Duchowość,  Szczęście

Dół emocjonalny – jak poradzić sobie w trudnych chwilach?

Dół emocjonalny – jeśli to sformułowanie Cię dotyczy, to wiedz, że nie jesteś jedyny. Jednocześnie z Tobą wiele osób boryka się z różnymi problemami życiowymi. Bólem fizycznym i psychicznym. Cieniem. Czasem jest to głęboka depresja. Natomiast znacznie częściej chodzi po prostu o negatywne emocje, które przygniatają swoim ciężarem: marazm, lęk, smutek, gniew, brak motywacji do działania.

Kiedyś myślałam, że nie jestem odpowiednią osobą, aby na takie tematy pisać. Sprawy CIĘŻKIE, trudne, przytłaczające, niskowibracyjne. Dlaczego? Ponieważ potrafię radzić sobie z takimi emocjami. Zatem, skoro na co dzień ich nie doświadczam, to jakim cudem miałabym być autorytetem lub wsparciem dla innych ludzi? Z czasem zdałam sobie sprawę, ze jest dokładnie odwrotnie. Może właśnie w związku z powyższym, POWINNAM o tym napisać. Jestem osobą z natury radosną, pozytywną, optymistyczną. Ale nie dlatego, że nigdy nie spotyka mnie dół emocjonalny. Jestem taka, ponieważ WIEM, jak z takiego dołka szybko i sprawnie wyjść. Może więc moim obowiązkiem jest podzielić się moją “receptą na ból” z innymi?

Sposób na dół emocjonalny – pokochać swój cień.

Charakter wykonywanej przeze mnie pracy oraz tematyka bloga sprawia, że przyciągam wiele osób, które szukają sposobów na bycie szczęśliwymi. Podczas, gdy wykonuję masaże, wiele klientek ma chęć opowiedzieć mi o swoich problemach. Dziewczyny zwierzają mi się ze swoich negatywnych przeżyć i emocji – bolesne rozstania i zdrady, strata bliskich, poronienia i problemy z zajściem w ciążę, zaburzenia odżywiania, próby samobójcze i wiele, wiele innych… Jeśli chodzi o tematykę bloga i książki to jasne jest, że w znacznej mierze, inspiracji i pomocy szukają u mnie osoby, które chciałyby odnaleźć sens istnienia, spełnić swoje marzenia, zmienić coś w swoim życiu na lepsze. Zatem, właściwie każdego dnia rozmawiam z kimś, kto potrzebuje wsparcia. Ja uczę się od tych osób, a one uczą się ode mnie.

Moje wnioski są następujące. ABY POKONAĆ SWÓJ CIEŃ, MUSISZ POKOCHAĆ SWÓJ CIEŃ. Negatywne emocje trzeba po prostu zaakceptować. One są i zawsze będą. Nikt nie jest przez cały czas na bardzo wysokich wibracjach. Życie to sinusoida. Górki i dołki. Teoretycznie powinniśmy zawsze dążyć do stanu równowagi. Na poniższym obrazku narysowałam dla Ciebie taką przykładową “sinusoidę życia”. I na jej podstawię wytłumaczę Ci, o co chodzi z tym stanem równowagi.

dół emocjonalny sinusoida życia

Sinusoida życia

Świat jest dualny. Istnieje dobro i zło, światło i cień, miłość i strach, itd. Nam się wydaje, że powinniśmy wybierać i dążyć tylko do tych skrajnych “biegunów”. Tych, które wydają nam się pozytywne. Chcemy przecież doświadczać tylko pozytywnych emocji. Nikt nie chce być smutny, denerwować się, bać. A prawda jest taka, że gdybyśmy mieli doświadczać tylko tych “pozytywnych” wymiarów życia, to nigdy byśmy się na tej planecie nie narodzili. Osobiście głęboko w sercu czuję, ze sensem istnienia na tej planecie jest tworzenie i doświadczanie. Pisałam o tym już mnóstwo razy, ale przypomnę, o co w tym chodzi osobom, które są u mnie po raz pierwszy.

Każdy z nas ma w sobie “boską świadomość”. Światło, energię lub jak pisze naukowo o duszy dr Adamka-Rutkowska -“kompleks świadomościowy”. Celem życia każdej duszy jest przypomnienie sobie o tym, Kim Naprawdę Jest. Czyli uświadomienie sobie, że nie jesteśmy tylko materialnym ciałem. Odkrycie tego, że mamy w sobie bezgraniczną miłość, która istnieje poza pojmowanymi przez nas wymiarami. Brzmi to może nieco abstrakcyjnie. Prościej rzecz ujmując, podświadomie czuję, że aby odkryć w sobie BOGA, musimy na tej planecie TWORZYĆ I DOŚWIADCZAĆ. “Bóg” to właśnie miłość bezwarunkowa. Nasza świadomość. Nieśmiertelna dusza. I Moc.

“Tworzenia” możemy nauczyć się poprzez naukę i świadome wykorzystywanie mechanizmu Prawa Przyciągania. Natomiast “Doświadczać” możemy tylko i wyłącznie poprzez poznanie SKRAJNOŚCI. Nie doświadczysz szczęścia, jeśli wcześniej nie zaznasz cierpienia. Nie docenisz smaku pysznych posiłków, jeśli wcześnie nie smakowałeś paskudnych dań lub nie doświadczyłeś głodu.

Niczym widz w kinie…

Zatem, nie chodzi o to, aby dążyć tylko do pozytywnych emocji. Sztuką jest zaakceptowanie życia we wszystkich jego odcieniach. Świadome doświadczanie. Obserwowanie swoich emocji tak, jakby były czymś zupełnie naturalnym i oczywistym. Niegroźnym. Każda emocja to tylko ulotna chwila, złudzenie, malutki “punkt” w przestrzeni. Obserwujesz ją z punktu różowej linii (tej z powyższego wykresu). Jesteś pośrodku. RÓWNOWAGA TO TAK NAPRAWDĘ WYPADKOWA “POZYTYWNYCH” I “NEGATYWNYCH” EMOCJI. I Twój wewnętrzny spokój, czyli akceptowanie tych emocji.

Jesteś niczym widz w kinie. Emocje wyświetlają Ci się na ekranie, natomiast Ty zdajesz sobie sprawę, że to tylko film… Doświadczasz, przyglądasz się, jesteś ciekawy tego, co wydarzy się za chwilę i w jaki sposób fabuła posunie się do przodu. Jednak MASZ ŚWIADOMOŚĆ, że każdą z emocji musisz po prostu zaakceptować (tak jak widz w kinie akceptuje fabułę filmu).

Jak zaakceptować negatywne emocje, gdy dopada nas dół emocjonalny?

Może pomyślałeś sobie: “Łatwo powiedzieć. Pseudointelektualny bełkot. Jak mam zaakceptować negatywne emocje, gdy czuję się strasznie i nie mam chęci do życia?”. Są dwie odpowiedzi na to pytanie.

Po pierwsze to nie jest łatwe i jak wszystko w życiu wymaga praktyki. W jaki sposób praktykować “akceptowanie emocji”? Poprzez medytację oczywiście. Wiele osób mówi, że nie potrafi medytować dlatego, że nie jest w stanie poradzić sobie z natłokiem myśli i emocji, które przychodzą im wówczas do głowy. A na tym właśnie polega medytacja, aby cierpliwie, dzień w dzień praktykować “obserwowanie swoich myśli i emocji z neutralnego poziomu”. O medytacji pisałam już wielokrotnie. Odsyłam między innymi do tego wpisu. I to nie jest tak, że od razu zobaczysz efekty. Prawdopodobnie nie zobaczysz ich nawet po dłuższym czasie, od rozpoczęcia regularnej praktyki. Ale zmiany zaczną dziać się na bardzo głębokim poziomie. Stopniowo staniesz się coraz bardziej “świadomym obserwatorem”. Będziesz stałym i świadomym “koneserem kina emocji”. Jednak uświadomisz to sobie dopiero po jakimś czasie. Nie marudź i po prostu zacznij medytować.

Negatywne emocje są motorem do zmian.

Po drugie, uświadom sobie, że negatywne emocje są również motorem do zmian. Są potrzebne. To takie drogowskazy od Wszechświata, że musisz coś zmienić. Albo coś zrozumieć. Zazwyczaj w życiu jest tak, że to te najgorsze momenty są punktami zwrotnymi. Wszystko zmieniają i prowadzą nas na nowe tory. Dół emocjonalny to trampolina do doświadczenia czegoś nowego i wspaniałego. Tylko trzeba chcieć się od tej trampoliny odbić. Pomyśl, co chce przekazać Ci wszechświat? Dlaczego Twoja dusza płacze? Co robisz wbrew swojej intuicji? Musisz coś zmienić. A Twoje złe samopoczucie będzie trwało dopóki, dopóty tego nie zrobisz.

Gdyby wszystko w życiu szło gładko i przyjemnie, to nie rozwijalibyśmy się. Nasze dusze przestałyby ewoluować. Po prostu nie chciałoby nam się podejmować żadnych zmian w życiu, wyzwań, nowych przedsięwzięć. Jeśli zawsze byłoby przecudownie, doskonale i idealnie, to zaprzestalibyśmy poszukiwań. A tym samym świat byłby pełen dusz, które niczego się nie uczą.

Depresja.

dół emocjonalny

Na depresji się nie znam, ponieważ nigdy jej nie doświadczyłam. Nie wiem, czy można poradzić sobie z nią samodzielnie, czy potrzebny jest psychoterapeuta. Niektóre osoby, z którymi rozmawiałam na ten temat twierdzą, że poradziły sobie same. To my kreujemy naszą rzeczywistość, więc wystarczy decyzja, aby wyjść z depresji. Rozwój duchowy, medytacja, a także czytanie książek pomogły im w “wyjściu z cienia”. Inne osoby są zdania, że aby wyjść z depresji potrzebujemy drugiego człowieka, który uświadomi nam pewne kwestie. Zada odpowiednie pytania, które pomogą dojść do sedna problemu.

Nie wiem, jaka opcja jest najlepsza dla Ciebie. Myślę, że każdy człowiek jest inny, a zatem droga każdego człowieka jest inna. To, że Tobie pomógł psychoterapeuta, czy psychiatra, to nie znaczy, że u innych takie rozwiązanie również będzie najlepsze. Z drugiej strony, jeśli nie potrafisz pokochać swojego cienia, a z depresją walczysz od dłuższego czasu, może warto poszukać specjalisty. Nie zrażaj się, jeśli do tej pory nie trafiłeś na nikogo odpowiedniego. Musi to być osoba dobra dla Ciebie. Musi z Tobą rezonować. To, że ten ktoś pomógł Twojej znajomej nie oznacza, że będzie idealny również dla Ciebie.

Dół emocjonalny – znak, że tracimy kontakt z własną duszą?

Być może dół emocjonalny to znak, że oddaliliśmy się na moment od Boga? Pamiętaj, że Bóg, Intuicja, Kwantowa Matryca, Dusza – to dla mnie pojęcia tożsame. Bóg to energia, która przenika wszystko, co istnieje. Masz Go w swoim wnętrzu, to Twoja Dusza, która przemawia poprzez głos intuicji. Jeśli czujesz się źle, to znak, że TWOJA DUSZA KRZYCZY. Kiedy ostatnio się modliłeś, medytowałeś, siedziałeś w ciszy? Zapytałeś swojej duszy “Czego potrzebujesz kochanie? Co chcesz mi powiedzieć? Czego pragniesz? Czemu jest Ci źle?” Czy jesteś dla siebie dobry? Czy kochasz siebie?

Modlitwa to rozmowa z własną duszą. Ja często gadam sama ze sobą, z Siłą Wyższą. To zawsze jest wewnętrzny monolog. Zamykam wówczas oczy i staram się połączyć z Czymś Większym Niż Ja Sama. Mówię, czego pragnę, co chcę zmienić, z czym jest mi źle. Ta modlitwa to nie błaganie o pomoc. Raczej ma ona postać modlitwy dziękczynnej. Wyrażam wdzięczność za to, że TA SIŁA opiekuje się mną i chce dla mnie jak najlepiej. Dziękuję za wszystko, co jeszcze się nie wydarzyło, ale będzie miało miejsce. Ponieważ JESTEM PRZEKONANA, ŻE MAM MOC KREOWANIA SWOJEJ RZECZYWISTOŚCI. Ufam, że mogę odpuścić, poprosić o wsparcie Boga i On pokieruje mną w ten sposób, że wszystko będzie dobrze.

Inspiracja do wpisu

dół emocjonalny

Do napisania wpisu zainspirowała mnie ostatnio wypowiedź jednego z czytelników bloga:

“Teraz mam taki czas, by pokochać swój cień. I miałem naprawdę niesamowite potrójne synchro ostatnio, pewnego wieczoru(a?) jak tylko napisałem w notatniku o tym, że kocham swój cień, akceptuję go takim jakim jest, że to dzięki niemu wiem, by kierować uwagę ku światłu. Jakieś pół godziny później, sprawdzając pocztę, na mailu zobaczyłem wiadomość, powiadomienie o nowym wpisie z pewnego bloga gdzie była mowa o globalnym cieniu. I o tym, że lipiec to czas, by zmierzyć się z własnym cieniem i go pokochać. Bo on zawsze będzie, przecież kiedy patrzymy w słońce, cień zawsze jest za nami. Nie widzimy go, ale jest częścią nas. I zawsze z nami będzie.

Dzień później po tym wydarzeniu, coś mnie tknęło by sięgnąć po książkę Hawkinsa (technika uwalniania), i otworzyłem ją na stronie, gdzie skończyłem czytać jakiś miesiąc temu. Jaki rozdział? Pokochaj swój cień. Nie wierzę w przypadki. Ula, może wpis o własnym cieniu? Ja długo nad tym pracowałem, a teraz przyszedł czas, by to zaakceptować. I pokochać. A zawsze do tej pory to wypierałem, co rodziło tylko coraz większe poczucie winy, wpędzało w depresję. To dobry czas, głęboko to czuję. Chętnie przeczytałbym, jaki jest Twój punkt widzenia na ten temat. I myślę, że to bardzo ważne, i może pomóc wielu ludziom. Fajnie byłoby to poczytać, poznać Twój punkt widzenia, ale Ty też musisz to czuć.

W każdym razie, to intuicja mnie pokierowała by to napisać w notatniku, później sprawdzić maila, a dzień później sięgnąć po te właśnie książkę, a nie inną. Dlatego właśnie zdecydowałem się na ten kurs, by ją rozwinąć jeszcze bardziej.”

Pomyślałam, że wkleję Wam tutaj tę wiadomość, ponieważ może ona pomóc wielu osobom. Pokazać, że nadchodzi taki moment, że człowiek uczy się kochać swój cień. Tylko, że to jest proces. Tego nie da się zrozumieć. Nadchodzi taki czas, że człowiek po prostu czuje to całym sobą. Tę akceptację, zrozumienie, wewnętrzny spokój. Równowagę, o której pisałam wcześniej. A Wszechświat wspiera go w tej drodze, daje znaki, podpowiedzi.

Jak odnaleźć kontakt z intuicją?

“Dlatego właśnie zdecydowałem się na ten kurs, by ją rozwinąć jeszcze bardziej.” – mowa tutaj o moim nowym kursie online “Jak odnaleźć kontakt z intuicją?”. Intuicja podpowiedziała mi, aby go dla Was stworzyć 🙂 Kosztuje tylko symboliczne 69zł. Zawiera część praktyczną (cztery medytacje) i teoretyczną. Co daje? Dzięki niemu:

  • Nauczysz się medytacji (jak wchodzić w stan alfa umysłu).
  • Zrozumiesz, jak działa Prawo Przyciągania. Nauczysz się wykorzystywać to prawo do realizacji swoich pragnień.
  • Zyskasz kontakt z Czymś Większym Niż Ty Sam (połączenie z Nadświadomością, Zewnętrzną Matrycą Kwantową).
  • Odkryjesz swoje powołanie i sens życia.
  • Dowiesz się, jak efektywnie rozwiązywać problemy oraz uzyskiwać odpowiedzi na nurtujące Cię pytania.

Kurs można kupić tutaj: www.kursy.bodymindmassage.pl

Nie namawiam, ale z całego serca polecam.

Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkiego dobrego, Ula

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.