czasem sam ze sobą w myślach. Ze swoją duszą, z Bogiem, z Wyższym Ja – nazwij to jak chcesz. Po prostu usiądź w ciszy i powiedz, co Cię trapi, czego pragniesz i oczekujesz od życia. Odpowiedzi przyjdą zapewne w medytacji.
  3. Ogarnij w końcu, na czym polega prawo przyciągania. Zastanów się, jakie błędy popełniasz.
  4. Najważniejsza jest decyzja, że chcesz zmienić swoje życie. Że chcesz być pewnym siebie człowiekiem. A nie osobą zlęknioną i zmanipulowaną. Bojąca się trudności, jakie może przynieść przyszłość. Świat zewnętrzny jest odbiciem Twoich myśli. Jeśli to sobie uświadomisz (ale tak szczerze, w głębi serca, na poważnie) to nikt i nic nie odbierze Ci pewności siebie. Nikt i nic na świecie Ci nie zagraża. Twoje życie nie zależy od innych ludzi. Od ich akceptacji i uznania. Zależy tylko i wyłącznie od Ciebie

Jesteś cudem.

Jesteś cudem. Taka jest prawda. Jesteś super, choćby Twoja podświadomość podpowiadała Ci zupełnie co innego. To tylko nabyte przez lata przekonania-kłamstwa. A Ty masz w sobie cząstkę Boga. Ja to wiem. Bo wszyscy ja w sobie mamy. I pewni siebie są tylko Ci, którzy uświadomią sobie, jak wielka moc w nich drzemie.

Ściskam, Ula 🙂

PS. Linki do książek, o których wspominałam w tekście:

PS 2. Wpis raczej nie jest przeznaczony dla stałych czytelników. Zbyt wiele tu oczywistości. Nie znajdziecie tu niczego nowego. Ale muszę od czasu napisać takie krótkie, ale treściwe artykuły dla nowych osób. Dla Was – stałych czytelników szykuję coś specjalnego 🙂 Wpis wcale nie łatwy, ale niesamowicie fascynujący. Jeszcze powstaje w mojej głowie 🙂 Ściskam!!!

komentarzy 9

  • W ciszy serca - Katarzyna Sidorowicz

    Witaj:)) jestem pierwszy raz u Ciebie! Wspaniale, będę zaglądać tu częściej. Zgadzam się z tym, co przeczytałam, a już szczególnie bliskie mi jest spotykanie się z samym sobą w tej cichej przestrzeni. Ja mówię o tym przestrzeń serca, wiele się dowiedziałam o sobie i cudzie Życia będąc w tej cichej przestrzeni. Z wielką przyjemnością zajrzę na pozostałe wpisy. Serdeczności ❤🙏❤

    • Urszula Falkowska

      Witaj! Dziękuję pięknie za ciepłe słowa i motywację do dalszego pisania 🙂 “Przestrzeń serca” to piękne określenie.

  • Michał

    Bardzo, bardzo Ci dziękuję Ula ze ten wpis :). Ostatnimi czasy pomimo wcześniejszych większych i mniejszych przyciągnięć, zatraciłem w sobie to poczucie mocy i dałem się wciągnąć w mroczne gry mojego umysłu. I czasem wpadam w takie stany od poczucia mocy i wysokiej pewności siebie, do niskich wibracji gdzie znów zaczynam tracić w siebie wiarę. Góra, dół, góra, dół. I tak się zacząłem zastanawiać, czy możliwe jest cały czas pozostać w tak cudownym stanie? Jak tego dokonać? I od kilkunastu dni ten temat wciąż krążył w mojej głowie, jak odzyskać tą pewność siebie, jak poczuć w sobie znów tą Boską moc, ten pierwiastek Boga, jak rozbudzić w sobie od nowa to poczucie pełnej odpowiedzialności za własne życie? I ten wpis, (pomimo że czytuję Twój blog regularnie) naprawdę bardzo mi pomógł. No i ta wspaniała energia którą potrafisz zawrzeć w kilku zaledwie zdaniach – mistrzostwo świata! Czekam na Twoją książkę! 🙂

    Pozdrawiam słonecznie 🙂 <3

    • Urszula Falkowska

      Bo tak to właśnie jest w życiu: góra i dół 🙂 Żebyśmy za każdym razem, jak jesteśmy w tym dołku mogli przypomnieć sobie o medytacji i modlitwie. Właśnie chciałam stworzyć taki wpis, aby każdy, kto go przeczyta poczuł w sobie choć przez chwilę tę Moc. Ja często szukam takich tekstów, książek… Nie po to, aby dowiedzieć się czegoś nowego – bo ja to wszystko już wiem – tylko po to, żeby podwyższyć swoje wibracje, poczuć to ściśnięcie w brzuchu, podekscytowanie, że będzie pięknie 🙂 Pozdrawiam! 🙂

  • Michał

    Ula, tak sobie pomyślałem, jestem ciekaw jaki jest Twój punkt widzenia dotyczący przekonań. Albo może znasz jakieś sposoby, być może sprawdzone również na sobie jak “wgrać” do swojej podświadomości nowe, korzystne dla nas przekonania? Ja po sobie widzę, że nawet jak już wskoczę wyżej, odczuwam wdzięczność, radość, miłość do świata i poczcie mocy, to trwa to dopóty, dopóki nie wydarzy się sytuacja w której podejmę niekorzystną dla mnie decyzję kierowaną głębokimi przekonaniami których nie widzę gołym okiem, wtedy wychodzą na wierzch. Kiedy najmniej się tego spodziewamy. Chcemy zrobić coś dobrego dla nas, a robimy coś zupełnie innego. I człowiek może później zacząć samego siebie obwiniać, dlaczego postąpiłem tak, a nie inaczej? Jak przeprogramować swój umysł i przekonania tak, by nam służyły? Zamiast nas sabotować. Przekonania nadają kierunek naszym myślom. Zmieniając je, wytyczamy naszym myślom nowe szlaki. Sam ostatnio wpadłem trochę w takie błędne koło, zastanawiając się co robię źle, a odpowiedź jaka do mnie przyszła, to zmiana przekonań. Właściwie od tego powinienem zacząć swój rozwój, ale i tak dobrze że teraz się zorientowałem. Wiedziałem o tym, ale dopiero niedawno sobie to tak naprawdę uświadomiłem. Lepiej późno niż wcale 😉 Pozdrawiam 🙂

    • Urszula Falkowska

      Cześć Michał 🙂 Wydaje mi się, że sam fakt, że widzisz, które przekonania działają na Twoją niekorzyść, może sprawić, że uda Ci się ich pozbyć. Wyślij intencję do Wszechświata/Boga, że chcesz się z nimi uporać. I zobaczysz, że się uda. Pozbędziesz się ich nawet nie wiedząc kiedy 🙂 Moje sposoby to medytacja i “logiczna argumentacja”. Co do medytacji chyba nie muszę Cię przekonywać. Przychodzi nam do głowy wtedy mnóstwo różnych myśli/refleksji (na początku), które działają na naszą korzyść.Trzeba zaakceptować te myśli. Akceptacja zawsze prowadzi do rozwiązania problemu. Jeśli chodzi o “logiczną argumentację” to też kilka razy już o tym pisałam. Ja muszę ułożyć sobie zazwyczaj logiczne argumenty, które mnie samą przekonają, że moje przekonania są niesłuszne. Musisz przekonać swoją podświadomość, że te toksyczne przekonania to bzdura. I powtarzać sobie te argumenty tak często, jak się da. Wszystko zależy też oczywiście od tego, czego dotyczy przekonanie. Myślę, że każdy człowiek jest inny i musi znaleźć własne rozwiązanie. Może psychoanaliza, może EFT? Próbuj 🙂

  • Beata

    cześć Ula.
    Bardzo ciekawy wpis. Tak sobię właśnie myślę, że akceptacja stanów/emocji w moim ciele wewnętrznym to chyba najważniejsze odkrycie. Przeważnie wypieram w sobie moje emocje zamiast je po ludzku przygarność, zakceptować, bo przecież są częścią mnie. Sama świadomość, że czuję żal do siebie bądź innych wraz z akceptacją już jest czynnikiem wyzwalającym się się od tej emocji. Wiedza, że taka emocja jest we mnie, wyzwala i nie powoduje kolejnego nawarstwiania się tej bądź innej emocji. Bo to przecież nasz kochany umysł zapamiętał różnego rodzaju sytuacje z mojego życia, w których doznawałam żalu, a w chwilach kiedy znowu poczułam żal podsuwał/przypominał mi o tych sytuacjach z przeszłości a ja je łykałam i działam według jego zaprogramowanych schematów. Mam niekiedy przebyski świadomości i sama do siebie mówię, że w to poprosty nie wchodzę, bo to nawyki/schematy z przeszłowści, a ja właśnie pracuje nad tym aby moją przeszłość póścić i ZYĆ TU I TERAZ. Mam jedno życie, które w każdej chwili może się skończyć dlatego wzięłam się za siebie. Chcę żyć pełnią, nie dać się zwaryiować zachcianką tego świata, czuć wewnętrzny spokój i ulwiebiać Boga, ludzi i świat 🙂

    Ula, kurs medytacji online brzmi naprawdę zachęcająco. Jak to sobie wyobrażasz, że mnie ta propozycja mocno kusi. Medytuje stosując Twoje wskazówki “Jak wejść w stan alfa podczas medytacji”. Medytuję od paru miesięcy i widzę już tego malutkie efekty. Najważniejsze, że są 🙂

    Tulę mocno Beata

    • Natalia

      Witaj Ula.
      To co robisz na tym blogu jest nieocenione. Twoja wiedza, i ta łatwość przekazywania jej jest magiczna. Bardzo przemawia do mnie to w jaki sposób opisujesz ogolnie pojętą duchowość 🙂
      Przygodę z medytacja zaczęłam od książki dla początkujących i zabieganych, gdzie autorka 8 tygodniowego kursu wprowadza krok po kroku od relaksacji, uważności, koncentracji po medytacje. Super sprawa, ale dalej gubię się często, choć medytuje od pół roku.
      Taki kurs, który masz w planach jest genialnym pomysłem.
      Również bardzo czekam na Twoja książkę, bo jesteś fascynująca osoba z olbrzymia wiedza, która genialnie potrafisz skondensować w krótki artykuł.
      To prawdziwy dar Ula, a twoja dobra energię można poczuć przez internet 😉
      Pozdrawiam Cię ciepło i życzę dotarcia do jak największej ilości osób, ponieważ takie osoby jak Ty są bardzo potrzebne w dzisiejszym świecie.

  • Urszula Falkowska

    Cieszę się, że widzisz rezultaty ❤️ Wczoraj gdzieś przeczytałam bardzo mądre słowa. Wciąż mówimy o medytacji, a zapominamy o tym, że mamy polski odpowiednik tego słowa – “kontemplacja”. Może dla wielu osób jest to przystępniejsze, łatwiejsze do zrozumienia? Bo próbujemy wyciszyć umysł, szukany równych technik medytacyjnych, zastanawiamy się nad częstotliwościami umysłu, a przecież najważniejsze i najpiękniejsze, co możemy zrobić dla siebie to po prostu usiąść w ciszy i wysłuchać siebie. Dać dojść do głosu swojej duszy. Posiedzieć w ciszy.
    Będzie to kurs autohipnozy. Programowania umysłu podczas medytacji, w celu pozbycia się traum i fałszywych przekonań z przeszłości. Czyli kurs prawa przyciągania i medytacji w jednym. Nie wiem kiedy uda mi się to zrobić, ale już nad tym pracuję. Powstaje zarys. Trzymaj kciuki, aby się udało 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *