Prawo przyciągania,  Szczęście

Odpuszczenie, czyli “miej wyjebane, a będzie Ci dane”.

Odpuszczenie to jedna z zasad mechanizmu prawa przyciągania. Jak mówi staropolskie przysłowie: “Miej wyjebane, a będzie Ci dane”. Może to i brzydkie powiedzonko, ale zapada w pamięci, przyznasz? 🙂 To tylko słowa. Ale może dzięki zapisaniu sobie tego zdania w podświadomości, raz na zawsze zapamiętasz, że bez odpuszczenia nie przyciągniesz tego, czego pragniesz. Jeśli czegoś za bardzo chcesz, to nigdy tego nie dostaniesz. Jeśli bez przerwy myślisz o swoim marzeniu, planujesz, afirmujesz i analizujesz, to możesz być pewien – nigdy nie dojdzie do jego spełnienia.

W wielu miejscach na blogu dokładnie wyjaśniałam, na czym polega odpuszczenie. Między innymi we wpisie: “Mechanizm prawa przyciągania”. Jednak myślę, że dobrze jest od czasu do czasu przypomnieć o tym ważnym elemencie. Ponieważ wciąż wiele osób pisze do mnie z pytaniami typu: “Dlaczego nie mogę dostać tego, czego pragnę? Co robię źle?” albo “Jak szybko moje pragnienie się zrealizuje?”. Otóż obydwa te pytania wskazują na brak odpuszczenia. I samo ich zadawanie oddala od realizacji marzeń.

Jak szybko zrealizuje się moje pragnienie?

odpuszczenie prawo przyciągania

Milion razy słyszałam to pytanie. A odpowiedz na nie powinna brzmieć: “Nigdy. Jeśli dalej będziesz o to pytać”. Odpuszczenie to zaufanie do Wszechświata/Boga/Wyższego Ja/Nadświadomości (nazywaj tą Uniwersalną Siłę jak chcesz). Ty musisz mieć pewność, że w tej samej sekundzie, w której wyraziłeś intencję realizacji jakiegoś pragnienia – w tym samym momencie Wszechświat dąży do jego realizacji. Prosisz i odpuszczasz. Zwalasz wszystko na Boga. Zostawiasz myślenie o tym pragnieniu. Puszczasz. Czujesz ulgę i spokój. Wiesz, że będzie dobrze. Zastanawiając się, kiedy nastąpi realizacja pragnienia stwarzasz opór. I wszystko psujesz! Nadmierne ciśnienie, zniecierpliwienie, a nawet podekscytowanie to znak, że nie masz całkowitej pewności, co do realizacji prośby. Wyczekując realizacji pragnienia dajesz sygnał Wszechświatowi, że wcale nie wierzysz, że JUŻ MASZ TO, CZEGO PRAGNIESZ – z chwilą kiedy wyraziłeś intencję.

Bądź Tu i Teraz. Nie wykraczaj myślami w przyszłość. Nie analizuj, nie zastanawiaj się skąd przyjdzie realizacja pragnienia. W odpowiednim momencie będziesz wiedział, co masz zrobić. Wszystko zacznie się układać, a Ty będziesz wiedział, że postępujesz właściwie.

Uczucia, które przybliżają Cię do realizacji pragnienia to: ulga, spokój, ogólne zadowolenie z życia, wdzięczność, radość z małych rzeczy, koncentracja na teraźniejszości.

Zajmij się czymś.

Są sposoby na to, aby jak najmniej myśleć o realizacji pragnienia. Otóż, żeby nie wykraczać myślami za bardzo w przyszłość, trzeba skoncentrować się na teraźniejszości. Tak, to takie proste 🙂 Czyli zajmij mózg czymś, co wymaga od Ciebie koncentracji na chwili obecnej. To musi być coś, co Cię całkowicie pochłania. W zależności od tego, co najbardziej lubisz. Czytanie wciągającej książki, sport, malowanie, podróż, nowa praca. Zazwyczaj najbardziej pochłania nas to, co nieznane. Coś nowego. Gdy mamy do czynienia z czymś innym niż dotychczas, wtedy mózg jest najbardziej skoncentrowany. Nie mogą to być czynności rutynowe. Wtedy umysł działa na autopilocie – za dużo w nas wtedy niepotrzebnych myśli.

Jakie znacie techniki i afirmacje, które mi pomogą?

Czasami podglądam grupy na Facebooku dotyczące prawa przyciągania. Można odnaleźć tam niesamowicie inspirujące treści. Istnieje też ogólnodostępne forum o tej tematyce. I bardzo często widzę tam pytania dotyczące skutecznych technik prawa przyciągania, czy afirmacji. Żadna technika i żadna afirmacja nie pomoże Ci zrealizować swojego pragnienia, jeśli nie towarzyszy Ci jedno, niezbędne uczucie – szczerość. Ty musisz szczerze wierzyć/czuć/mieć pewność, że dostaniesz to, czego chcesz. Nie oszukasz swojej podświadomości. To po pierwsze. Po drugie, jeśli szukasz jakichś technik i afirmacji, to znaczy, że nie potrafisz odpuścić. Ciągle myślisz o pragnieniu i szukasz sposobów na jego realizację. Nie ma żadnych złotych, uniwersalnych technik. Jedyne, co możesz trenować, to wyciszanie myśli i koncentrację na teraźniejszości – w tym pomoże Ci medytacja.

Minimalizm – najlepszy sposób na odpuszczenie.

minimalizm prawo przyciągania

Minimalizm to nie tylko ograniczenie posiadanych rzeczy do minimum, ale również stan umysłu. Pisałam o tym tutaj. W pewnym momencie swojego życia zrozumiałam, że nie potrzebuję wiele do szczęścia. Łapałam się na tym, że kiedy zrealizowałam jakieś marzenie, od razu myślałam o kolejnym. Realizacja żadnego celu nie da Ci szczęścia. Dobrze jest zauważyć, jak wiele masz już teraz. Poczuć wdzięczność za wszystko, co spotkało Cię w życiu. Nawet jeśli nie były to same przyjemne chwile – wszystko w życiu jest po coś.

Minimalizm pomógł mi w życiu odpuszczać. Na przykład zawsze przed zakupami zastanawiam się, czego rzeczywiście potrzebuję. Czy zakup jest tylko chwilową zachcianką, czy prawdziwą potrzebą. Nie chodzi o to, ze nigdy nie ulegam zachciankom. Ale o to, że potrafię dokonać w swoim umyśle analizy. Wiem, że szczęście to stan umysłu, a nie następstwo czegokolwiek. Czy to realizacji pragnienia, czy zakupu nowej pary butów. Minimalizm zaczyna się od ograniczenia posiadanych przedmiotów, a z czasem pozwala być szczęśliwym bez powodu. Niezależnie od tego, czy jesteś zdrowy, czy masz obok siebie ukochaną osobę, jesteś biedny czy bogaty.

Odpuszczenie – przykład mojego życia.

Wiem, że wiele osób lubi w moim blogu to, że często podaję przykłady ze swojego życia. A zatem przytoczę jaskrawy przykład z ostatnich miesięcy.

Intencja.

W moim umyśle pojawiło się pragnienie – chcę wydać książkę. Nie wiem, jak się to robi. Kiedyś słyszałam, że w Polsce bardzo trudno jest przebić się debiutantom. Szanse bez znajomości lub ogromnego talentu są niemal zerowe. Stwierdziłam, że trzeba pozbyć się tego fałszywego przekonania. Mi się uda. Moja intencja była mniej więcej taka: “Napiszę książkę o tematyce prawa przyciągania. I wydam ją z wydawnictwem tradycyjnym, nie dokładając do tego ani złotówki. Wydawnictwo zajmie się marketingiem i dystrybucją. Książka dotrze do każdego, kto interesuje się tą tematyką. Będzie rzetelnym kompendium wiedzy i pomoże wszystkim, którzy są na to gotowi.” Książkę napisałam i przyszło do szukania wydawnictwa, które zdecydowałoby się na współpracę.

Działanie.

W moim umyśle pojawił się pomysł, żeby wejść na stronę Empiku i wpisać w wyszukiwarkę hasło: “rozwój osobisty”. Wyświetliły mi się wszystkie bestsellery, które tematyką nawiązywały do rozwoju osobistego. Pospisywałam sobie wydawnictwa, które zajmują się wydawaniem książek tego typu. Wchodziłam na ich strony internetowe i szukałam kolejno zakładki “kontakt”. Wysłałam bardzo wiele maili z propozycjami współpracy. I uwaga, bo teraz będzie etap odpuszczenia. 🙂

Odpuszczenie – przekonaj swoja podświadomość.

Na początku miałam zbyt duże ciśnienie. Zastanawiałam się jak szybko i czy w ogóle ktoś odpisze. Często sprawdzałam “służbowego” maila, dużo myślałam o tym pragnieniu. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że nie potrafię odpuścić. Postanowiłam to zmienić. W tym celu musiałam uświadomić sobie, że istnieje mnóstwo sposobów na realizację mojego pragnienia, nawet jeśli ja tego nie dostrzegam. Pomyślałam sobie wtedy: “Boże, proszę prowadź mnie. Zrób to za mnie, pokaż mi sposoby. Ja odpuszczam kontrolę”. I niedługo potem w moim umyśle pojawiła się myśl: “Czytałaś kiedyś o wydawnictwie Ridero. Przecież jeśli nie uda Ci się wydać książki w tradycyjny sposób, to zawsze pozostaje ta droga. Może to całkiem fajny pomysł.” Myślałam też o tym w inny sposób: “Skoro Bóg doprowadził mnie aż do tego etapu – najpierw podsunął mi pomysł na książkę, a potem dyktował mi, co mam pisać – to znaczy, że chce, abym wydała ten poradnik. I prędzej czy później mi się uda. Nie wymądrzaj się Urszula, Ty nie wiesz co robić, daj się prowadzić. Zaufaj. Jeśli Twoim przeznaczeniem jest pomóc innym, to tak się stanie.”

Dualizm “pewność” kontra “odpuszczenie”.

W głowie podtrzymywałam pewność: “Wydam tę książkę z wydawnictwem tradycyjnym. Jestem pewna. Spokojnie, puść, zaufaj. Odezwie się do mnie najodpowiedniejsze wydawnictwo.” Z drugiej strony odpuszczenie: “Jeśli nie z tym wydawnictwem to z Ridero. Nie szkodzi. Odpuść kontrolę, niech Wszechświat zdecyduje, co jest najlepszą drogą”. Jeśli nie czytałeś innych wpisów na moim blogu, to ten dualizm może wydawać Ci się niezrozumiały. Bo pozornie te dwa stwierdzenia kłócą się ze sobą, przeczą sobie. W rzeczywistości wcale tak nie jest. To tylko słowa. A wszystko sprowadza się do tego, aby przekonać siebie samego. Puścić kontrolę i zaufać. Czuć w sercu pewność, ze będzie tak, jak chcesz. Jednocześnie widząc alternatywy dla tego rozwiązania. I nie zakładając, że tylko realizacja Twojego pragnienia (w sposób dokładnie taki, jak sobie uwidziałeś) uczyni Cię szczęśliwym.

To jest ten moment, w którym mogłam powiedzieć sobie: “Miej wyjebane, a będzie Ci dane”. Moment, w którym starałam się jak najmniej myśleć o realizacji pragnienia. I za każdym razem, kiedy te myśli wracały przytaczałam powyższe argumenty. Czując przy tym pewność, spokój i wdzięczność, że wszystko będzie dobrze. Jeśli nie potrafisz utrwalić w sobie tej pewności to zacznij od malutkich pragnień. Nie sięgaj od razu do realizacji największych marzeń. Najpierw musisz się przekonać, że to działa.

Realizacja.

Zaraz po tym, jak szczerze i od serca odpuściłam odezwało się Wydawnictwo Studio Astropsychologii.

Moja książka jest już w sprzedaży. W różnych księgarniach internetowych, a niedługo – również w księgarniach stacjonarnych. Link do kupienia.

Czy to nie jest cudowne?

Czasem patrzę na niektóre wydarzenia w moim życiu i nie mogę wyjść z podziwu. Dla Boga/Wszechświata – obojętnie, jak to nazywasz. Zbieram szczękę z podłogi. Czasem z wdzięczności ciekną mi po policzkach łzy. Dziękuję. Chcę dzielić się tym ze światem, choćby za darmo. Niech każdy wie, jakie cuda może tworzyć w swoim życiu. Ty sam kreujesz swoje życie, ale wyłącznie, jeśli zaufasz tej Sile. Sam nic nie zdziałasz.

Ściskam mocno wysyłam moc pozytywnej energii. Niech realizują się wszystkie Twoje pragnienia. Jestem pewna, ze tak będzie. Jesteś na dobrej drodze.

Ula 🙂

PS. Wiele na temat odpuszczenia mówiłam w webinarze, dostępnym w moim sklepie online. Webinar kosztuje tylko 15zł, a zawiera mnóstwo ciekawych przykładów. Wiele osób twierdzi, że dzięki niemu w końcu pojęło, jak działa Prawo Przyciągania:

https://sklep.bodymindmassage.pl/index.php/produkt/webinar-uwierzyc-i-odpuscic-jednoczesnie-podstawa-prawa-przyciagania/

komentarzy 14

  • Bartek

    Czytam twój blog od jakiegoś pół roku i powiem, że robisz super robotę. Uczę się nadal korzystać z prawa przyciągania i dzięki twoim tekstom wychodzi mi coraz lepiej.

    Najbardziej zapamiętałem uzycie prawa przyciągania z szukaniem miejsca parkingowego. Pojechałem z mama do babci. Zajechaliśmy do tego 40 tys. miasta o 22:30. W okolicach bloku, gdzie babcia mieszka zawsze trudno znaleźć miejsce. Przejechaliśmy tak wokół parkingów z 2 razy i w głowie poprosiłem, że chciałbym znaleźć miejsce parkingowe, po czym odpuściłem. Wjechaliśmy w drogę, którą już 2 razy jechaliśmy i nagle znalazło się jedno miejsce, w mieście, gdzie chyba każdy już spał. Taka moja historia, że prawo przyciągania działa i czasem nasze pragnienie pojawi się, tak jak moje, od razu, a czasem trzeba poczekać.

    Pozdrawiam i życzę sukcesu z wydaniem książki!

    • Urszula Falkowska

      Bardzo dziękuję ❤️ Właśnie o to chodzi, żeby zacząć od małych rzeczy – np szukanie miejsca parkingowego – a później, jak człowiek nabierze pewności, to potrafi już przyciągnąć wszystko. Pozdrawiam i życzę sukcesów w przyciąganiu większych marzeń!

  • Jola

    Dziekuję za podpowiedz..Od miesiaca chce czegos co mi ucieklo. Naczytalam sie wuzualizacji i juz tam.byłam. Ty piszesz o odpuszczaniu. W mojej glowie mam.taki chaos ze nie umiem sobie poradzić z pragnieniami. Szukam zajecia ale rzeczywistosc pogania i nie mogę odpuscić.
    Ta rada wyskoczyla mi teraz. Zajme się czym.innym. Dziekuje?

  • Beata

    Ula, serdecznie dziękuję za ten wpis.Sam tytuł jest dla mnie mocno inspirujący i wywowołuje uśmiech na ustach 🙂 – miej wyjebane a będzie Ci dane. Nidgy o nim nie słyszałam, jednak wiem, że to będzie moje przewodnie hasło w życiu. Marzę o działce w otoczeniu pięknej przyrody i lasów, ciszy i śpiewów ptaków (Uwielbiam ten stan, kiedy jestem w lesie. Cisza tak zachwycająca, że słyszę siebie od wewnatrz – bicie serca, energię która przepływa przez moje ciało, ogrzewa je. Po prostu czuję, że jestem tu i teraz. Niesamowity stan, a kiedy jeszcze słyszę śpiew ptaków, szum lasu i jego niesamowity zapach…. Wow…. życie ma sens naprawdę ) Mam na ten zakup moje oszczędności, małe ale są i z tego się cieszę. Jak na okolice wielkiego miasta są to zdecydowanie małe pieniądze. Szukam, ogładam ogłoszenia i albo działaka jest za daleko albo za droga. Treaz czas zaufać i odpuścić, i czekać na podpowiedź Boga – jednym słowem używać staropolskiego przysłowia 🙂 Mnie ono od tej chwili motywuje mocno do zmiany schematu mojego myślenia, bo tak jak napisałaś “Prosisz i odpuszczasz. Zwalasz wszystko na Boga. Zostawiasz myślenie o tym pragnieniu. Puszczasz. Czujesz ulgę i spokój”. Taki stan lubie najbardziej 🙂
    Ula raz jeszcze gratuję Ci podwójnego sukcesu – napisałania ksiązki (której nie mogę się już poczekać) i masz wydawcę, który wyda Twoją pierwszą książkę. Cieszę się razem z Tobą .
    Pozdrawiam i uśmiecham się do Ciebie 🙂 Dziękuję, że JESTEŚ 🙂

    • Vri.xc

      Głupio mi trochę pisać Pani o moim problemie, bo nie chcę zawracać d*py, ale pisałam parę dni temu w komentarzu, że da się urosnąć dzięki Prawu Przyciągania -(wychodzę z założenia, że jeśli mnie się udało to dlaczego nie może wyjść komuś innemu). W każdym razie, urosłam te 2 cm ale nie ukrywam, że chcę więcej, bo przecież jeśli dałam radę 2 to mogę i nawet 20. Jednak cały czas mam z tyłu głowy jakiś nie.pokój, ‘że mi się nie uda, że tym razem nie wyjedzie, co jeśli teraz nie urośnę’ itp. Próbuje się usprawiedliwiać tym, że udało mi się raz urosnąć więc nie powinno być z tym drugi raz problemu, że już najgorsza droga za mną bo nie musze sobie udowadniać, że jest to możliwe. Cały czas takie myśli chodzą mi po głowie, a czuję że to usprawiedliwianie i udowodnienie to tylko oszukiwanie samej siebie. Denerwują mnie te myśli bo nie mogę rozumiem dlaczego tak jest. Przecież wiem, że jest to możliwe to dlaczego cały czas mam takie myśli z tyłu głowy? W sumie od listopada do stycznia urosłam te 2 cm i przez ten czas mnie więcej wypracowałam sobie jak ma wyglądać ten cały ‘proces’. Przez te ostatnie miesiące chciałam tego bardzo, myślałam o tym prawie przez cały czas, ale byłam pewna, że to się stanie i finalnie umiałam odpuścić. Ale teraz cały czas się martwię ‘A co jeśli nie?’ Od listopada do stycznia czułam taki wewnętrzny spokój, widziałam, że mi wyjdzie. Oczywiście czasami pojawiały się myśli, że może coś nie pójść, ale ostatecznie udało mi się. Ja nie stosuje żadnych afirmacji ani wizualizacji bo gdy to robie czuję tylko presję wynikającą z tego, że skoro to robie to powinno to szybko się pojawić. Jednak wychodzę z założenia, że aby coś się spełniło trzeba o tym myśleć w świadomy sposób. Ale z Pani wpisów zrozumiałam, że trzeba zaufać wszechświatowi, a myśl o tym ma być ‘podświadoma’- czyli wiemy czego chcemy, ale nie analizujemy tej myśli 1000 razy finalnie prowadząc do tego, że wywołujemy opór i nigdy nie zrealizujemy swojego pragnienia. Coraz częściej wraca do mnie stare przekonanie co mnie bardzo martwi bo boję się, że znów zacznę w nieuwierzyć, a wtedy nici z rośnięcia, po za tym myślałam, że się go już pozbyłam. Nie oczekuje od Pani tego, że mój problem się rozwiąże, ale choćby małej porady. Wiek, że tylko ja w 100 % mogę sobie z tym na prawdę poradzić. Pozdrawiam 🙂

      • Urszula Falkowska

        Z tego co czytam, to rozumiesz wszystko bardzo dobrze. Rozumiesz cały mechanizm. Musisz poradzić sobie tylko z emocjami i nadmiernym analizowaniem. W tym celu możesz zrobić dwie rzeczy:
        1. Medytować. I ta kontrola myśli i emocji przyjdzie Ci naturalnie. Ale wymaga to czasu i systematyczności.
        2. Podwyższyć wibracje. Wtedy łatwiej uwierzyć w realizację pragnienia i znika cały opór. Najlepsze sposoby to (u mniel) joga kundalini i odstawienie cukru (przede wszystkim, ale też innych przetworzonych produktów, czyli białej mąki i alkoholu).
        Czyli reasumując – poćwicz jogę kundalini. To jest joga nastawiona na wgląd w siebie, jest tam też dużo medytacji.Odblokowuje czakry, puszczają blokady. Działa cuda, dzieje się magia. Pisałam o tym na blogu.
        Także postaw na praktykę, bo teorie już dobrze znasz 🙂

  • Michał

    To wszystko Ula co tutaj wypisujesz, jest naprawdę fenomenalne.

    Tak niesamowite jak cały świat który nas otacza, którego my jesteśmy nierozerwalną częścią. Każdy z nas, każdy wokół nas. Tak jak i wszystko wokół nas, z każdym źdźbłem trawy, podmuchem wiatu, kroplą rosy i promieniem słońca. Wirujemy w nieustającym tańcu energii, która tworzy dla nas, która przez nas przemawia i którą my sami jestesmy.

    Niesamowite jest również to, że przyszło nam żyć w tak wyjątkowych czasach, gdzie takie informacje i blogi są ogólnodostępne, w dodatku pojawia się ich coraz więcej. Dzięki nim możemy sobie przypomnieć kim naprawdę jesteśmy, i jak wiele potrafimy w swoim życiu zmienić. Każdy z nas jest potencjałem możliwości, które czekają tylko na to, by się przed nami zmanifestować. Bo to my tworzymy okoliczności wokół nas. Nasze wibracje, jak magnes przyciągające do naszego życia to, czego pragniemy.

    Nasz umysł może nam w tym pomóc, albo nas od tego oddalić. Czasem może wręcz nam zaszkodzić. A kiedy to się stanie, nasze wibracje spadają, my zaczynamy coraz bardziej utożsamiać się z własnym umysłem. Dopóki możemy obserwować swoje myśli, jest dobrze. Wtedy mamy nad nimi kontrolę, a kontrolując nasze myśli – kontrolujemy nasze życie. Jeśli natomiast zaczynamy utożsamiać się z własnym umysłem, cicho, powoli oddalamy się od źródła – od naszej nagłębszej istoty która jest światłem, która jest miłością. Która jest wdzięcznością i miłosierdziem. Wtedy też ciężko przychodzi nam odpuszczenie, bo już gubimy się tak bardzo w swoich szachowych zmaganiach z własnym umysłem, że wyjście z tego stanu niejednokrotnie wielu z nas przychodzi z ogromnym trudem. Wpadamy w taki przestarzały sposób myślenia który determinował nasze zachowania jeszcze nim wkroczyliśmy na ścieżkę rozwoju świadomości, znajomośći prawa przyciągania i fizki kwantowej. Wpadając w błędne koło takiego sprzężenia zwrotnego, gdzie informacja wyjściowa ma wpływ na informację wejściową, interpretujemy wydarzenia które nas spotykają na naszą niekorzyść. Zaczynamy być coraz bardziej przygnębieni, przytłoczeni problemami. Mamy wrażenie jakby cały wszechświat nam się sprzeniewierzył. Wpadamy w błędne koło. Zaczynamy odczuwać brak, bo sami odcięliśmy się od źródła. I tracąc wiarę we własne siły, we własną moc, tę samą która daje życie i rozświetla gwiazy, zaczynamy szukać tego szczęścia na zewnątrz. To też sprawia, że ciężko nam odpuścić.

    Odniosę się jeszcze do tego co napisałaś Ula tutaj:

    “Milion razy słyszałam to pytanie. A odpowiedz na nie powinna brzmieć: “Nigdy. Jeśli dalej będziesz o to pytać”. Odpuszczenie to zaufanie do Wszechświata/Boga/Wyższego Ja/Nadświadomości (nazywaj tą Uniwersalną Siłę jak chcesz). Ty musisz mieć pewność, że w tej samej sekundzie, w której wyraziłeś intencję realizacji jakiegoś pragnienia – w tym samym momencie Wszechświat dąży do jego realizacji. Prosisz i odpuszczasz. Zwalasz wszystko na Boga. Zostawiasz myślenie o tym pragnieniu. Puszczasz. Czujesz ulgę i spokój. Wiesz, że będzie dobrze. Zastanawiając się, kiedy nastąpi realizacja pragnienia stwarzasz opór. I wszystko psujesz! Nadmierne ciśnienie, zniecierpliwienie, a nawet podekscytowanie to znak, że nie masz całkowitej pewności, co do realizacji prośby. Wyczekując realizacji pragnienia dajesz sygnał Wszechświatowi, że wcale nie wierzysz, że JUŻ MASZ TO, CZEGO PRAGNIESZ – z chwilą kiedy wyraziłeś intencję.

    Bądź Tu i Teraz. Nie wykraczaj myślami w przyszłość. Nie analizuj, nie zastanawiaj się skąd przyjdzie realizacja pragnienia. W odpowiednim momencie będziesz wiedział, co masz zrobić. Wszystko zacznie się układać, a Ty będziesz wiedział, że postępujesz właściwie.

    Uczucia, które przybliżają Cię do realizacji pragnienia to: ulga, spokój, ogólne zadowolenie z życia, wdzięczność, radość z małych rzeczy, koncentracja na teraźniejszości. ”

    – Bardzo ładnie to wszystko napisałaś. I czuć wysokie wibracje, w momecie kiedy czyta się ten wpis. Wysoka częstotliwośc płynie z tych zdań, pozatym sama mądrość i duża wiedza, pewność tego, o czym piszesz. Czysto, jasno i przejrzyście napisane. I piszę to akurat w kontekście częstotliwości, bo to również jest bardzo istotne. Wysokie wibracje. Ja wiem po sobie, i po różnych okresach wibracyjnych spadków i wzrostów na przestrzeni ostatnich dwóch lat, że nasze wysokie wibracje nie tylko przyspieszają realizację pragnień o tysiąckroć, ale także eliminują niemal całkiem niecierpliwe wyczekiwanie na pragnienie. Czyli odpuszczenie staje się dla nas tak naturalne, jak oddech.

    A będąc w stanie koherencji, w takiej wewnętrznej harmoni ze sobą samym, głębokim wewnętrznym spokojem, uldze, zadowoleniu z życia, wdzięczności i radości z małych rzeczy – i teraźniejszość staje się naszym najbardziej naturalnym stanem. Uruchamiają się w nas ogromne zasoby umożliwiające nam na energetyczne oddziaływanie z naszym otoczeniem. Uruchamiamy przepływ, a potencjał energetyczny zamienia się w materię, która zaczyna się kreować w nasze doświadczenie. To my jesteśmy obserwatorami, nadajemy energii kształt i formę. Cząsteczki już nie są wtedy falą. Od nas zależy, czym są. I w takim stanie koherencji, kiedy wibrujemy wysoko nasze postrzeganie także ulega znacznej poprawie. Jasność umysłu i wiedza, mądrość które nam wówczas towarzyszą, albo którymi my sami się stajemy czasem są wręcz niewysłowione. Ale są dostępne w stanie koherencji, gdy wibrujemy wysoko. Balansując na niższych częstotliwościach, zamykamy się na tę mądrość i wiedzę. Staje się to dla nas w jakiś sposób niedostępne. I kiedy ktoś napisze nawet najmądrzejszy tekst na świecie, a nasz poziom świadomości, częstotliwości z którą wibrujemy będzie na niskim poziomie, będziemy starali się zrozumieć go z punktu widzenia umysłu, ale nie usłyszymy go sercem. Wtedy ta mądrość jest dla nas jakby zamknięta.

    W stanie koherencji, gdzie nasze dominujące uczucia to miłośc i wdzięczność, jesteśmy w stanie swoją intencją nawet zwinąć lub rozwinąć DNA w eksperymentalnej próbce. Takie doświadczenia przeprowadzano w instytucie HearthMath. Ale aby to nastąpiło, musiała temu towarzyszyć intencja. Stan koherencji bez intencji nie przynosił zmiany, tak jak i intencja bez koherencji sprawiała, że DNA pozostawało niezmienione. Więcej pisze o tym Dr. Dawson Church w swojej książce “Myśli to materia”.

    Stąd też może wynikać, że wydaje nam się że odpuściliśmy, i może być to w jakimś stopniu prawdą. Ale na tyle, na ile puszcza nas obecny poziom świadomości i wibracji. Jeśli jest zbyt niski, wtedy ta intencja jest zabrudzona negatywnymi emocjami, które nas od tego celu oddalają. I zadajemy sobie po jakimś czasie pytanie, dlaczego skoro odpuściłem jeszcze nie pojawiła się manifestacja tego, czego pragnę? Tym samym zadając sobie takie pytanie, automatycznie oddalamy się jeszcze bardziej od pragnienia, jeszcze bardziej wypadając ze stanu koherencji. To może powodować frustracje.

    Ale “wyjebane” zawsze warto mieć, względem tego czego pragniemy, bo nawet gdyby się to nie zmanifestowało, to przecież nic złego się nie stanie i świat się nie zawali. Do tej pory radziłem/am sobie bez tego czegoś, nawet gdyby się to nie zjawiło, to i tak będzie ok – można pomyśleć 🙂 To uzdrawia. I zostawić w sobie pewność, taką naturalną jak wtedy, kiedy na przykład zamawiamy pizzę. Nie zastanawiamy się czy biedny rozwoziciel pizzy wywróci się gdzieś na skuterze, przewróci się na niego drzewo, zgubi się po drodze czy braknie mu paliwa. Po prostu wiemy że przyjedzie, zawsze przyjeżdża. Złożyliśmy zamówienie, oczekujemy 🙂

    Fajny wpis, dziękuję 🙂
    Z książką też bardzo ciekawe, bo jak w jednym z wcześniejszych wpisów pierwszy raz oznajmiłaś że napisałaś książkę i trwa obecnie proces wydawniczy, niemal natychmiast ujrzałem oczami wyobraźni Twoje nazwisko zdobiące górę okładki, a na jej dole logo wydawnictwa “Studio Astropsychologii” 🙂 Dodawać nie muszę że na pewno zakupię i z miłą chęcią przeczytam 🙂

    Pozdrawiam 🙂

  • Anna

    Hej, boję się odpuścić. Myślę, że odpuszczając pogodzę się z porażką, że przyjmę do świadomości teraźniejszość bez tego i nie będę miała wystarczająco dużo energii na pewność powodzenia celu czy jakąkolwiek przyszłość w tym kierunku. Co mogłabyś mi doradzić?

    • Urszula Falkowska

      Aniu poradziłabym Ci popracować z podświadomością, z emocjami… Dlaczego tak jest, że realizacja tego pragnienia jest dla Ciebie tak ważna? Nie wiem, jakie to pragnienie, dlatego ciężko jest coś konkretnie doradzić. Musisz zastanowić się, czy jest to związane z poczuciem własnej wartości, ze strachem, czy może jakimiś innymi emocjami. Spróbuj metody EFT, aby zaakceptować emocje, które w Tobie siedzą. Znajdź argumenty, które przekonają Twoją podświadomość, że bez realizacji tego pragnienia też będziesz szczęśliwa. Ty nie godzisz się z porażką. Chodzi nam o coś innego. O tak silną wiarę i pewnosc w realizację pragnienia, że nawet nie masz potrzeby rozmyślania o nim. Odpuszczamy presje, opór, ciśnienie, niepewność, a nie pewność, że wydarzy się to, czego pragniesz. Lub napisz o jakie dokładnie pragnienie chodzi, wtedy będzie mi łatwiej Ci pomóc.

    • Urszula Falkowska

      Hej Adam. Ja wielokrotnie na blogu piszę, że “Bóg to tylko słowo”
      Nie mam na myśli kogoś, a raczej coś. Trudno to określić słowami. Nie ma to nic wspólnego z żadną religią. Dla mnie Bóg to raczej rodzaj siły, Energii, informacji. A te, jak wiadomo, są również zmiennymi czysto fizycznymi. Jako ateista możesz po prostu “zrzucić wszystko” na nazwijmy to “czynniki fizyczne”, które sprawiają, że wszechświat funkcjonuje tak, jak powinien. To tak jakbyś zwrócił się do siły podobnej do grawitacji, czy fal elektromagnetycznych 🙂 Możesz tę siłę nazywać jak chcesz, choćby “Czynnik X”. Niektórzy lubią określenie “Wszechświat”. Ja lubię słowo “Bóg”, bo przyzwyczaiłam się do niego od dzieciństwa. Można nie wierzyć w Boga “religijnego” – w takiego ja też nie wierzę. Ale trzeba przyznać, że są pewne siły we Wszechświecie, ktorych człowiek jeszcze nie zbadał i nie ogarnia umyslem. Jeśli chciałbyś zgłębić temat to warto poczytać o fizyce kwantowej. Ona pokazuje, jak wiele jeszcze jako ludzie nie rozumiemy. Piszę o tym trochę w mojej książce, także polecam. A jeśli nie moją to dr Adamskiej-Rutkowskiej. Fajnie jest poczytać o spojrzeniu naukowca na istnienie czegoś takiego jak Bóg, czy dusza (“kompleks świadomościowy”). Na koniec przytoczę zdanie pewnego wybitnego naukowca: “Z wiarą w coś większego niż my sami jest jak z piciem wody że szklanki. Pierwszy łyk z kielicha nauk przyrodniczych czyni ateistą, ale na dnie kielicha czeka Bóg”. Pozdrawiam ciepło!

      • olek

        dobra, powiem szczerze, że to moje początki. wiem, że radzisz zacząć od drobnych pragnień, ale dwa mnie nurtują. co do jednego, moi duchowi przewodnicy dali mi znaki, że się wypełni, bo spytałom. o drugie będę pytało i prosiło Boga o wypełnienie. odpuszczenie jest dla mnie najgorzej, bo jestem bardzo emocnonalne i ciężko mi to zrobić, ale dzięki temu wpisowi myślę, że mi się uda. moje pragnienie jest bardzo dla mnie ważne. osoba, którą kocham (a ma partnera) chciałobym by mnie pokochała. wiem, może i nie najlepsze pragnienie, ale czuje w środeczku, że musi się spełnić. przyjaciel polecił mi prawo przyciągania i… tak właśnie tutaj trafiłom. w razie pytań na 100% będę pytało! z góry pozdrawiam i dziękuję za takie cudne wpisy 🖤

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.