Duchowość,  Szczęście

Duchowi Przewodnicy. Jest Ci ciężko. Ale nie jesteś sam!

W kilku książkach o tematyce rozwoju duchowego spotkałam się z pojęciem: “Duchowi Przewodnicy”. Odnosi się ono do kogoś (lub “czegoś”), ułatwiającego nam realizację życiowych celów. Duchowi Przewodnicy to oczywiście tylko określenie. Możesz nazwać ich po swojemu – Anioły, Pomocne Dusze, Anioły Stróże itd. Mamy tutaj do czynienia oczywiście z pewną personifikacją, ale wydaje mi się, że równie dobrze możemy nazwać “to coś” energią, która prowadzi nas przez życie albo Siłami, które nam sprzyjają. Niektórzy uważają, że są to Bratnie Dusze, ale nie koniecznie pochodzące ze “świata niematerialnego”. Równie dobrze mogą to być żyjące osoby. Przyjaciel, rodzic, dziecko, partner życiowy, katecheta, vlogger, szefowa, pies – ktokolwiek, kogo obecność w naszym życiu mocno na nas wpłynęła. Ja jednak skupię się w tym wpisie na bytach “niematerialnych” (choć dr Adamskiej-Rutkowskiej by się to określenie nie spodobało, gdyż uważa, że z naukowego punktu widzenia nawet duchy są materialne).

Postanowiłam poruszyć ten temat, ponieważ myślę, że jest on niezwykle ważny w obecnych czasach. Powiedzmy sobie wprost – łatwo nie jest. Szaro-bura jesień, pandemia, ludzie tracą pracę, martwią się o zdrowie swoje i bliskich. Kilka dni temu miałam straszny zjazd nastroju. Niby zdrowo jadłam, ćwiczyłam, medytowałam, starałam się zachować pozytywne nastawienie… Jednak czułam, że straciłam poczucie równowagi. Nic mnie nie cieszyło, nie miałam energii do działania. Nie potrafiłam zmotywować się do napisania tekstu na blogu. Ani do zrobienia czegokolwiek produktywnego. Brakowało mi tego flow, wewnętrznej mocy, chęci do życia, radości. Wiedziałam, że to zupełnie normalne. Życie to ciągła sinusoida. Raz jest lepiej, a raz gorzej. Po to, abyśmy mogli ciągle się uczyć, ewoluować. W końcu sama o tym pisałam we wpisie: “Dlaczego masz zły nastrój zupełnie bez powodu? Lekcje, które musisz odrobić”. Było okropnie do czasu, gdy poprosiłam o pomoc. Pomogli mi Duchowi Przewodnicy.

Jak radzić sobie w najcięższych chwilach.

Mowa tutaj zarówno o bardzo trudnych sytuacjach życiowych, jak i o chwilowych spadkach nastroju. Nie wiem, jak radzić sobie z ciężką depresją, ponieważ nigdy w takim stanie nie byłam. Dlatego nie będę tutaj zgrywać osoby wszechwiedzącej – w takim przypadku potrzebna jest pomoc psychologa lub innego terapeuty. Jeśli jednak czujesz, że Twój stan to tylko tymczasowe wyjście ze stanu równowagi to przychodzę z pocieszeniem – możesz szybko sobie z tym poradzić.

W takich momentach najlepiej jest po prostu usiąść w ciszy i poszukać odpowiedzi w swojej podświadomości. Modlitwa, medytacja, kontemplacja, autohipnoza – wybierz cokolwiek, co pomoże Ci się wyciszyć. A następnie znaleźć odpowiedź na pytanie – “Jak sobie poradzić? Co dalej?”. U mnie zazwyczaj występuje mieszanka wszystkich tych metod. Medytuję, modlę się, kontempluję i stosuję autohipnozę umysłu – wszystko na raz.

To było dwa dni temu. Miałam już dość tego spadku sił życiowych, marazmu i wewnętrznego poczucia braku równowagi. Myślę, że niemal każdy teraz czuje coś takiego. Możesz nawet nie być tego świadomy, ale jest teraz w powietrzu taka “dziwna energia”. Tak czuję. Ludzie są niespokojni, więcej się kłócą, marudzą. Boją się o przyszłość, są smutni, opadnięci z sił. I to udziela się wszystkim. Trudno jest się przed tym chronić i zachować swoją wewnętrzną moc, podczas gdy ten rodzaj negatywnej energii atakuje nas ze wszystkich stron. Usiadłam w ciszy z intencją złapania równowagi, podwyższenia sił życiowych, wewnętrznej radości.

To było wieczorem. Otworzyłam oczy i zadałam sobie pytanie – “To jak wykorzystać resztę tego dnia?”. Umysł podpowiadał – “Zacznij w końcu pisać ten wpis na blogu. Rusz tyłek i zrób cos produktywnego” (od trzech dni miałam zacząć pisać o autohipnozie). Ale intuicja mówiła: “To nie jest dobry czas na pisanie. Aby pisać potrzebujesz flow, energii życiowej, inspiracji. Pod wieczór jesteś mniej produktywna i ten wpis będzie beznadziejny, jeśli teraz zaczniesz. Lepiej poczytaj książkę. Ale nie Adamską-Rutkowską. Ani nie żadną powieść. Poszukaj na Legimi czegoś nowego”. No i tak zrobiłam. Praktycznie od razu rzuciła mi się w oczy książka Mądrość Twoich Duchowych Przewodników Jamesa Van Praagh. Nie wiem, dlaczego akurat ta. Ale kiedy zobaczyłam ten tytuł poczułam przepływ (radość, że to będzie udany wieczór).

Twoi Duchowi Przewodnicy i ich mądrość.

duchowi przewodnicy

Książka cieniutka, przystępna, ciekawa. Autor jest w USA znanym medium. Czyli, że potrafi kontaktować się z duszami nie z tego świata. Zmarłymi albo ze swoimi Duchowymi Przewodnikami. Pewnie istnieje wiele osób kwestionujących tego typu zjawiska. Jednak co z tego? Facet twierdzi, że doświadcza takich rzeczy. Każdy w życiu ma swoją drogę. Jeden ma umiejętności mediumiczne, inny nauczy się eksterioryzacji, a jeszcze ktoś ma rozwinięte czucie intuicyjne dzięki częstej medytacji. Pamiętaj, aby nie oceniać innych ludzi. To, że Ty czegoś w swoim życiu nie doświadczyłeś nie oznacza, że nie jest to możliwe. Zresztą nawet środowiska naukowe z ciekawością badają tego typu zjawiska. Pisałam o tym we wpisie: “Życie po życiu, czy istnieje? Zbiór dowodów naukowych”.

Od razu wiedziałam, że nie sięgnęłam po tę książkę bez przyczyny. To jeden z tych elementów, o których intuicyjnie wiesz, że do czegoś prowadzą. Czasem jest tak, że nawet nie wszystko, co przeczytasz w danej książce jest Ci potrzebne. Ale wystarczy fragment, jedno zdanie, czy po prostu szerszy kontekst. A Ty uświadamiasz sobie, że ktoś lub coś zesłał Ci ten tekst (albo inny znak), abyś sobie coś ważnego uzmysłowił.

Książka jest o tym, że każdy człowiek ma swoich Duchowych Przewodników. Którzy w każdej sekundzie Twojego życia na Ziemi pomagają Ci w realizacji celu życiowego. Dają Ci wskazówki, jak odnaleźć swoją drogę, kierują Cię, wspierają, pocieszają, ratują z opresji. Zanim jako nieśmiertelna dusza postanowiłeś się narodzić i doświadczać życia w tej czasoprzestrzeni obrałeś sobie jakiś cel. Chciałeś doświadczyć czegoś, co pozwoliłoby Ci zrozumieć, kim naprawdę jesteś. Jakie masz możliwości. Jak twórczą moc posiadasz oraz jak piękną i idealną istotą jesteś. I Twoi Duchowi Przewodnicy pomagają Ci w tym. Oni uczą się od Ciebie (tego, jak być lepszymi nauczycielami, przewodnikami), a Ty od nich.

Duchowi Przewodnicy – ilu ich jest i co to za jedni?

duchowi przewodnicy

Każdy z nas ma bardzo wielu takich przewodników. Jedni pojawiają się w naszym życiu tylko na chwileczkę, w momentach, gdy dzieje się coś ważnego. Inny towarzyszą nam przez wiele wcieleń. Twoi Duchowi Przewodnicy to dusze (kompleksy świadomościowe) podobne do Twojej. Mający podobny cel ewolucyjny i na podobnym etapie rozwoju duchowego. Ale wolne od tego, co dotyczy naszej czasoprzestrzeni – ego. Pełne miłości, zrozumienia i wsparcia. Nie oceniające.

Większość ludzi jest całkowicie głucha i ślepa wobec znaków od swoich Duchowych Przewodników. Niezdrowe jedzenie, alkohol, ciągły stres, brak połączenia ze swoim Wyższym Ja – te czynniki bardzo obniżają ich wibracje. Duchowi Przewodnicy “funkcjonują” na bardzo wysokich wibracjach. Można by rzec, ze sami są wysoką wibracją, częstotliwością. Ludzie o obniżonych wibracjach nie mogą odebrać sygnałów wysoko-wibracyjnych. To jak z radiem, albo odbiornikiem wi-fi. Odbiór fal (danych) możliwy jest tylko na konkretnej częstotliwości.

Duchowi Przewodnicy – jak nawiązać z nimi kontakt?

duchowi przewodnicy

Aby nawiązać kontakt z Duchowymi Przewodnikami musisz po prostu ich o to poprosić. Jako ludzie mamy skłonność do nadawania obiektom modlitewnym naszych – ludzkich cech. Bóg to dobrotliwy staruszek, natomiast Duchowi Przewodnicy to tacy jakby skrzydlaci, świetliści Aniołowie. Ale ja czuję, że są oni po prostu pewną formą Energii. Funkcją stanu materii – mówiąc bardziej naukowo 🙂 Swoistym oddziaływaniem, świadomością, informacją w przestrzeni. I ten zasób informacji jest nieograniczony. Jeśli ktoś twierdzi, że jest w stanie zobaczyć ducha, Anioła, czy Przewodnika Duchowego, to znaczy, że ta energia przybrała pewien holograficzny wizerunek. Po to, żeby ludzki umysł mógł tę informację sobie przetworzyć, zrozumieć. Jednak nie musisz widzieć swoich Przewodników, aby nawiązać z nimi kontakt. Możesz natomiast poczuć ich obecność.

Ja od dziecka czułam obecność swoich Przewodników. Jako mała dziewczynka często wydawało mi się, że ktoś gładzi mnie po policzkach lub po włosach. Wtedy nazywałam to coś Matką Boską 🙂 Zawsze prosiłam: “Proszę bądź ze mną Mateczko Przenajświętsza, pomóż mi, przytul”. To oczywiście nie ma znaczenia, czy ktoś wierzy w Jezusa, Allaha, w Buddę, czy w energię miłości, która jest obecna w każdym człowieku. Ważne, aby wyczulić swoje zmysły, nauczyć się słuchać intuicji i mieć świadomość tego, że istnieje na tym świecie Coś Większego Niż My Sami.

W najgorszych chwilach, w momentach załamania, czy poczucia, że nie wiesz, w jaką stronę powinieneś podążyć, poproś swoich Przewodników Duchowych o wsparcie. Zaufaj, że Cię poprowadzą. Ja podczas swojej medytacji/modlitwy poprosiłam wsparcie i podwyższenie energii życiowej. Odpowiedź przyszła natychmiastowo.

Jak udało mi się przywrócić energię do życia i poczucie radości.

kompas duchowi przewodnicy

W moim umyśle pojawiła się myśl, że powinnam przeczytać jakąś nową książkę. Wybór od razu padł na tę o Przewodnikach. Bez zastanowienia. Po prostu wiedziałam, że to TA książka. Nie ma dla mnie różnicy, czy nawiązuję kontakt z Duchowymi Przewodnikami, czy z Bogiem. Jak zwał tak zwał. Ta lektura pojawiła się w moim życiu z dwóch powodów – po pierwsze poczułam, że mam nad sobą ogromne wsparcie. Poprosiłam o pomoc, a dostałam odpowiedź typu: “Hej to my! Twoi Duchowi Przewodnicy! Jesteśmy tu i Cię słyszymy! Prowadzimy Cię, wszystko idzie zgodnie z planem. Będzie dobrze, serio!” Po drugie autor książki daje wskazówki, jak podwyższyć swoje wibracje. Opisuje stosowane przez siebie medytacje, których zadaniem jest otwarcie wszystkich czakr. Jeśli nie wiesz, czym są czakry to poczytaj o nich tutaj.

Ja lubię medytować po swojemu, dlatego nie skorzystałam z jego propozycji, ale przyszła do mnie wówczas myśl, że to właśnie zablokowane czakry są powodem spadku energii życiowej. Wcześniej kompletnie na to nie wpadłam. A sposoby na ich odblokowanie znam dwa. Po pierwsze EFT – opukiwanie punktów akupunkturowych na skórze z intencją odblokowania czakr i podwyższenia energii życiowej. Po drugie medytacja z muzyką odblokowującą czakry. Taką przykładową znajdziesz tutaj (tę wersję lubię i polecam). Oba sposoby wdrożyłam – zadziałało. Poczułam energię do działania, wewnętrzną radość, siły witalne.

Ważna refleksja podczas medytacji otwierającej czakry.

czakry

Podczas tej medytacji z muzyką odblokowującą czakry przyszła też do mnie bardzo ważna myśl: “Ty nie wiesz, co jest dla Ciebie dobre. Myślisz, że dążysz do wolności finansowej? Odpuść. Zaufaj. My wiemy, jakie jest Twoje przeznaczenie. Poprowadzimy Cię w taki sposób, abyś zrealizowała swoje cele. Nadrzędnym celem wcale nie jest wolność finansowa”. I zdanie to było dla mnie niesamowicie oczyszczające i odblokowujące.

Wkręciłam sobie, że aby pomagać innym ludziom tak, jak mogę najlepiej powinnam to robić bez przywiązania do pieniędzy, a wiec najlepiej za darmo. Muszę zatem jak najszybciej dojść do wolności finansowej i nigdy nie musieć martwić się o zarobki. Uświadomiłam sobie, że to bzdura. Przecież ja już teraz mogę nie martwić się o pieniądze. Bo po co się o to martwić? Co mi to da? 🙂 Jest dobrze, więc po co chcieć jeszcze więcej? I już teraz mogę pomagać innym tak, jak najlepiej potrafię. Dzięki tej medytacji udało mi się w końcu odpuścić. Wolność finansowa to wolność umysłu. To przeświadczenie, że pieniądze nie mają żadnego znaczenia. Raz mogą być, zaraz może ich brakować.

Duchowi Przewodnicy to Twoje wsparcie w trudnych chwilach.

duchowi przewodnicy

Daj sobie prawo do gorszego nastroju. Zaakceptuj wszystkie emocje. Bądź dla siebie wspierający i współczujący. I poproś swoich Duchowych Przewodników o wsparcie. Jeśli zrobisz to z głębi serca, wówczas odpowiedź przyjdzie natychmiastowo.

Ściskam bardzo, bardzo mocno i przesyłam mnóstwo pozytywnej energii w tym trudnym czasie. Wszystko będzie dobrze 🙂

komentarzy 5

  • karola

    Dziękuję za ten tekst !

    Mam bardzo podobne odczucia odnośnie nastroju ludzi: wg mnie są rozdrażnieni i moim zdaniem wręcz są zaczepliwi, trzeba uważać i nie dać się sprowokować. Również odczuwam spadki energii, ale staram się rozmawiać z przyjaciółmi o tym, wspierać w tej sytuacji.

    Ja od pół roku odczuwam bardzo dużą opiekę od moich Opiekunów/Przewodników czyli Archaniołów.
    Nie jestem praktykująca/wierząca – ale kiedyś na blogu Agnieszki Maciąg poczytałam o Archaniołach, jaką ważną rolę spełniają w jej życiu. Zaczęłam czytać o Nich i chociaż nie wierzyłam w to – to w ciężych sytuacjach zaczęłam prosić o pomoc np : Archanioła Rafaela o pomoc (jak szłam do szpitala na operację) o opiekę podczas mojego pobytu, rekonwalescencję, albo Archanioła Michała o poprowadzenie w odnalezienie celu w moim życiu zawodowym.

    To, że zaczęłam dostrzegac faktyczną, namacalną pomoc w odpowiedzi na moje prośby – to jedno, a drugie – że w chwilach spadku energii, niepokoju a czasem wręcz panicznego strachu ściskającego serce – dostawałam wsparcie a wystarczyło, że poprosiłam tylko o pomoc Archanioła Michała. Czasem wysyłam prośbę o pomoc do WSZYSTKICH Archaniołów.

    I nie wiem jak to działa, nie muszę i chyba nawet nie chcę wiedzieć – ale ZAWSZE automatycznie jakby mi ktoś położył rękę na głowie, sercu : wszytskie stresy, niepokoje, strach odpływają błyskawicznie. Odczuwam bezskresny spokój, bezpieczeństwo i opiekę. Próbowałam to dziesiątki a może już setkę razy i zawsze to działa. WIem, że ZAWSZE mogę liczyć na ich pomoc – wystarczy tylko o to poprosić.
    To sprawia, że czuję się zaopiekowana.

    Ostatnio podczas medytacji usłyszałam w odpowiedzi na moją prośbę : przesadzasz, będzie dobrze – zobaczysz. W ślad za tym spłynęła na mnie miłość..
    Oczywiście zastanawiałam się, że ja sobie tego nie wmówiłam i mój umysł wyuczyłam tak automatycznego uspokajania się, ale nie wierzyłam w tą racjonalizację. Chcę wierzyć, że cały czas jestem pod opieką Sił Wyższych ..

    A Twoja historia upewnia mnie, że nie jestem odosobniona w swoich odczuciach: istnieje Wyższa Opieka: Opiekunów/Przewodników/Aniołów/Archaniołów itp. którzy teraz szczególnie chcą nam pomóc !!
    Tak to czuję.

    Pozdrawiam cieplutko
    Karola

  • Urszula Falkowska

    Ja też kiedyś myślałam, że sobie to wmawiam. Chciałam to racjonalizować – że po prostu podświadomość podsuwa mi odpowiedzi na pewne pytania, albo wmawiam sobie, że czuję jakąś obecność. Ale musimy przyznać, że niektórych rzeczy, aspektów tego świata, po prostu nie musimy rozumieć. Niektóre rzeczy po prostu się czuje. I za nic nie wyjaśni się tego komuś, kto tego nie doświadczył. Cieszę się, że masz takie polaczenie z Aniołami 🙂 Wtedy człowiek nigdy nie jest sam, zawsze wszystko się układa, zawsze znajduje się odpowiednie rozwiązanie. Życie jest dużo łatwiejsze. Trzeba tylko odważyć się “czuć” zamiast “rozumieć”.

    • karola

      Myslę, że moje połączenie z Aniołami wynika z tego, że ja nie mam żadnych oczekiwań kiedy proszę. Dzisiaj przeczytałam, że to poczucie błogiego spokoju jakie na mnie spływa jest niczym innym jak otuleniem Nas skrzydłami przez Anioła 🙂 i bardzo mi się to spodobało.
      Przez to co się dzieje w naszym kraju, miałam w sobie przez ostatnie dni tyle złości, gniewu ..za dużo oglądałam wiadomosci i czytałam newsów 🙁 mój umsył notorycznie coś wałkował, mimo jogi i medytacji.
      W każdym razie poprosiłam dzisiaj Archanioła Michała o pomoc w przezwyciężeniu tego marnotrawienia energii jaką jest złość i gniew..i zostałam po raz kolejny obdarowana spokojem, ale jednocześnie poczułam wspólczucie. Jakby mój Opiekun wiedział jakie to jest trudny czas dla mnie, dla nas.. zaskoczyło mnie to.

      I tak jak Michał pisał poniżej, mam świadomość że żyjemy w ważnych czasach, też wyczuwam tą energię zmian jakie idą.

  • Michał

    Bardzo interesujący wpis, naparwdę. Tym bardziej, że ja odczuwam ostatnio wprost przeciwnie. Od kilku dni nagle zaczęły wzrastać moje wibracje, a nie robiłem przecież nic specjalnego. Mało tego, robiłem rzeczy, które z pozoru mogłyby te wibracje obniżyć. Poczynając od jedzenia, po spędzanie wolnego czasu ird. Dałem się wchłonąć swojemu negatywzmowi do tego stopnia, że go zaakceptowałem. Zaakceptowałem też coś, co kilka miesięcy temu dość mocno wpłynęło na moje poczucie własnej wartości, obniżając je. A wraz z tym, nastąpił znaczny spadek mocy i pewności siebie. A dosłownie od kilku dni… Ta energia pnie się w górę. Pomimo tego wszystkiego, braku medytacji, kiepskim jedzeniu, właściwie mało produktywnym spędzaniu czasu wolnego. Musiałem posiedzieć ostatnie trzy miesiące w bardzo niskich wibracjach, żeby je w pełni zaakceptować. Poddałem się temu w pełni. Nagle, znikąd, zaakceptowałem wszystko. Przyszło ogromne zaufanie, nie wiem nawet skąd? Po prostu przyszło. I ta energia wciąż pnie się w górę. Ale czuję w powietrzu takie potężne zmiany, coś się zmienia. Ta enegia faluje, przekształca się w sposób, którego fizycznie nie możemy dostrzec, ale nasze ciało, nasz umysł – one nam wskazują. Wierzę, że będzie tylko coraz lepiej. Czekają nas duże zmiany, i głęboko ufam że będą to zmiany tylko na lepsze. Nie traćmy wiary, wszystko dzieje się po coś. Nasi przewodnicy duchowi, aniołowie stróże nad nami czuwają <3

    Pozdrawiam 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *